Im dłużej przyglądam się i przysłuchuję inwestorom oceniającym biznesowe pomysły uczestników "Dragons' Den - jak zostać milionerem", tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dla wielu wynalazców, autorów innowacyjnych pomysłów czy początkujących przedsiębiorców cenniejsza niż realna gotówka, z którą mogą wyjść z programu, jest lekcja, którą otrzymują od "starych wyjadaczy".
Lekcja pierwsza - "wodoodporność". Rozumiana dwojako. Wodoodporni są inwestorzy -niewrażliwi na "lanie wody". Byle jaka gadka ich nie zadowoli. Wodoodporni powinni być uczestnicy - odporni na "kubły zimnej wody", wylewane na nich przez inwestorów.
Lekcja druga - "kuloodporność". Inwestorzy strzelają. Strzelają pytaniami. Czasem to pojedyncze pociski, dokładnie celowane, zwykle w słabe punkty. Czasem to ostrzał jak z broni maszynowej, całymi seriami, bez chwili wytchnienia. Nie sposób zrobić unik.
Lekcja trzecia - po prostu odporność. Uczestnictwo w programie uczy odporności na stres, którego dostarcza występ przed inwestorami, a potęguje go jeszcze świadomość obecności kamer i wystawienia się na ocenę wielotysięcznej widowni. Uczestnicy ćwiczą się też w odporności na ironiczne uwagi i żarty, których - czasem bezlitośnie - nie szczędzą im inwestorzy.
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.