Skomentuj:
Komentarze (7)
-
Oświadczenie Artura Włodarskiego:
W związku z zarzutami firmy Ammono pod moim adresem wyjaśniam, że:
- w żadnym miejscu sens wypowiedzi Roberta Dwilińskiego nie został zniekształcony,
- teza artykułu nie pochodzi ode mnie ale od rozmówcy i pokrywa się z tą, jaką dr Dwiliński zaprezentował w liście do prof. Michała Kleibera,
- mój rozmówca wiedział, że rozmowa jest nagrywana, a ja jestem dziennikarzem.
- rozmowy były dwie, pierwsza prowadzona przed, a druga po znalezieniu inwestora przez Ammono.
Mimo niezrozumiałej dla mnie wolty dr Dwilińskiego, która zaszła w ciągu 11 dni dzielących naszą drugą rozmowę od daty publikacji tekstu, trzymam kciuki za komercyjny sukces jego firmy. -
Od jakiegoś czasu nie interesowałem się sytuacją polskiego azotku galu, miałem trochę zaległości. Niezły artykuł panie Włodarski. Po tym o Łągiewce pełna rehabilitacja. Teraz można by te dwie historie połączyć, kasa wywalona na pseudo fizykę kontra zaprzepaszczenie rewolucyjnej technologii.
Konkurencja nie śpi, ammono nie jest już jedyną firmą produkującą kryształy azotku galu. Wzrost organiczny to pomyłka, jeśli zauważono, że można hodować kryształy to od razu wszystkie firmy zainteresowane rozpoczęły prace nad swoimi technologiami tak aby obejść patenty. -
Nichia lubi wykorzystywać okazje do maksimum, to bardzo zachłanna firma. Sh...i Nakamura po stworzeniu niebieskiego lasera w Nichia dostał od nich nagrodę w wysokości 20 tyś jenów, jakieś 180 dolarów na tamte czasy i do dzisiaj się z nimi procesuje. Taka nagroda za taki przełom to jak dostać pięścią w twarz.
-
Prawdę mówiąc trochę dziwię się temu całemu lamentowi. Odnoszę wrażenie, że dr Dwiliński ma podejście, wy dajecie kasę i ponosicie większość ryzyka, a my wam damy 10% udziałów... Nie można liczyć, że ktoś wyłoży sporą ilość gotówki, biorąc na siebie ryzyko jej całkowitej utraty, a jednocześnie nie otrzymuje odpowiedniej ilości udziałów.
Dać się ugotować? Trochę dziwne określenie. Przecież inwestorowi zależy na sukcesie tego przedsięwzięcia równie mocno, jak jego twórcom. A to, że inwestor kontroluje wydatki, to coś złego? Chyba, że pan doktor chciał sobie kupić za te pieniądze wspomnianego w tekście Jeepa... Poza tym, chyba jednak ci inwestorzy w firmę zainwestowali, a nie ją przejęli, więc pan doktor z kolegami zostawił sobie pakiet akcji. Gdy ta technologia rzeczywiście odniesie sukces to i oni na tym zarobią. Być może nie wszyscy wiedzą, ale np. Mark Zuckerberg ma w facebooku ok. 30% udziałów, więc nie jest większościowym udziałowcem, co jasno pokazuje, że nawet w USA jest tak, że nawet bardzo perspektywiczne firmy muszą podzielić się udziałami z inwestorami. -
@reversed
No niestety. W atmosferze "skoro ktoś ma pieniądze, to skądś je ma", obsesji antykorupcyjnej, braku komptenecji gospodarczych w sądach, a przy tym rozkręconej atmosfery węszenia wszędzie przekrętów, nie ma co oczekiwać, że ktoś coś zrobi. Przecież jeśli państwo wywali 1 mld pln na kredytowanie 5 biznesów takich jak Ammono, a tylko jeden z nich wypali - to nawet jeśli zwróci w ciągu 5 następnych lat ten 1 mld pln wraz z odsetkami, to:
a) na instytucji pożyczającej siądzie NIK, który uzna że skoro 4 biznesy padły to doszło do marnotrawienia funduszy publicznych
b) nie czekając na ostateczne wyniki inwestycji media i politycy zdążą zgnoić pożyczkodawców, a zanim w sądzie znajdzie się w którejś instancji ktoś kompetentny i rozsądny, taki pożyczkodawca ma wyrwany kawał życia i uwalaną opinię.
Do tego jeszcze prosty fakt, że lepiej przeputać ten 1 mld na jakieś kiełbasy wyborcze, które sprzeda się szybko i z medialnym przytupem.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX












