Biznes Ludzie Pieniądze

Składkę na ZUS nazwijmy podatkiem. Pracowity dwa razy płaci

Katarzyna Gryga
13.06.2011 , aktualizacja: 13.06.2011 10:01
A A A Drukuj
Jeśli masz więcej niż jedną działalność gospodarczą to zapłacisz więcej składek zdrowotnych. Etat i dodatkowa działalność? Też płacisz dwa razy. Otrzymasz za to lepszą opiekę? Nie. Złudzeń nie pozostawia profesor Witold Orłowski: - Nazwanie tego "składką zdrowotną" wywołuje poczucie krzywdy u osób pracujących w kilku miejscach. Nazwijmy to po prostu podatkiem i wszystko będzie jasne.
Zgodnie z Ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych jesteśmy zobowiązani płacić tyle składek zdrowotnych, ile posiadamy działalności gospodarczych. Dlaczego zatem składka, która ma charakter podmiotowy (z jej tytułu wynika ochrona zdrowotna określonej osoby), jest przypisana do firmy?

- Nie jest to klasyczne ubezpieczenie kosztów leczenia, w którym składka byłaby pochodną ryzyka. Polska koncepcja składki zdrowotnej oparta jest na zasadzie solidaryzmu społecznego - tzn. każdy płaci jednakową część swoich dochodów na wspólne... wydatki, ciężko mi tu wymówić słowo "leczenie" patrząc na jakość tego leczenia - mówi Robert Okulski, doradca podatkowy. Taka koncepcja solidaryzmu uderza jednak w ludzi pracujących w kilku miejscach i posiadających kilka firm.

Koszmarek legislacyjny

- Ten sposób pobierania opłat zdrowotnych pozostał z czasów sprzed 1989 roku, kiedy to każdy "porządny" przedsiębiorca wykazywał stratę, bo wykazanie dochodu w państwie ludowym oznaczało kłopoty, więc oskładkowanie go od dochodu przyniosłoby mizerne korzyści - komentuje Robert Okulski. - Czasy się zmieniły a model pozostał, stając się koszmarkiem legislacyjnym. Solidaryzm zakłada ze składamy się na nasze wspólne potrzeby wszyscy w zależności od przychodu, nazywanie tego jednak składką zdrowotną wprowadza duże nieporozumienie i poczucie niesprawiedliwości u osób z kilkoma działalnościami gospodarczymi.

- Brak w tym kompletnie jakiejkolwiek logiki - mówi profesor Witold Orłowski. - Albo należy zredefiniować pojęcie składki zdrowotnej, albo wprowadzić zróżnicowanie składek na zasadzie "jeśli płacę więcej, oczekuję też więcej". Jednak powiedzmy sobie wprost - takie zróżnicowanie będzie źle przyjęte przez opinię publiczną. Oznaczałoby to że jeśli płacę kilka składek zdrowotnych z tytułu kilku firm, poza podstawowym koszykiem świadczeń przysługuje mi coś jeszcze. Jednak zagwarantowany w Konstytucji (art. 68) równy dostęp do opieki zdrowotnej nie pozwala na to. Co prawda szczegóły tych świadczeń określa ustawa jednak, jednak prosocjalne nastawienie społeczeństwa jest prawdziwą przeszkodą.

- Dla mnie jakby nazwać tą składkę podatkiem rozwiązałoby to sporo problemów, nazywanie takiej składki zdrowotna to kpina, ze zdrowiem ona ma naprawdę mało wspólnego - dodaje Orłowski.

Kombinuj przedsiębiorco

Absurdalne prawo zmusza właścicieli firm do absurdalnych rozwiązań. Co roku przybywa około 20 tysięcy rolników płacących KRUS z gospodarstwami poniżej 1 ha. Co ciekawe rolnik może płacić KRUS nawet wtedy, kiedy posiada działalność gospodarczą - tak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego z 9 czerwca 2008 roku (II UK 312/07) oraz z 17 listopada 2000 r. (II UKN 54/00). - Ja się nawet nie dziwię że przedsiębiorcy uciekają się do takich rozwiązań, ten system opieki zdrowotnej wręcz zmusza do tego, bo osoba pracująca po kilkanaście godzin na dobę, w weekendy również, w zamian za płacone składki otrzymuje poczucie krzywdy - komentuje Witold Orłowski. - Państwo powinno wspierać przedsiębiorców, a nakładając na nich obowiązek kilku składek pseudo- zdrowotnych tylko utrudnia działanie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.