Większość, bo aż 90 proc. właścicieli i prezesów firm, chce dopisywania do listy dłużników w Biurze Informacji Gospodarczej tych przedsiębiorców, którzy zalegają lub nie płacą podatków i składek ZUS
Ma to pomóc przede wszystkim we właściwej ocenie potencjalnego partnera w interesach oraz daje możliwość uniknięcia kłopotów w przyszłości, przy współpracy z nierzetelną firmą. To główne wnioski z ankiety przeprowadzonej przez Krajowy Rejestr Długów dla Ministerstwa Gospodarki. Kolejny z nich to potrzeba pilnych zmian w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych.
Ankietowani chcą także informacji o ogłoszeniu upadłości podmiotów gospodarczych, orzeczonych przez sąd. To następna propozycja zmiany w ustawie z 9 kwietnia 2010 roku. Aktualnie BIG nie może gromadzić danych na ten temat i nie ma do nich dostępu. Zdaniem przedsiębiorców także informacje o bezskutecznej egzekucji komorniczej są istotne. Wgląd w tego typu dane pomógłby szybko weryfikować nieuczciwe firmy i wykluczyć je z rynku.
- Taka informacja jest tym bardziej istotna, że zobowiązania wobec ZUS-u i urzędu skarbowego są egzekwowane od dłużników w pierwszej kolejności, a na zaspokojenie tych wobec kontrahentów biznesowych może zabraknąć środków. Lepiej więc z takim dłużnikiem nie zawierać umów, tyle że trzeba o jego długach wiedzieć - twierdzi Jakub Kostecki, wiceprezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.
Następna oczekiwana zmiana przepisów to wgląd w historię płatniczą firmy. Aktualnie ustawa nie daje możliwości sprawdzenia, jak dotychczas przedsiębiorca spłacał swoje zaległości i czy występowały opóźnienia w płatnościach. Informacja o dłużniku musi bowiem zniknąć z rejestru w ciągu 14 dni po spłacie przez niego zobowiązań. Ponad 88 proc. przedsiębiorców z 1000 biorących udział w ankiecie uważa, że zniesienie tych ograniczeń pomogłoby ustrzec firmy przed zawieraniem umów z nierzetelnymi kontrahentami. Widoczna w BIG-u pełna historia płatnicza firmy dałaby prawdziwy obraz jej kondycji finansowej.
W tej chwili propozycje tych zmian są rozpatrywane w Ministerstwie Gospodarki.
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.