Biznes Ludzie Pieniądze

Muffinki lepsze niż praca w banku

Anna Stańczyk
07.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 09:49
A A A Drukuj
Renata Będźkowska przez dziesięć lat pracowała w firmie logistycznej, przez kolejne cztery była menedżerem w banku. I nagle postanowiła odmienić swoje życie. - Postanowiłam pójść na swoje - mówi.
Renata Będźkowska, w swoim lokalu
Fot. Dominik Gajda
Renata Będźkowska, w swoim lokalu "Muffin Cafe" w Rybniku.
ZOBACZ TAKŻE
I poszła. Teraz prowadzi w Rybniku kawiarnię dla rodziców z dziećmi.

Najpierw zamierzała otworzyć sklep z odzieżą używaną, ale po zastanowieniu doszła do wniosku, że tu gwarancją sukcesu są dojścia do hurtowni z fajnymi ubraniami. Bała się, że interes może nie wypalić.

Zwróciła uwagę, że wielu jej znajomych narzeka, na brak kawiarni albo restauracji przyjaznej rodzicom z dziećmi, miejsca, gdzie dorosły w spokoju wypije kawę albo zje obiad, a dziecko w tym czasie będzie miało zajęcie.

Postanowiła, że otworzy Muffin Café, kawiarnię dla wszystkich, ale przystosowaną do potrzeb rodziców z dziećmi. "Dobrze wiemy, że dziecięcy żywioł potrzebuje inspirującej i bezpiecznej przestrzeni. Dlatego jest u nas bawialnia i kojec dla maluchów, stoliki dla najmłodszych i wysokie krzesła do karmienia. Łazienka jest dostosowana do potrzeb małych gości" - czytamy na stronie internetowej kawiarni.

Renata pomysł trzymała w tajemnicy, nawet przed bliskimi. Chciała im o wszystkim powiedzieć, dopiero jak znajdzie lokal. - Zaczęłam czegoś szukać i zorientowałam się, że to będzie kosztowało. W centrum Rybnika były zabójcze ceny. Mogłam tam wynająć lokal za prawie 7 tys. zł miesięcznie, a znalazłam za połowę tego, tyle że pięć minut od centrum. Kiedyś był tam pub i właściciel bardzo się zdziwił, że chcę tu otworzyć lokal dla dzieci - mówi Renata.

Z remontem uwinęła się w dwa i pół miesiąca. Wynajęła projektantkę Monikę Stanek (kosztowała 2 tys. zł). - Nasz lokal ma 100 metrów kw., a biura projektowe liczyły sobie ok. 5 tys. za zaprojektowanie 70 metrów - mówi Renata. - Monika ma trójkę dzieci i doskonale wiedział, o co mi chodzi. Miało być dla dzieci, ale nie infantylnie. Wyszło idealnie.

Lokal rzeczywiście robi wrażenie, jest przytulnie, kolorowo, ale nie dziecinnie. Ściany zdobią naklejone sowy. Z tyłu jest kącik dla najmłodszych z wygodnym dużym kojcem dla małych dzieci, zabawkami, stoliczkami i tablicą do rysowania.

Stoły (musiały mieć zaokrąglone rogi), kojec (jest odpowiedniej wysokości, stabilny, bez niebezpiecznych kantów, wyścielony materacem) i kanapy, na których siedzi się przy stolikach, Renata zamówiła u stolarza. - Można było kupić w Ikei, ale żadne nie pasowały wymiarami. Zależało mi, żeby na kanapie mogło usiąść dwoje rodziców plus bok, na którym siedzi dziecko - opowiada właścicielka Muffin Café.

Na remont, wynajęcie robotników, urządzenie lokalu, kupienie mebli, telewizora, sprzętu na zapleczu, zabawek i bibelotów Renata razem ze wspólniczką wydały 100 tys. zł.

- Musiałyśmy mieć też zapas - 50 tys. zł - na przetrwanie przez jakieś pół roku. Żeby nie zabrakło nam optymizmu, jakbyśmy nie zarabiały.

Jej syn jest ogromnym fanem muffinek, stąd nazwa kawiarni: Muffin Café.

- Myślałam, że jestem taka oryginalna, bo wymyśliłam fajną nazwę i będę sprzedawała muffinki domowej roboty za 2 zł. Aż tu pewnego dnia przychodzi klientka i mówi, że jest już lokal o takie nazwie w Krakowie. Źle się z tym czuję, że nie jestem pierwsza - uśmiecha się Renata.

Zatrudnia trzy osoby: dwie panie w kuchni, jedną panią przy barze oraz dorywczo osoby prowadzące warsztaty. Stronę internetową ( www.muffincafe.pl ) założył znajomy, a administratorem jest mąż pani Renaty. Znajdziemy na niej m.in. informacje o warsztatach i imprezach, które odbywają się w Muffin Café.

Renata: - Jesteśmy otwarci na wszystkich, ale chcemy, żeby przychodzili do nas rodzice z dziećmi na obiad albo deser. Uwielbiam widok całych rodzin grających przy stolikach w gry planszowe. Organizujemy też ciekawe warsztaty dla dzieci, spotkania, przedstawienia teatralne. Chcemy, żeby dużo się u nas działo, żeby to było ciekawe miejsce. Myślę, żeby otworzyć w czwartki klub malucha, żeby przychodziły do nas dzieci, które nie uczęszczają do przedszkola.

Czy otwierając lokal, popełniła jakieś błędy? - Tak. Wynajęłam człowieka, który w dniu otwarcia miał chodzić po mieście i zachęcać do odwiedzenia Muffin Café. A on podrywał dziewczyny - mówi Renata.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6
  • 19
  • 5
  • 8
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (51)

  • yanuco

    Oceniono 18 razy -4

    !!PRZECZYTAJCIE TO !!
    wlascicielka nie grzeszy kultura osobista i inteligencja
    ktoregos wieczora , ZIMĄ , zona wybrala sie z 2.5 rocznym synkiem do owej kawiarni z kolezanka i jej dzieckiem, synek latal bez pieluchy bo byl na etapie oduczania od pieluchy i niestety przed wyjsciem posikal sie, zona niestety miala na zmiane tylko majtki i rajstopy (spodnie i rajtuzy zostale zmoczone), zblizala sie pora juz zamkniecia lokalu - pomimo iz wlascicielka byla na miejscu i widziala cala historie, oraz zona jej mowila zeby chwilke zaczekac bo maz juz jedzie autem, owa MILA , PRZYJAZNA DZIECIOM wlascicielka wyprosila zona z dzieckiem i jej kolezanka z dzieckiem na zewnatrz , gdzie panowal mroz, dziecko bylo w SAMYCH MAJTKACH i RAJSTOPACH !!! - wlascicielka widziala cala sytuacje jak dziecko bylo ubrane !!! skonczylo sie to na chorobie dziecka i zapaleniu pecherza moczowego.
    dzownilismy pozniej do wlascicielki by wyjasniac sytuacje i zlozyc skarge na pracownice ze tak potraktowaly zone z malym dzieckiem, a sie okazalo ze to wlasnie wlascicielka byla wtedy na miejscu i to ona taka decyzje podjela o wyproszeniu zony z dzieckiem na zewnatrz.
    takze chce naprawde zyczyc owej INTELIGENTNEJ pani samych "sukcesow", bo w ten sposob myslac i tak dbajac o klientow niestety ale daleko nie zajedzie
    my oczywiscie przykladamy sie do ANTY-reklamy MUFFIN CAFE

    • muffincafe

      Oceniono 14 razy 6

      @yanuco
      Ma Pan rację. Powinni to wszyscy przeczytać, żeby na przyszłość nie zachowywać się tak jak zachowała się Pana żona .Nie będę wdawała się z Panem dyskusję na forum. Powiem krótko, ja w odróżnieniu od Pana tam byłam i doskonale pamiętam tą sytuację i zadaję sobie pytanie ,dlaczego żona nie opowiedziała Panu prawdy ? Oczernić w internecie jest kogoś bardzo prosto. W naszej kawiarni dostępne są pampersy oraz inne środki higieniczne potrzebne w takich zdarzeniach ,które mają miejsce bardzo często. Nie zdarzyło się i też nie zdarzy ,żebyśmy kogokolwiek z naszej kawiarni wyprosili, a tym bardziej w takiej sytuacji .Jest mi bardzo przykro ,że po wizycie u nas Wasze dziecko się rozchorowało. Na przyszłość wystarczy powiedzieć ,że jest taki problem ,a nie wyjść po cichu ,a potem robić aferę. Wypadało by,aby na spacer z maluchem przygotować się odpowiednio np. w pieluchy itp. ,jeśli takie miejsca mimo wszystko nie potrafią zaspokoić Państwa wymagań. Pozdrawiam Muffin Cafe

    • ktosmadrzejszy

      Oceniono 12 razy -6

      @muffincafe
      muffincafe musi sie nauczyc, ze klienta sie nigdy nie poucza, a juz szczegolnie na publicznym forum. Nawet jesli klient klamie to mozna go tylko przeprosic...

      No ale to przeciez Polska - zmieniajmy to chamstwo! Klienta trzeba szanowac!

    • tenare

      Oceniono 8 razy -4

      @muffincafe
      Jakoś Pani nie wierzę...

  • zarzyccy

    Oceniono 7 razy 5

    Brawo Pani Renato - popieram i podziwiam oraz gratuluję pomysłu i inwencji twórczej!
    Niektórzy piszący tu komentarze nie maja pojęcia o robiebiu biznesu - jak cięzko sie na to pracuje, ile to wymaga nocy nieprzespanych, rozmysleń i dobrego planowania. Żałują tylko innym pisząc takie bzdety jak lisowki piotr. Zapomniał tej gośc, że restauracji mamy już zbyt wiele, a ludzi potrzebuja takiego własnie miejsca prztyujaznego rodzinie. trzeba nie miec wyobraźni albo dzieci i pieniędzy aby tak pisać jak on. Co do banków - dobrze, że Pani odeszła z tej pracy - prowizje od kredytów - szalone a i procenty do spłaty - ogromne. Zdzierstwo masakryczne podobnie zresztą jest z opłatami ZUS i podatków. szkoda, że przedsiebiorców tak sie wykańcza podatkami i wysokimi ZUS, kiedy w Anglii np. wolna kwota od podatku to dopiero 7500 Funtów ( przeliczcie sobie w PLN), a składka na emeryture i zdrowie to zaledwie 11 funtów. Jak im sie to opłaca a u nas wciąż nie?
    TYlko Palikot chcial nam podnieśc kwotę nieopodatkowaną tak wysoko i tchnąc nieco kasy w rynek - kasy, którą teraz musimy zapłacic jako podatki do US, a tak wszyscy bylibysmy zadowoleni: my, gospodarka i US.

  • Gość: kolo

    Oceniono 8 razy -2

    W bankach też sprzedają mufinki! Połkniesz, a kończysz w konwulsjach! I płacisz do końca życia!

  • lisowski.piotr

    Oceniono 21 razy -1

    Kurcze, dorobiła się w banku a teraz otworzyła własny interes. Gdzie tu odwaga, jak by zaczęła od restauracji to co innego. Takich odważnych są tysiące ale rząd ich dobija a przyklaskują mu media.

  • q-ku

    Oceniono 7 razy 3

    bardzo dobrze - górą odważni

    ja też zaczynałem od głębokiej wody i wiem że to dobre dla człowieka

  • Gość: j

    Oceniono 13 razy 5

    Jak można zauważyć narzekają sami faceci . o czym to może świadczyć ? Że są madrzejsi ? raczej to że są marudni. Pomysł rewelacyjny , życzę powodzenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.