Biznes Ludzie Pieniądze

Do pensji dokładamy mecz, czyli firma motywuje na Euro 2012

Michał Frąk
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 11:14
A A A Drukuj
Wyjazd na Majorkę już nie robi wrażenia. Może więc kluczowym pracownikom lub klientom wynająć prywatną lożę na Euro 2012?
W takich warunkach VIP-y będą oglądały mecze Euro 2012
UEFA
W takich warunkach VIP-y będą oglądały mecze Euro 2012
W Polsce powszechne stały się bonusy, które firma dokłada pracownikom do wynagrodzenia. Najczęściej spotykane to pakiety medyczne. Ich zakres zależy od stanowiska, jakie pełni pracownik w firmie, ale dużo przedsiębiorstw daje je nawet zatrudnionym na najniższym szczeblu. Dużą popularnością cieszą się też karty typu multisport. Uprawniają do darmowego lub z dużym rabatem wstępu na siłownię, squasha, tenis, basen i inne zajęcia sportowe. Są też tradycyjne bony świąteczne, gwiazdki dla dzieci, bilety do kin, teatrów i na wydarzenia kulturalne.

Dlaczego firmy dają pracownikom nie tylko pieniądze? - Samo wynagrodzenie jest ważne, ale w systemach motywacyjnych nie tylko ono się liczy - uważa Aleksandra Karolak z firmy doradczej Ides Consultants Polska. Dlatego przedsiębiorstwa cały czas rozbudowują ofertę, którą przyciągają najlepszych pracowników. Na przykład w mBanku i Multibanku pracownicy dostają prywatną opiekę medyczną, bony świąteczne i karty typu multisport. - Mogą liczyć też na dofinansowanie do wypoczynku i konkursy sprzedażowe, w których do wygrania są m.in. wycieczki do Afryki, Japonii czy Peru - informuje Dominika Kowalewicz z biura prasowego obu banków

Żeby pojechać do Japonii czy Peru, trzeba się jednak mocno postarać. I właśnie o to chodzi pracodawcom. - Tego typu wyjazdy są elementem całych systemów motywacyjnych. Najczęściej kierowane są do handlowców i zależą od wyników ich pracy - mówi Aleksandra Karolak. Jej zdaniem oferowanie pracownikom dodatkowych atrakcji wpływa też na obniżenie kosztów firmy. Przedsiębiorca, który kupuje cały pakiety wycieczek, może wynegocjować dużo lepszą cenę, niż zrobiłby to pojedynczy pracownik.

Wyścig o coraz to lepsze bonusy trwa, bo kto zdążył przyzwyczaić się do samochodu służbowego, częstych zagranicznych wyjazdów, laptopa, komórki i innych gadżetów, łatwo z tego nie zrezygnuje. Wręcz przeciwnie - jego oczekiwania rosną. Jednak zdaniem ekspertów w Polsce rynek "dodatkowych bonusów" jeszcze raczkuje. - Pracodawcy dopiero zaczęli zauważać to, co na Zachodzie jest powszechne. W Niemczech czy we Francji kluczowi pracownicy mogą liczyć np. na roczny urlop, po którym bez problemu wracają do pracy. Powszechne jest też przekazywanie im akcji firmy - wymienia Karolak.

Ale firmy prześcigają się nie tylko w "dopieszczaniu" pracowników. Tak samo, a może jeszcze bardziej dbają o swoich najważniejszych partnerów biznesowych. Najprostszym sposobem, by docenić klienta, jest wysłanie go na wakacje. U touroperatorów już dawno powstały komórki, które zajmują się organizowaniem tego typu wyjazdów. Ale wakacje pod palmą w tropikalnym kraju to za mało. Trzeba klientów rozerwać, i to najlepiej tak, żeby zapamiętali to do końca życia.

Wyjazdami na mecze FC Barcelony na Camp Nou i do Mediolanu na targi mody wrażenia już nie zrobimy. Dobrze jeśli impreza tematycznie wiąże się z profilem działalności firmy. - Dla jednego z dużych producentów opon organizowaliśmy wyjazd do Finlandii. Na zamarzniętym jeziorze z klientami mieli testować różne rodzaje ogumienia - wspomina Aleksandra Kosmala, kierownik działu rezerwacji grupowych w Rainbow Tours. Odkąd w 2010 roku w Dubaju otwarto tor Formuły 1, dużą popularnością cieszą się imprezy tam organizowane. Atrakcją jest Park Formuły 1, który czynny jest przez cały sezon.

Mogłoby się wydawać, że zabranie klientów i najlepszych pracowników na Majorkę albo do Dubaju to szczyt ekstrawagancji. Nic z tego. Firmy, które zajmują się tym biznesem, mają coraz bardziej zaskakujące pomysły.

- Jedno z dużych przedsiębiorstw wymyśliło podwójnego sylwestra. Chodziło o to, żeby świętować Nowy Rok w egzotycznym kraju, a potem samolotem zmienić strefę czasową i móc obchodzić go jeszcze raz - opowiada Kosmala.

Każde zlecenie jest inne i do każdego trzeba się przygotowywać z osobna. Tu nie ma miejsca na rutynę i nic nie dzieje się dwa razy tak samo. W Rainbow Tours wspominają, jak dostali zlecenie na zorganizowanie dla klientów jednej z firm wyprawę na Kilimandżaro. - Kiedyś związek kynologiczny zamówił u nas wyjazd na światową wystawę psów. To dopiero było wyzwanie. Do autokarów trzeba było zapakować uczestników i kilkadziesiąt zwierzaków. Musieliśmy dopilnować, żeby każdy miał dokumenty wymagane do przekroczenia granicy. Wszystko się udało - opowiada przedstawicielka touroperatora.

Rynek tego typu imprez rośnie bardzo szybko. Firmy prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych i nietypowych atrakcji. W ubiegłym roku Rainbow Tours zorganizował takich wyjazdów około 100. - Przychody z tego tytułu wzrosły nam o 70 proc. w porównaniu z poprzednim okresem - przyznaje Kosmala.

Okazją do bonusów dla pracowników czy klientów będzie też Euro 2012. Do tej pory w Polsce nikt nie myślał o urządzaniu spotkań biznesowych podczas meczów piłkarskich, bo nie było do tego warunków. Nie mieliśmy stadionów z prawdziwego zdarzenia, a atmosfera na meczach ligowych często była bardziej powodem smutku niż wielkich sportowych uniesień. Na Euro będzie inaczej i UEFA doskonale o tym wie. Nowe stadiony są przygotowane nie tylko na przyjęcie tysięcy widzów, ale też niedużej grupki VIP-ów, którzy w warunkach przypominających wykwintną restaurację, w prywatnej loży będą mogli połączyć biznesowe rozmowy z oglądaniem turniejowych spotkań.

Program Club Prestige UEFA proponuje firmom najlepsze miejsca na stadionie. To dostęp do wspólnej strefy restauracyjno-rozrywkowej lub wynajęcie tzw. skyboxów, czyli prywatnych lóż na wyłączność, z których roztacza się panoramiczny widok na całe boisko. Goście, czyli klienci Club Prestige UEFA, będą mogli przybyć na obiekt już trzy godziny przed meczem i pozostać 90 minut po spotkaniu. Na pewno nie będą się nudzili. - Atmosfera w takich miejscach jest zawsze bardzo gorąca. Przed spotkaniem goście dyskutują o możliwym przebiegu meczu i obstawiają wyniki. Po końcowym gwizdku wymieniają się uwagami i snują domysły, co dalej stanie się z ich drużyną - opowiada Robert Korzeniowski, który z ramienia UEFA zarządza programem Club Prestige.

Organizatorzy proponują VIP-om komfortowe warunki. Kilka godzin spędzonych na stadionie może rozbudzić apetyty, dlatego imprezie towarzyszyć będzie catering przed, w trakcie i po meczu. Nie zabraknie też dobrego wina i innych alkoholi wysokoprocentowych. Wszystko z obsługą kelnerów i hostess.

Zaproszenie klienta czy kluczowego pracownika na taką imprezę nie jest tanie. Ceny pojedynczych biletów na fazę grupową zaczynają się od około 1,5 tys. euro za osobę. Ćwierćfinał kosztuje 1850 euro, a półfinał jest sprzedawany tylko w pakiecie np. z meczem otwarcia i kosztuje 4,9 tys. euro. Na finał prawie wszystkie miejsca są już sprzedane. - To pionierski program na naszym rynku i po raz pierwszy realizowany na taką skalę. Wielka operacja podczas 31 spotkań, którą bardzo wysoko podnosimy standardy w tym biznesie - uważa Korzeniowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • ahk4iepaiv8u

    Oceniono 1 raz 1

    "w systemach motywacyjnych nie tylko ono się liczy "

    Blablabla, firmy dają pracownikom bonusy ponieważ to się opłaca firmom, i nie opłaca pracownikom. Sprzedawca przedmiotu "bonusowej sprzedaży" musiałby znaleźć klienta który dobrowolnie od niego ten bonus wykupi - w tej sytuacji woli "dogadać" się z pracodawcą, który z pomocą triku kreuje mu kupujących w ten sposób aby pracodawca i sprzedający zarobili coś na czysto, a sto procent strat przypadło "do podziału" stadku dobrowolnych niewolników.. Tak właśnie działa "stymulowanie konsumpcji". Lada moment jako "bonus" będą oferowane "kredyty na promocyjnych warunkach". Bonusy w czymkolwiek innym niż gotówka to niezłe draństwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.