Biznes Ludzie Pieniądze

Mniej chętnych na e-dotacje

Mariusz Piotrowski, Sylwia Śmigiel
04.07.2011 , aktualizacja: 01.07.2011 18:43
A A A Drukuj
W zakończonym naborze wniosków po unijne dotacje na e-biznes zgłosiło się 1398 firm. To znacznie mniej niż rok temu. Powód? Zaostrzono kryteria
Mniej chętnych na e-dotacje
Hanna Pyrzyńska
Mniej chętnych na e-dotacje
W październiku 2009 roku o dotacjach na e-biznes zrobiło się głośno w całej Polsce - desperacko walczący o unijne fundusze przedsiębiorcy tworzyli kilometrowe kolejki. Dochodziło do przepychanek i awantur, każdy chciał pierwszy złożyć wniosek.

Nie przekonywały ich komunikaty, że kolejność nie ma znaczenia, a wniosek równie dobrze można wysłać pocztą.

Pieniądze na e-biznes pochodzą z programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka" (działanie 8.1).

Cały budżet tego programu na lata 2008-2013 to 385 mln euro, z czego do tej pory w pięciu dotychczasowych konkursach na e-dotacje rozdysponowano ponad 245 mln.

Kto ma szanse na te pieniądze? Wnioski mogą składać mikroprzedsiębiorcy (firmy zatrudniające mniej niż dziesięć osób o rocznych obrotach poniżej 2 mln euro netto) oraz mali przedsiębiorcy (poniżej 50 osób, obroty poniżej 10 mln euro), którzy mają pomysł na własny serwis internetowy i prowadzą działalność nie dłużej niż 12 miesięcy.

W ostatnim, zakończonym 3 czerwca naborze do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości złożono 1398 projektów na łączną kwotę 602 mln zł. To prawie dwa razy więcej od pieniędzy (307,5 mln zł) przeznaczonych na cały ten rok.

Wniosków jest jednak mniej niż w ubiegłych latach.

W trzech konkursach zorganizowanych w 2009 roku złożono ich 4,9 tys., w ubiegłym roku - 1850. PARP nie komentuje malejącej liczby wniosków, więcej mówią eksperci. Zwracają uwagę na zmiany zasad naboru, jakie wprowadził PARP.

Od ubiegłego roku dokumenty składane są drogą elektroniczną, a właściciele firm, którzy mają bezpieczny podpis elektroniczny, nie muszą nawet wysyłać papierowej wersji wniosku. Złożenie aplikacji składa się z trzech kroków: najpierw należy wypełnić wniosek, następnie zarejestrować go w tzw. generatorze wniosków na stronie internetowej PARP, a na końcu podpisać i złożyć załączniki. Agencja od końca 2009 roku mocno zaostrzyła też kryteria przyznawania dotacji na e-biznes, co odstraszyło wielu przedsiębiorców. - Kryteria merytoryczne zaostrzono tak, by wesprzeć najlepsze projekty, a wyeliminować te, które opierają się na kiepskim pomyśle. Dlatego projekty muszą być naprawdę innowacyjne, a do tego mieć solidne podstawy biznesowe. Przedsiębiorca musi pokazać, że planowane przez niego przedsięwzięcie może osiągnąć sukces rynkowy, a świadczona e-usługa będzie przynosiła dochód - mówi Agata Szymborska-Sutton, analityk z firmy Tax Care. Inne obostrzenia to na przykład obowiązkowy weksel - zabezpieczenie PARP na wypadek bankructwa firmy (agencja może odzyskać w ten sposób szybko wypłacone środki).

Firma, która otrzyma dotację, ma bowiem obowiązek przez trzy lata utrzymać się na rynku.

Koniec maszynki do wyciągania pieniędzy

Mniejsza liczba projektów cieszy też Michała Gwizdę, eksperta do spraw funduszy z firmy Accreo Taxand. Jego zdaniem zmiany dokonane przez PARP idą w dobrym kierunku, a wniosków o dotacje powinno być w kolejnych latach jeszcze mniej. - Choć kilka lat temu przesyłano tysiące wniosków o dotacje na e-biznes, w polskim internecie nie zaroiło się od rewelacyjnych projektów - mówi i dodaje, że działanie 8.1 wreszcie przestaje być instrumentem do wyciągania pieniędzy.

- Przedsiębiorcy muszą zrozumieć, że najważniejsze są dobry pomysł i perfekcyjnie przygotowany wniosek. Wcześniej sporo kiepskich pomysłów dostawało wsparcie, a niejeden był powielany. Teraz zaczęto oceniać je bardziej merytorycznie, a nie na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Ważną zmianą jest to, że wniosku o wsparcie nie może składać spółka w organizacji, tylko zarejestrowana. Powoduje to, że złożenie wniosku jest droższe. - wylicza Gwizda.

Ważna strategia i kapitał

Nie ma jednego wzoru na pomysł idealny. Dotacje dostają: interaktywny serwis uczący angielskiego przedszkolaki, fachowa porównywarka cenowa, sklep internetowy, a nawet serwis fanów "Gwiezdnych wojen". - Najważniejszy jest dobrze przemyślany model biznesowy, musimy zrobić coś, na czym będzie można zarobić. - tłumaczy Ewa Dudek, właścicielka serwisu Webepartners.pl zajmującego się programami partnerskimi przez internet. Wzięła udział w konkursie dwa lata temu i otrzymała 580 tys. zł. - Ale na początek niezbędny jest własny kapitał, bo proces rozliczania dotacji oraz zwrotów jest bardzo mozolny i ciągnie się miesiącami - dodaje.

Środki własne to poważna bariera przy ubieganiu się o dotacje, ponieważ wnioskodawcy muszą z własnej kieszeni pokryć 30 proc. wartości inwestycji. - Oznacza to, że przedsiębiorca, któremu PARP przyznał maksymalną wysokość dotacji, czyli 490 tys. zł, musi dysponować własnym kapitałem wysokości 210 tys. zł - wylicza Szymborska-Sutton. Według niej dla wielu to problem nie do przeskoczenia, tym bardziej że działanie 8.1 jest kierowane do początkujących przedsiębiorców.

Miłosz Marczuk, rzecznik prasowy PARP, zapewnia, że kolejny nabór wniosków w ramach programu dotacji na e-biznes może się odbyć jeszcze w tym roku. Decyzja będzie podjęta jesienią.

Na co dotacje?

W ramach działania 8.1 można uzyskać dofinansowanie na uruchomienie specjalistycznych portali oraz na e-usługi (z wykluczeniem tzw. hostingu - utrzymywania domen internetowych). Za pieniądze unijne można pokryć część wydatków niezbędnych do realizowania projektu, jak najem pomieszczeń, kupno patentów, licencji, usług doradczych czy wynagrodzenia osób zaangażowanych bezpośrednio w realizację projektu. Wnioski mogą składać mikro- i mali przedsiębiorcy prowadzący działalność nie dłużej niż 12 miesięcy. Ich projekty mogą być dofinansowywane przez dwa lata.

Dotacja może wynieść nie więcej niż 70 proc. łącznej wartości inwestycji, a w przypadku przedsiębiorców poniżej 27. roku życia - 80 proc. Ale to niejedyny limit narzucany przedsiębiorcom. Łączna wartość projektu nie może być niższa niż 20 tys. zł i wyższa niż 700 tys. zł. Maksymalne wsparcie nie może przekroczyć 490 tys. zł (lub 560 tys. dla przedsiębiorców poniżej 27. roku życia).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.