Jak mają się startupy w Polsce? Jak wypadamy tle reszty świata? Tomasz Kułakowski: Czuję wielki niedosyt wynikający z faktu, że choć sporo jest w Polsce interesujących pomysłów na biznes internetowy, chyba jeszcze żaden nie zrobił prawdziwej międzynarodowej kariery. Polscy programiści należą do światowej czołówki, ale po studiach giną gdzieś w siedzibach globalnych koncernów, pracując na sukces biznesów, które zrodziły się zagranicą.
Co jest bolączką twórców startupów w Polsce? T.K.: Brak funduszy na rozwój, zbyt szybko tracona wiara w powodzenie przedsięwzięcia, słaba znajomość wszystkich elementów międzynarodowej
gry rynkowej, która nie jest związana stricte z programowaniem, a ma ogromne znaczenie dla powodzenia i wypromowania danego startupu. Może po prostu brak umiejętności powiązania ciekawych i innowacyjnych pomysłów z dobrym marketingiem.
Skąd pomysł na clicXS? Dlaczego właśnie portal aukcyjny? T.K.: Na początku tego roku postanowiłem przekonać do realizacji wspólnego przedsięwzięcia kilku świetnych programistów, którzy wciąż są studentami, ale już dziś odbierają telefony z ofertami pracy z wielu globalnych firm. Choć klimat w Mountain View czy Palo Alto w Kalifornii jest przyjemny, to właściwie dlaczego mają wsiąknąć w struktury
Google czy Facebooka, zamiast popracować razem nad stworzeniem czegoś własnego o międzynarodowym potencjale? Tak przekonałem Tomka Kulczyńskiego, Piotra Niedźwiedzia i Wojtka Śmietankę do stworzenia clicXS i wierzę, że dzięki takiemu zespołowi
Polska wreszcie będzie mogła za jakiś czas pochwalić się czymś naprawdę wielkim. Wszyscy trzej panowie wielokrotnie zdobywali medale w globalnych zawodach matematycznych i informatycznych, dodatkowo pierwszy z nich aktualnie pracuje nad rozwiązaniami dotyczącymi sztucznej inteligencji w Google, a dwóch pozostałych jako inżynierowie oprogramowania w Facebooku w Palo Alto.
Tomasz Kulczyński: Pomysł na portal zrodził się w głowach właścicieli i twórców portalu podczas poszukiwania nowatorskiego modelu biznesowego, który nie jest jeszcze powszechnie znany w Europie czy na świecie, a który skupiłby w sobie potencjał Groupona i miał szansę osiągnąć popularność takich potentatów aukcji internetowych jak na świecie eBay, czy w Polsce Allegro. W portalu clicXS.com klient może kupić produkt po cenie równej lub niższej niż cena rynkowa, a jednocześnie dzięki wykorzystaniu mechanizmu aukcji odwróconej, cena ta często bywa niższa od rynkowej nawet o kilkadziesiąt procent.
Jak działa clicXS? Co odróżnia go od innych serwisów aukcyjnych? Piotr Niedźwiedź: Produkty na sprzedaż wystawiamy jak wspomniał Tomek w aukcjach odwróconych, w których stale widoczna jest jedynie cena startowa (konkurencyjna względem rynku) danego produktu. Cena aktualna może być taka sama jak cena startowa lub mniejsza. Cena aktualna spada bowiem automatycznie o 1 zł na dobę oraz o 1 zł za każdym odkryciem ceny przez któregoś z naszych klientów. Klient może sprawdzić cenę aktualną tylko poprzez jej odkrycie (1 „klik”), co kosztuje 2,49 zł (ale jednocześnie obniża cenę aktualną o 1 zł). Dzięki temu, Klient może raz na dwa dni sprawdzić cenę i być pewnym, że nie straci na takim działaniu, gdyż zainwestuje 2,49 zł, a cena spadnie łącznie o 3 zł. Kupić produkt wystawiony na takiej aukcji można w dowolnym momencie, wobec tego nie jest to aukcja w rozumieniu „kto da więcej” lub „kto da mniej”.
Jakie serwisy są Państwa konkurencją? Czy nowy projekt może konkurować z takim gigantem jak Allegro? P.N.: Nie znam w Polsce ani na świecie innego portalu działającego w taki sam sposób. Do konkurowania z Allegro pod względem liczby użytkowników czy obrotów jeszcze nam oczywiście daleko, ale wierzę, że już teraz stanowimy ciekawą alternatywę, a biorąc pod uwagę nasze zaangażowanie w projekt, jestem pewien, że pewnego dnia mamy szansę Allegro dogonić. Naszym celem nie jest jednak wyprzedzenie Allegro w Polsce, ale międzynarodowa ekspansja.
Jakie ambicje ma clicXS? Kiedy będzie można powiedzieć, że portal odniósł sukces? T.Kul.: Nieco ponad tydzień od oficjalnego startu mogliśmy pochwalić się pierwszym tysiącem zarejestrowanych użytkowników, a liczba ta stale wzrasta. Sukcesem będzie rozwinięcie biznesu na terenie Unii Europejskiej i podbicie któregoś z wielkich rynków poza Unią: Rosji,
USA, może Chin lub Indii. Oprogramowanie zostało stworzone w taki sposób, że uruchomienie sprzedaży na dowolnym rynku w dowolnej walucie i wersji językowej, zajmie jedynie tyle czasu ile tłumaczenie serwisu. Aktualnie portal dostępny jest w dwóch równolegle działających wersjach językowych - polskiej i angielskiej. Pracujemy też nad kilkoma innymi wersjami językowymi, których uruchomienie będzie równolegle oznaczało wejście z portalem do innych krajów.
Jakie mają Panowie obawy? Co może być zagrożeniem dla clicXS w Polsce i na świecie? T.Kul.: Największą obawą jest chyba fakt, że obecnie tak niewiele czasu potrzeba na skopiowanie dowolnego odnoszącego sukcesy portalu internetowego. Póki jednak nie widać w otoczeniu realnej konkurencji, chyba możemy spać spokojnie. Oczywiście przed nami jeszcze wiele wyzwań, a portal można zapewne uatrakcyjnić. Zamierzamy nad tym systematycznie pracować.
Zespół clicXS zgłosił portal do konkursu Startup Fest. Co może wyniknąć dobrego z udziału w takim konkursie, oprócz zdobycia nagrody głównej? P.N.: Cieszymy się, że kilkanaście tygodni od komercyjnego startu clicXS będzie okazja zaprezentować nasz model biznesowy przedstawicielom branży i powalczyć z innymi startupami o główna nagrodę w konkursie. Startup Fest jest naprawdę bardzo interesującą inicjatywą. Wierzymy, że wzięcie udziału w festiwalu zaowocuje krytycznymi i konstruktywnymi opiniami na temat portalu, które pozwolą nam go ulepszyć i z jeszcze większą wiarą w sukces rozpocząć starania o podbicie rynku.
Czy udział w tego typu konkursie, to autentyczna walka o nagrodę, czy raczej chęć pokazania się, zdobywania doświadczenia i zbieranie opinii? T.Kul.: Jedno i drugie. Nagroda jest niebagatelna (50 tys. zł i 100 tys. zł na kampanię reklamową). Budżet reklamowy powinien pozwolić nam na znaczne powiększenie naszej bazy użytkowników, która sama w sobie stanowi dużą wartość. A dodatkowe doświadczenia i konstruktywne uwagi o serwisie są bezcenne!
Jakie mocne strony projektu pokażą Panowie podczas festiwalu? Czym chcecie zdobyć głosy mentorów festiwalu? P.N.: Wierzymy, że nasz bardzo prosty model biznesowy, który może być łatwo przeniesiony na dowolny rynek na świecie w połączeniu z elementem niedrogiej, zabarwionej dreszczykiem emocji, zabawy w odkrywanie ceny produktów oraz bardzo tanie zakupy, możliwe dzięki zaangażowaniu do tej zabawy wielu użytkowników mają rzeczywiście potencjał na odniesienie sukcesu. Jeśli dodamy do tego doświadczenia zespołu, który stoi za stworzeniem clicXS, to powinno zwrócić na nas uwagę jury festiwalu. Może przygotujemy też jakieś niespodzianki zanim festiwal się rozpocznie...
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat Startup Fest? Wejdź na:
http://startupfest.pl