Założyciel eBaya otworzył fundację Omidyar Network, gdy gigant aukcyjny trafił na giełdę. Lista firm lub inicjatyw, które dotąd wspierał, jest bardzo szeroka - znajduje się na niej zarówno Linden Lab (słynny świat "Second Life"), serwis Digg (w Polsce jego klon to Wykop), jak i szereg inicjatyw pomocowych dla mieszkańców np. Afryki. Jest też grupa serwisów, które z wykorzystaniem nowoczesnych technologii chcą wspierać demokrację i dać narzędzia do monitorowania władzy.
- Jest wspólny mianownik, wszystkie spółki, usługi czy serwisy, którym pomagał Omidyar, zmieniały coś w społeczeństwie - mówi Jakub Górnicki, współzałożyciel fundacji ePaństwo. W 2009 r. z Danielem Macyszynem stworzyli serwis Sejmometr.pl - można tam znaleźć praktycznie wszystkie informacje o działaniach posłów w Sejmie (wystąpienia, także
wideo, głosowania). Teraz rozwijają serwis ePanstwo.net, gdzie pokazują m.in. dane z Sejmu, gminnych i wojewódzkich urzędów, GUS czy NBP.
Górnicki podkreśla, że wsparcie finansowe od fundacji Omidyara wiąże się z konkretnymi oczekiwaniami. - Dostaliśmy je na dwa lata na rozwój fundacji, ale musimy też spełnić konkretne cele - dodaje. Czyli zwiększyć popularność Sejmometru i serwisu ePaństwo (dziś ten pierwszy ma ok. 50 tys. użytkowników miesięcznie i ćwierć miliona odsłon), rozwinąć API (narzędzia, dzięki którym inni mogą podłączać dane z serwisów fundacji do własnych aplikacji). Mają też dwa lata, by udostępnić bazę ujednoliconych tekstów ustaw i powiązać je z orzecznictwem sądowym.
- Wiemy, przynajmniej na papierze, jak to zrobić - mówi Górnicki. Jeśli się uda, mogą liczyć na kolejne dofinansowanie. - Fundacja Omidyara ma jasno określony cel: nie chce inwestować w szlachetne inicjatywy, z których nie korzystają ludzie. Nie chce wspierać błędnych rycerzy - dodaje.
EPanstwo.net i Sejmometr to przejaw trendu nazwanego otwartym rządem. Często barierą dla organizacji, które chcą przetwarzać dane urzędowe, jest zwyczaj publikowania ustaw, dokumentów itp. w formacie PDF.
- Urzędy w Polsce publikują, bo muszą, a nie dlatego że chcą. Ale z PDF-ami już sobie poradziliśmy, nasze oprogramowanie to łamie, ręcznie poprawiamy może pięć dokumentów na tysiąc, gdy trafi się skan - mówi Górnicki.
Poza "odtajnianiem" administracji fundacja walczy o prawo do informacji publicznej. Wciąż trwa proces z Kancelarią Prezydenta o ujawnienie opinii, którymi posiłkował się prezydent przy ustawie ws.
OFE. Jest też spór z NSA, który odmówił udostępnienia fundacji swoich orzeczeń.