Biznes Ludzie Pieniądze

Setki godzin skradzione pracodawcom

mib
13.09.2011 , aktualizacja: 13.09.2011 11:32
A A A Drukuj
Ile pieniędzy swojego pracodawcy marnują pracownicy, przeglądając Facebooka, prywatną pocztę, filmiki na YouTubie? Grzegorz Gawliczek, właściciel firmy X-Com, szacuje, że nawet pół miliona złotych. Czy oprogramowanie szpiegujące pomoże? Gawliczek twierdzi, że tak
Pracownicy marnują czas pracodawców, surfując po internecie
.
Pracownicy marnują czas pracodawców, surfując po internecie
SONDAŻ
Czy w pracy korzystasz z internetu w celach prywatnych?

Tak, traktuję to jako przerwę w pracy
Tak, bo nudzę się w pracy
Nie, to byłoby oszukiwanie pracodawcy
Nie, bo ulubione strony mam zablokowane

- Przeciętny pracownik spędza w pracy około godziny na tzw. cyberslacking, czyli korzystanie z internetu w celach prywatnych - mówi Grzegorz Gawliczek. I dodaje, że gdyby czas, przeznaczony na "internetowe lenistwo" udało się zmniejszyć u każdego pracownika o pół godziny, to w skali roku firma zyskałaby 130 dodatkowych godzin efektywnej pracy. W przeliczeniu na złotówki w spółce zatrudniającej stu pracowników, będzie to ok. 280 tys. zł (Gawliczek wyliczył ją na podstawie średniego wynagrodzenia i 8-godzinnego dnia pracy).

Według Gemiusa do cyberslackingu przyznaje się ok. 90 proc. polskich pracowników. Gdzie najczęściej marnują czas? Na internetowych grach, które łatwo można włączyć i wyłączyć. Najpopularniejsze to "Wolni farmerzy" i "Zielone imperium".

Grzegorz Gawliczek sugeruje, że rozwiązaniem problemu mogą być programy monitorujące. - Pozwalają one zbadać, na jakie strony pracownik zagląda, ile czasu na nich spędza, jakie programy instaluje i usuwa. O użytkowniku wiemy praktycznie wszystko, łącznie z tym, z jaką częstotliwością klika w klawiaturę i co drukuje - mówi.

Przyznaje jednocześnie, że nikt nie jest w stanie zmusić pracownika, by był skupiony wyłącznie na pracy przez pełne 8 godzin. - Jeśli na tzw. cyberslacking poświęca się ok. 10 proc., a na pozostałe czynności, takie jak przerwa na kawę i papierosa czy toaletę, kolejne 10 proc., to nie ma powodów do niepokoju. Jeśli jednak czas faktycznej pracy jest mniejszy niż 70 proc. ogólnego czasu pracy, to warto bliżej przyjrzeć się firmowym komputerom.

Trzeba jednak pamiętać, że pracownik musi wiedzieć o tym, że jest monitorowany. W przeciwnym wypadku - zgodnie z prawem - cyberslacking nie może być podstawą do zwolnienia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.