Biznes Ludzie Pieniądze

Wyłącznie niską ceną przetargu już się nie wygra

Artur Kiełbasiński
14.07.2011 , aktualizacja: 13.07.2011 20:59
A A A Drukuj
- Zmiany w ustawie o zamówieniach publicznych powinny zostać skierowane pod obrady Sejmu jeszcze w tej kadencji - zapowiada Adam Szejnfeld, szef komisji "Przyjazne państwo". Pierwsze czytanie planowane jest pod koniec lipca.
Pracownicy COVEC opuszczają teren budowy A2
Fot. Grzegorz Michałowski
Pracownicy COVEC opuszczają teren budowy A2
Pusty plac budowy chińskiego fragmentu autostrady A2 budowanego przez firmę Covec
Fot. MARCIN STĘPIEŃ
Pusty plac budowy chińskiego fragmentu autostrady A2 budowanego przez firmę Covec
Autostrada A2, odcinek budowany przez Chińczyków z Covec.
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Autostrada A2, odcinek budowany przez Chińczyków z Covec.
Autostrada A2, odcinek opuszczony przez generalnego wykonawcę, konsorcjum Covec
Fot. Marcin Stepien / Agencja Gazeta
Autostrada A2, odcinek opuszczony przez generalnego wykonawcę, konsorcjum Covec
Chiński odcinek budowy autostrady A2
Fot. Tomasz Stańczak
Chiński odcinek budowy autostrady A2
Celem nowelizacji jest uniknięcie w przyszłości sytuacji, w których przetargi wygrywały firmy oferujące rażąco niską cenę i niebędące potem w stanie zrealizować zamówienia lub realizujące je wadliwie. Najgłośniejsza była sprawa chińskiego konsorcjum COVEC, które w przetargu na budowę dwóch odcinków autostrady A2 złożyło ofertę o ponad 50 proc. niższą, niż zakładał zamawiający. W maju 2011 r. okazało się jednak, że konsorcjum nie jest w stanie prowadzić budowy. W efekcie autostradowe połączenie Łodzi z Warszawą przed Euro 2012 stanęło pod znakiem zapytania.

Nowelizacja ustawy zakłada, że zamawiający będzie mógł żądać od oferenta udowodnienia, że oferowana cena nie jest rażąco niska. I to strona składająca ofertę będzie musiała to udowodnić. Co więcej, nowe przepisy przewidują, że oferent będzie musiał wykazać, że koszty pracy skalkulowano co najmniej na podstawie minimalnego wynagrodzenia. W propozycji zmian pojawił się też przepis, że w przypadku rozstrzygania zamówienia publicznego na podstawie kryterium ceny wyjaśnienie takiego rozwiązania będzie musiało znaleźć się w protokole przetargowym.

- Projektu nie ma w porządku obrad najbliższego posiedzenia, ale prosiłem marszałka, aby trafił pod obrady podczas kolejnego, też lipcowego posiedzenia - mówi poseł Szejnfeld. - Ustawa ma bardzo duże znaczenie dla gospodarki, a jeśli jej pierwsze czytanie nie odbędzie się teraz, nie będzie szans na jej uchwalenie.

Aby projekt przygotowany w komisji "Przyjazne państwo" został uchwalony przez Sejm i Senat przed końcem kadencji, pierwsze czytanie musi odbyć się jeszcze w lipcu. Inaczej praktycznie nie ma szans na zmianę prawa. A w kolejnej kadencji prace legislacyjne nad zmianami byłyby prowadzone od nowa.

- Proponowane zmiany to faktycznie krok w dobrą stronę, chociaż projekt nie rozwiązuje wszystkich problemów - mówi Piotr Wołejko, ekspert organizacji Pracodawcy RP, pracujący nad projektem w komisji "Przyjazne państwo". - Fakt, że zamawiający będzie musiał wyjaśnić, czemu zastosował akurat kryterium ceny, przyczyni się do przejrzystości przetargów.

Zdaniem Wołejki nie jest to jednak rozwiązanie całego problemu, bo on leży w dużej mierze w sferze mentalnej. Już teraz można tak skonstruować warunki przetargu, aby większe znaczenie miały inny czynniki, jak np. wiarygodność oferenta. - Niestety, wielu samorządowców czy urzędników woli asekurować się i rozstrzygać na podstawie ceny, czyli najprostszego kryterium, zamiast wprowadzić inne warunki przetargu. Takie postępowanie jest bowiem czytelniejsze np. dla organów kontrolnych.

Argumenty Wołejki potwierdza statystyka. Jak wynika z danych komisji "Przyjazne państwo", w 2009 r. ponad 90 proc. przetargów rozstrzygano na podstawie kryterium ceny. Tymczasem w 2003 r. było to główne kryterium w przypadku zaledwie ok. 30 proc. przetargów.

Jak powiedział "Gazecie" Adam Szejnfeld, kolejne ustawy, które powinny zostać przegłosowane w tej kadencji, to sprawa tzw. metryczek urzędniczych, czyli kontrolek wskazujących, jaki urzędnik zajmował się daną sprawą. To rozwiązanie może zostać przegłosowane już na obecnie trwającym posiedzeniu. Inna ustawa forsowana w Sejmie dotyczyć będzie ułatwień w doręczeniach pism urzędowych. - Obecnie setki tysięcy listów poleconych nie trafiają do adresatów, bo trzeba je odebierać osobiście - mówi Szejnfeld. - Zaproponujemy ułatwienia, które zmienią ten stan rzeczy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.