Biznes Ludzie Pieniądze

Sposób na nieuczciwego kontrahenta?

Kamil Siałkowski, Gorzów Wlkp.
01.03.2011 , aktualizacja: 03.03.2011 09:56
A A A Drukuj
Młody informatyk z Gorzowa założył portal dodajoszusta.pl. Padają nazwiska, nazwy firmy. Informatyk: - Niech oszuści nie czują się bezkarni. Socjolog: - To przecież samosąd.
Strona DodajOszusta.pl
Fot. Archiwum
Strona DodajOszusta.pl
Janusz Czapiński
Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta
Janusz Czapiński
SONDAŻ
Opisana w artykule strona:

Odniesie sukces, w Polsce jest dużo oszustów
Jest potrzebna, sam z niej skorzystam
Jest niebiezpieczna, będzie używana do oczerniania
Zostanie zlikwidowana po pierwszym pozwie sądowym
Stanie się źródłem problemów dla pomysłodawcy

Michał Jędrzejczak, 27-letni informatyk, pochodzi z Gorzowa, dziś pracuje we Wrocławiu. Wkurzył się, bo kiedyś go oszukano. Chciał stworzyć portal internetowy. Na Allegro znalazł wykonawcę za 3 tys. zł. - Dużo pozytywnych komentarzy o nim. Podpisałem umowę, wpłaciłem 500 zł zaliczki. Dostawca zadzwonił i prosił o kolejną wpłatę, bo "spaliły się jakieś urządzenia". Pomyślałem, że wpłacę do końca, będę miał to z głowy. Wtedy kontakt się urwał - opowiada. Jędrzejczak zgłosił to policji, a sprawę w sądzie, ale firma już dwa lata nie oddaje pieniędzy.

Jednak po następnej przygodzie zdecydował się ujawniać w internecie "oszustów". Remontował mieszkanie. Fachowcowi zapłacił za faktury, a on zniknął. - Po roku dostałem pismo z policji o umorzeniu sprawy z powodu niewypłacalności tego człowieka. A wiem, że mieszka w domku i ma dwa samochody! - opowiada Michał Jędrzejczak.

Tym razem nie darował. Z Tomaszem Nabrzeskim, kolegą z Gorzowa, uruchomił portal DodajOszusta.pl. - To skandal, że firma oszukująca ludzi może dalej działać, a prawo jest bezradne. Wystarczy ją opisać w internecie. To jest skuteczniejsze niż sąd i komornik - ocenia.

Na stronie z komentarzami internautów jest 70 historii. Od drobnych ("Mój SMS miał kosztować 1 zł, a stan konta skurczył się o 23 zł") po poważniejsze. Posortowane województwami i według branż: budowlanka, motoryzacja, zakupy. "Firma zamontowała mi szambo, dali certyfikat szczelności. Okazało się, że jest jak sitko. Zgłosiłem to do nich, przyjechali - coś porobili i miało być dobrze. Woda leje się dalej, ja nie mogę się wprowadzić. Wydałem na to cudo 10 tys. zł" - napisał ktoś z Mazowsza i podaje nazwę felernej firmy.

- Takie strony szybko upadały. Zawsze rozbijały się o wiarygodność i weryfikację opowieści. Łatwo przecież można kogoś skrzywdzić, narazić się na proces i wyrok. Na ławę oskarżonych mogą trafić nie tylko autorzy wpisów, ale również twórca platformy - mówią nieoficjalnie policjanci z Komendy Głównej w Warszawie. Ostrzegają, że np. za pomówienie w internecie grozi do dwóch lat więzienia.

Jędrzejczak: - Liczę na prawdziwe wpisy. W przeciwnym wypadku autor takiej informacji sam staje się nieuczciwy. I może sobie podać rękę z ludźmi, przed którymi rzekomo ostrzega. Jako administrator portalu nie jestem zobowiązany do sprawdzania wpisów zamieszczanych w portalu. Nie ponoszę także odpowiedzialności za ich treść, chyba że otrzymam urzędowe zawiadomienie (np. od organów ścigania) lub uzyskam wiarygodną wiadomość o tym, że wpis np. narusza dobra osobiste, dobre imię przedsiębiorcy czy jest niezgodny z prawdą. Wtedy blokuję taki wpis. Wynika to z art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Przyznaje, że kilka zablokował. - Gdy opisywane firmy zgłaszały się do nas, że naruszono ich dobra osobiste, skontaktowałem się z autorami wpisów i prosiłem o wyjaśnienia - podkreśla.

- Przecież klient nie zawsze ma rację, a zdenerwowany może wpisać opinię, która nie jest całkowicie zgodna z prawdą - przestrzega Beata Gołębiowska z lubuskiej inspekcji handlowej.

Ocenia prof. Janusz Czapiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, szef projektu Diagnoza Społeczna: - Ten projekt wpisuje się w polską kulturę zawiści i nieufności. Trudno w gorszy sposób odreagowywać niepowodzenie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich samosądów. Zawsze da się coś znaleźć na kogoś. Nie lubię teściowej, to coś na nią wpiszę. Tych wpisów w żaden sposób nie da się zweryfikować. Inna sprawa to niewydolność wymiaru sprawiedliwości, który nie dorasta do polskich realiów. Na każdym kroku jesteśmy oszukiwani, a odpowiednie służby nie potrafią z tym walczyć, ale to nie jest powód, aby tworzyć czarne listy, wykazy oszustów - ocenia.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    48 głosów

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.