Biznes Ludzie Pieniądze

Zarabia na hodowli świerszczy, a pomógł chiński YouTube

Danuta Majka
24.01.2012 , aktualizacja: 29.01.2012 17:52
A A A Drukuj
Katarzyna Lipska założyła w Lublinie przemysłową hodowlę świerszczy i szarańczy. Owady są pokarmem dla jaszczurek, które stają się coraz popularniejszym zwierzątkiem domowym
Katarzyna Lipska postanowiła zawalczyć o dotację unijną. Na rozmowę kwalifikacyjną przyniosła pudełko świerszczy. - Wyglądają smakowicie - uznała komisja i przyznała 40 tys. zł
Iwona Burdzanowska
Katarzyna Lipska postanowiła zawalczyć o dotację unijną. Na rozmowę kwalifikacyjną przyniosła pudełko świerszczy. - Wyglądają smakowicie - uznała komisja i przyznała 40 tys. zł
Miłośników gadów przybywa, bo kameleony czy gekony są efektowne, modne i o wiele mniej wymagające niż pies czy kot, a do tego nie uczulają. Karmienie jaszczurek to też mały kłopot - raz lub dwa razy w tygodniu muszą dostać kilka szarańczy albo kilkadziesiąt świerszczy. Owady kupuje się w sklepach zoologicznych, a te zwykle zaopatrują się w Czechach. Ponieważ jednak gadzia dieta nie jest tania, bo za pudełko z 30 świerszczami trzeba zapłacić około 10 zł, a za jedną szarańczę 2-2,5 zł, niektórzy właściciele gadów próbują sami hodować dla nich pożywienie.

Ferma owadów nie jest sprawą prostą, o czym przekonała się Katarzyna Lipska, kiedy sama postanowiła poeksperymentować. Najpierw chodziło o to, żeby świeże świerszcze zapewnić własnym jaszczurkom, bo pani Katarzyna prowadzi z mężem dużą hodowlę gekonów lamparcich - cętkowanych, około 30-centymetrowych gadów. Wiosną, kiedy wykluwają się młode, Lipscy sprzedają tysiące małych jaszczurek. Takie stadko potrzebuje dużo zjeść, więc mąż pani Katarzyny co dwa tygodnie jeździł do Czech po świerszcze, szarańczę i żuczki drewnojady. Część przywiezionych owadów sprzedawał też we własnym sklepie zoologicznym.

- Pomyślałam: spróbujmy sami hodować. Mamy puste pomieszczenie gospodarcze po oborze, w której babcia trzymała bydło - opowiada pani Katarzyna. Pierwsze akwaria z jajeczkami postawiła na zapleczu sklepu. Później zaczęło się przeszukiwanie forów, gdzie internauci dzielili się radami na temat prowadzenia hodowli.

Wszystko jednak trzeba było przetestować samemu, a niespodzianek po drodze czekało wiele. Na przykład kiedyś okazało się, że malutkie świerszcze pouciekały z akwarium po sylikonowych spoinach, dlatego teraz siedzą w śliskich, plastikowych pojemnikach. I już nie uciekają.

Podobnie trzeba było eksperymentować z karmą. Pani Katarzyna zaczęła przeglądać chiński YouTube. Nie rozumiała języka, ale na zdjęciach i filmach widać było, jak są urządzone chińskie hodowle owadów. A dlaczego Chiny? Bo tam, tak jak w całej Azji, owady są pożywieniem także ludzi, więc działa wiele wyspecjalizowanych hodowli. U Chińczyków Katarzyna Lipska podpatrzyła, że świerszcze muszą mieć wodę w poidełkach. Oprócz tego dostają otręby pszenne i tartą marchewkę. Ale marchewka nie może być z pierwszego lepszego sklepu. Raz owady dostały taką - lśniącą, wymytą i pewnie nafaszerowaną chemią, bo natychmiast padły. Dlatego teraz jedzą marchewkę prosto ze wsi. Czasem dostają też jabłka i specjalną mieszankę proteinową, by lepiej rosły.

Kiedy już wszystko zostało sprawdzone, pani Katarzyna uznała, że może startować z profesjonalną hodowlą. Tak ją pochłonęła nowa pasja, że chciała przerwać studia położnicze. Mąż przekonał ją jednak do zmiany zdania.

Ma więc dyplom magistra, ale jako położna nie przepracowała ani dnia. - Wolę robić to, co daje mi radość - mówi.

Postanowiła zawalczyć o dotację unijną z programu "Kapitał ludzki". Na rozmowę kwalifikacyjną przyniosła pudełko świerszczy. - Wyglądają smakowicie - uznała komisja i dała pani Katarzynie pieniądze na ich hodowlę: 40 tys. zł. Do tej sumy trzeba było dołożyć dwa razy tyle własnych oszczędności, ale dzięki temu obórka w gospodarstwie babci zamieniła się w sterylne laboratorium. W środku jest bardzo ciepło i sucho, bo każda pleśń zabiłaby owady, dlatego jedną z ważniejszych inwestycji było kupno klimatyzatora z osuszaczem powietrza.

W całym pomieszczeniu rozlega się charakterystyczne granie świerszczy. Najgłośniej dźwięczą świerszcze śródziemnomorskie. Niektórzy nawet kupują je tylko po to, by słuchać ich w domu. Oprócz śródziemnomorskich w hodowli pani Katarzyny są jeszcze świerszcze domowe - najbardziej wytrzymałe, duże kubańskie i delikatne, miękkie bananowe. Wszystkie siedzą w białych pojemnikach na regałach. Muszą mieć dużo jedzenia, bo inaczej same zaczęłyby się zjadać. Nie mogą też mieszkać w gołych pojemnikach, żeby się nie tratować, dlatego mają piętrowo ułożone wytłoczki po jajkach.

Świerszcze rosną dwa miesiące, a kiedy są już dojrzałe, składają jajeczka i nadają się do sprzedaży. Pani Katarzyna jeszcze nie ruszyła z hurtową sprzedażą. Handlować owadami zacznie wiosną.

Odbiorcami mają być sklepy i ogrody zoologiczne oraz właściciele hodowli jaszczurek. Świerszcze będą sprzedawane hurtowo - w litrach, po 120 zł. Pani Katarzyna chciałaby sprzedawać 200 litrów tygodniowo. Szarańczy hoduje znacznie mniej, to duże owady i będą sprzedawane na sztuki (2-2,5 zł). Pani Katarzyna liczy na kilka tysięcy zysku miesięcznie.

Ile trzeba zainwestować : około 100 tys. zł w odpowiednie przygotowanie pomieszczenia, w którym musi być bardzo ciepło (temperatura ok. 30 stopni) i sucho, oraz w zakup matek i rozmnożenie stadka

ceny : litr świerszczy ok. 120 zł; litr drewnojada - ok. 100 zł; szarańcza - 2-2,5 zł sztuka

jak się promuje : informacja sama się roznosi w środowisku terrarystów, dobrą okazją są spotkania na targach specjalistycznych

Ile można zarobić : przy obecnym popycie około 10 tys. zł miesięcznie

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13
  • 6
  • 3
  • 5
  • 5
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (74)

  • pancerniki_kieszonkowe

    0

    Bardzo ładna i fotogeniczna bohaterka zdjęć.

  • badabacz0

    0

    Oczywiście, warto rozwijać nowe technologie, ale dopóki cena koników polnych nie obniży się do 3 zł za kilogram, a cena 1 szarańczy do 0,05 zł za sztukę, nie ma co liczyć na dostateczny zbyt, nawet gdyby udało się rządowi uchwalić nową reformę emerytalną.

  • 2random

    0

    Szarańcza za 2-2,5 zł to taka sama cena jak w Czechach. Co za interes kupować u nich? Patriotyzm?

  • sforia102

    Oceniono 1 raz 1

    Jak kolczykuje się świerszcza?

    • Gość: @kakadu

      0

      @sforia102
      ZA JAJA ... :)

  • agnieszkamysz85

    Oceniono 5 razy -5

    Własny biznes to jest to. Tylko trzeba wszystko dobrze zaplanować. Należy też mieć kasę na start. Ponoć Getin świetnie pomaga młodym przedsiębiorczym - warto popytać.

    • Gość: se

      0

      @agnieszkamysz85
      taa a świstach siedzi i ciągle zawija w sreberka...

  • kalebasa

    Oceniono 2 razy 2

    Kot wymagający?

    Wystarczy dawać mu jeść i nie zawracać głowy. Sam sobie poradzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Podatek VAT w zamówieniach publicznych

Czy określenie w ofercie ceny brutto z uwzględnieniem nieprawidłowej stawki podatku VAT skutkuje odrzuceniem oferty?