Przez cały rok co trzy miesiące fundacja Instytut Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym pytała właścicieli małych i średnich firm z województw łódzkiego, podlaskiego, pomorskiego i śląskiego, jak oceniają prawo dotyczące przedsiębiorców tworzone na trzech poziomach: gminy, powiatu i województwa. Skala ocen jak w szkole - od 1 do 6. Jedynkę przyznawano za wadliwe regulacje, szóstkę - za wzorcowe.
Fundację interesowało wszystko, co ma wpływ na funkcjonowanie firm - od sposobu ustalania lokalnych podatków, warunki dzierżawy, poprzez czas oczekiwania, jakość decyzji administracyjnych i prawo budowlane, aż po strategie rozwoju regionalnego. Wynik badań? Im niższy poziom samorządu, tym wyżej oceniają go przedsiębiorcy. - Gminy są najbliżej przedsiębiorców i są lepiej wyczulone na potrzeby firm - mówi Mieczysław Bąk, prezes fundacji i jeden z autorów badania.
Zdaniem przedsiębiorców na poziomie lokalnym sprawą najprostszą jest zarejestrowanie działalności gospodarczej - średnia ocen wyniosła 3,97. Równie wysoko oceniono gminne plany inwestycyjne (3,79) i strategie rozwoju (3,67). Jeśli chodzi o powiaty, to właściciele firm jako poprawne oceniają programy rynku pracy (3,3). W wypadku województw najlepiej wypadają strategie rozwoju regionalnego (3,59). Najgorzej - kwestie dotyczące pomocy publicznej. Te oceniono na 2,96.
Ale różnice między oceną pracy gmin, powiatów i województw były niewielkie. - Cały czas jesteśmy w okolicach mocnej trójki - mówi Bąk. Aby z trójki przejść w piątkę, a nawet szóstkę, trzeba zdaniem autorów wprowadzić rozwiązania systemowe. - Firmy i samorządy muszą mieć wspólne forum, na którym przedsiębiorcy mogliby opowiedzieć urzędnikom, jakie są ich bolączki i potrzeby - tłumaczy Bąk.