Biznes Ludzie Pieniądze

Wiejscy przedsiębiorcy, dostali za mało i późno

Andrzej Okrasiński
13.10.2011 , aktualizacja: 13.10.2011 11:35
A A A Drukuj
Dopiero w końcu września wiejscy przedsiębiorcy mogli składać wnioski o niewielkie dotacje. Wielkość unijnego wsparcia to tylko połowa wydatków na tworzenie nowych miejsc pracy. To tylko maksymalnie 300 tys zł.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (www.arimr.gov.pl) zorganizowała krótki termin składania wniosków o dotacje w ramach unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, działanie 312 "Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw". Trwał on tylko 10 dni roboczych (26,09 - 7.10. 2011). Czas składania wniosków także był wybrany niefortunnie. Przełom września i października to spiętrzenie prac na wsi (zbiór okopowych i zasiew zbóż ozimych).

Mało beneficjentów

Na wsparcie wiejskich przedsiębiorców ARiMR zaplanowała wydać w tej rundzie aplikacyjnej tylko 2,5 mld zł. Jak na cały kraj to jest zbyt mało.

- W ramach przeprowadzonych w 2009 i 2010 r naboru wniosków, wsparcie otrzymało ponad 5 tys. firm. Dotacje przyznane im na realizację projektów inwestycyjnych przyczyniły się do utworzenia 10 tys. nowych miejsc pracy - informuje Marek Kassa dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej ARiMR.

Udzielenie pomocy przez dwa lata tylko dla 5 tys. mikroprzedsiębiorstw to nie jest powód do dumy. Przedsiębiorcy wiejscy potrzebują więcej unijnych dotacji, na działalność gospodarczą. Dlaczego? Bo nie mają w zasadzie dostępu do dużych pomocowych programów unijnych np. do PO Innowacyjna Gospodarka i do Regionalnych Programów Pomocowych.

Refundacje odstraszają

Pomoc w ramach PROW jest oferowana tylko w formie refundacji poniesionych wcześniej kosztów. W tym działaniu preferowane są przedsięwzięcia tworzone na terenach borykających się z dużym bezrobociem. Niestety nie zawsze mikroprzedsiębiorcy z tych terenów otrzymują wsparcie. Maciej Soikołowski z Korycina (podlaskie) producent serów chciał zatrudnić trzy bezrobotne osoby. By zrealizować projekty musiałby zapożyczyć się w banku. Niestety aż pięć banków odmówiło mu kredytów, mimo dobrej kondycji finansowej. Nie otrzymał także dotacji, bo nie miał środków na realizację przedsięwzięcia.

- Chciałem założyć własna działalność gospodarczą, usługi budowlane. Niestety ARiMR nie udzielił mi wsparcia, mimo, że jestem bezrobotny. Nie miałem udziału własnego, na poziomie 50 proc.- opowiada natomiast Zygmunt Trzebiatowski z Muchorowa (warmińsko - mazurskie).

Małe wsparcie

Na tworzenie nowych miejsc pracy i na tworzenie firm wiejskich, można dostać od 100 tys. zł do 300 tys. zł, dotacji, bez względu na to czy przedsiębiorca zatrudni 3 czy 10 osób.

- Istotne jest, że ze wsparcia z tego działania mogą skorzystać jedynie, mikroprzedsiębiorstwa, czyli firmy zatrudniające mniej niż 10 pracowników. - informuje Marek Kassa z ARiMR.

Małe i średnie firmy nie mają, co liczyć na dofinansowanie. A szkoda, bo także te podmioty istnieją na wsi i również tworzą nowe miejsca pracy. - Chciałem zatrudnić 4 osoby do produkcji zabawek, ale moja firma jest zaliczana do tzw. przedsiębiorstw małych, liczy obecnie 27 osób, więc nie otrzymałem dofinansowania - informuje Szymon Jędrych z Konina Żagańskiego (lubuskie).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.