Firmy znowu zaczęły brać kredyty. Dane NBP pokazują, że dzisiaj przedsiębiorstwa są winne bankom 213,7 mld zł. To o prawie 7 mld zł więcej niż na początku roku. O tym, jak bardzo bankom zależy na tym, by firmy brały kredyty, można przekonać się choćby włączając telewizor,
radio czy wchodząc na strony internetowe. Tam aż roi się od reklam produktów dla przedsiębiorców.
Ale czy rzeczywiście dzisiaj jest tak łatwo o kredyt, zwłaszcza małym i mikrofirmom? Sami bankowcy przyznają, że mimo poprawy koniunktury nadal muszą być ostrożni w udzielaniu kredytów, bo z powodu kryzysu udział tych niespłacanych znacząco wzrósł. Na jakie kredyty i na jakich warunkach może liczyć dzisiaj mała firma?
Na bieżące potrzeby Największym wzięciem cieszą się kredyty w rachunkach. - Małe firmy najczęściej sięgają po kredyty obrotowe przeznaczone na finansowanie bieżącej działalności. Dają one firmie bufor bezpieczeństwa i umożliwiają zachowanie płynności finansowej - mówi Anna Podgórska, dyrektor ds. finansowania w Banku BPH.
Potwierdza to Julian Soja, dyrektor departamentu produktów dla firm w Deutsche Banku PBC. - Główne potrzeby małych firm związane są z finansowaniem bieżącej działalności, a więc zakupem materiałów, towarów, płatności dla kontrahentów. W związku z tym takie firmy najczęściej korzystają z kredytu powiązanego z rachunkiem bieżącym. Według naszych obserwacji korzystaniem z tej formy finansowania zainteresowana jest co druga mała firma - tłumaczy Julian Soja.
Potwierdza to także Krzysztof Markiewicz, kierownik biura rozwoju produktów i wsparcia sprzedaży dla małych przedsiębiorstw w Polbanku. - Praktycznie każda firma potrzebuje środków na bieżącą obsługę należności, zakupy towarów lub materiałów, płatności podatków, pensji czy wydatki na drobne inwestycje i modernizacje. Wśród naszych klientów, którzy finansują działalność bieżącą, mniej więcej 50 proc. wybiera odnawialne kredyty obrotowe. Druga połowa korzysta z kredytów ratalnych.
Podobnie jest w Banku Zachodnim WBK, gdzie również połowa małych firm sięga po kredyt w rachunku, w banku Pekao nawet 60 proc.
Kredyt w rachunku bieżącym umożliwia firmie zadłużenie się do ustalonego limitu. Każda wpłata na rachunek zmniejsza automatycznie saldo kredytu. Gwarantuje to firmie natychmiastowe i wygodne finansowanie, w przypadku przejściowego braku środków własnych na rachunku bankowym.
Debet albo karta Alternatywą jest linia debetowa, która swoją konstrukcją przypomina kredyt w rachunku bieżącym, ale dostosowana jest do potrzeb mniejszych firm, zwłaszcza tych, które nie prowadzą pełnej księgowości. Jeśli firma chce mieć debet, zwykle przechodzi przez uproszczoną procedurę. - W przypadku tego produktu stosujemy uproszczone kryteria analizy kredytowej, która dokonywana jest w oparciu o podstawowe informacje o firmie, np. okres prowadzenia działalności w tej samej lub zbliżonej branży, czy uzyskiwane dochody - wyjaśnia Julian Soja z Deutsche Banku PBC.
Iwona Dziurowicz, ekspert ds. produktów firmowych w MultiBanku, przypomina o jeszcze jednym, coraz popularniejszym kredycie dla małych firm i mikroprzedsiębiorstw - karcie kredytowej. - Klienci postrzegają kartę jako produkt, nad którym mają pełną kontrolę. Zazwyczaj nie kojarzą jej z kredytem, a raczej z możliwością dokonywania transakcji z odroczonym terminem płatności. Ta psychologiczna różnica ma znaczenie szczególnie dla młodych firm, które na początku działalności często doświadczają przejściowych kłopotów z utrzymaniem płynności i potrzebują zewnętrznego wsparcia.
Ale małe firmy nie sięgają tylko po proste kredyty na bieżącą działalność. Chcą się rozwijać. Biorą kredyty inwestycyjne na zakup środków transportu, maszyn, urządzeń oraz na inwestycje o charakterze modernizacyjno-budowlanym. - Obecnie rośnie też zainteresowanie małych firm kredytem technologicznym, wspierającym wdrażanie nowych technologii. Dzięki dotacji w formie premii małe firmy mogą uzyskać zwrot nawet do 70 proc. kosztów inwestycji - dodaje Anna Podgórska z Banku BPH.
Kredyt na nowe technologie Zainteresowanie kredytem technologicznym może być jeszcze większe. Bank Gospodarstwa Krajowego rozpoczął właśnie przyjmowanie wniosków o ten kredyt, ale zasady, które będą obowiązywać przy nowym naborze, wydają się być bardziej atrakcyjne niż wcześniej.
Dofinansowaniem jest tzw. premia technologiczna, a więc umorzenie części kapitału kredytu technologicznego. O kredyt mogą ubiegać się mikro, małe i średnie firmy. Wniosek składa się w banku komercyjnym, który podpisał stosowną umowę z BGK. Bank weryfikuje zdolność kredytową i sprawdza czy firma ma wkład własny w wysokości 25 proc. tzw. kosztów kwalifikowanych. Jeśli pozytywnie przejdzie weryfikację i otrzyma warunkową promesę kredytu technologicznego, wniosek przekazywany jest do BGK, czyli do instytucji wdrażającej. Kredyt technologiczny można przeznaczyć na wdrożenie nowej technologii, dzięki której wytwarzany będzie nowy lub znacząco ulepszony towar, proces lub usługa.
W sumie na lata 2007-2013 przewidziano 336 mln euro wsparcia. Do tej pory jednak przedsiębiorcy nie wykorzystali w pełni tej puli. Przykładowo w ramach naboru prowadzonego od lipca 2009 do września 2010 r. pozytywną ocenę przeszło 60 wniosków w łącznej kwocie wsparcia 104 mln zł, podczas gdy do wykorzystania było 200 mln zł. W naborze październik 2010 - kwiecień 2011 przydzielono 113 mln zł premii technologicznej, a do wykorzystania było w sumie 220 mln zł. W 2011 r. do wykorzystania będzie 278 mln zł. Czy będą chętni?
Ewa Rutczyńska, ekspert ds. pomocy publicznej w firmie doradczej Deloitte, twierdzi, że tak. Dlaczego? - Jedną z ważniejszych zmian jest rozszerzenie katalogu możliwych form zakupu nowej technologii. Dotychczas kwalifikowany był on jedynie w formie prawa własności przemysłowej lub usługi badawczo-rozwojowej. W nowym rozdaniu dopuszczony zostanie zakup nieopatentowanego know-how, co może znacznie zwiększyć liczbę składanych wniosków - tłumaczy Ewa Rutczyńska.
W nowym naborze zmienia się też termin, kiedy można rozpocząć projekt. W nowym konkursie będzie to możliwe w dniu następującym po dniu wpływu wniosku o premię technologiczną do BGK. Przedsiębiorcy nie będą więc musieli czekać do uzyskania promesy premii technologicznej, jak to było dotychczas.
Kredyt technologiczny cieszył się mniejszą popularnością również ze względu na mniej korzystną formę wsparcia. Większość instrumentów przewiduje bezzwrotne dotacje, podczas gdy wsparcie w ramach kredytu udzielanie jest w formie premii technologicznej. Ale w nowym rozdaniu wprowadzono możliwość obliczenia premii od wszystkich wydatków, jakie przedsiębiorca poniesie w związku z inwestycją, a nie jedynie od wydatków sfinansowanych z kredytu, co praktykowano do tej pory. Oznacza to w praktyce wyższe wsparcie.
Wnioski o kredyt technologiczny przyjmują:
Bank BPH, BRE Bank, Pekao, Bank BPS, PKO BP, Raiffeisen Bank, ING, BOŚ, Bank Handlowy, Gospodarczy Bank Wielkopolski, Mazowiecki Bank Regionalny, Krakowski Bank Spółdzielczy, Millennium,
Alior Bank, DZ Bank, Kredyt Bank i Bank Zachodni WBK.