Pomysł połączenia cech samochodu osobowego i ciężarowego narodził się w Stanach Zjednoczonych w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Właściciele wielkich farm potrzebowali pojazdu, który pozwoliłby wozić zarówno ludzi, jak i towary szybciej niż konnymi zaprzęgami. Pierwsza wielkoseryjna półciężarówka Runabout powstała na bazie słynnego Forda T w 1925 r. Przez wiele lat pick-upy zza oceanu stanowiły wzorzec tego typu konstrukcji i nie miały konkurencji.
Europa, przez dziesięciolecia traktująca pick-uy bardziej jako ciekawostkę niż praktyczny wynalazek, doceniła w końcu zalety tych funkcjonalnych aut. Ale modele ze Stanów Zjednoczonych były zbyt duże, ciężkie i paliwożerne. Nie mogły więc przyjąć się na Starym Kontynencie. Znacznie lepiej sprawdzały się półciężarówki z Japonii oraz rodzime konstrukcje.
Przepisy stymulują rynek W Polsce prawdziwa kariera pick-upów zaczęła się wraz ze zmianą przepisów o odpisach podatku VAT od samochodów wiosną 2004 r. Z oferty zniknęły wówczas osobowe ciężarówki, popularnie zwane "kratkami", objęte pełnym odpisem podatkowym. Półciężarówki z racji odkrytej przestrzeni ładunkowej wciąż miały ten przywilej. Wzrosty sprzedaży były ogromne. Gdy w 2008 r. kolejna zmiana przepisów przywróciła do łask "kratki", popularność pick-upów znowu spadła. Od 1 stycznia 2011 r. mamy znowu podobną sytuację jak w 2004 r. W nowych przepisach Ministerstwo Finansów zlikwidowało pełny odpis podatkowy od "kratek". Półciężarówki wciąż go mają, dlatego są tak interesujące dla przedsiębiorców. W grę wchodzą jednak nie tylko korzystne kwestie finansowe, ale również wysoka funkcjonalność, a zwłaszcza możliwość przewożenia pięciu lub sześciu osób.
Pick-upy oprócz pojemnej skrzyni ładunkowej mają także wygodną kabinę z pięcioma lub sześcioma fotelami. Podróżuje się w niej podobnie jak w klasycznej terenówce, nierzadko w otoczeniu bardzo bogatego wyposażenia. Półciężarówkę można zatem wykorzystywać zarówno do wożenia towarów czy rozmaitego sprzętu, jak i do przewozu ludzi. Można też wozić kilku pracowników i ładunek jednocześnie, co daje jeszcze inne możliwości praktycznego zastosowania. Odkryta ładownia może być zabudowana specjalną nadbudową, która chroni przewożone przedmioty przed opadami lub zabrudzeniem. Wiele modeli dysponuje napędem 4x4, co dodatkowo zwiększa ich możliwości transportowe.
Firmy, które mają w swojej ofercie pick-upy, zacierają ręce.
Po pierwszym półroczu 2011 liderem sprzedaży w Polsce był
Ford Ranger (299 sztuk), wyprzedzając
Nissana Navarę (275 sztuk) i Mitsubishi L200 (257 sztuk). Kolejne lokaty zajęły Toyota Hi-Lux (215 sztuk),
Isuzu D-Max (139 sztuk), VW Amarok (82 sztuki) i Tata Xenon (82 sztuki).
Polscy przedsiębiorcy mają całkiem spory wybór pick-upów. Wśród 11 modeli są auta małe i niedrogie, duże, o typowo użytkowym charakterze oraz takie, które mogą pochwalić się nie tylko sporymi gabarytami, ale również komfortową kabiną i bogatym wyposażeniem.
Półciężarowe maluchy z osobowym rodowodem Najmniejsze z pick-upów reprezentowane są przez dwa modele - Dacię Logan Pick-Up, najtańszy model tego segmentu w Polsce, oraz Fiata Strada. Oba zbudowano na bazie aut osobowych. W pierwszym przypadku była to Dacia Logan, w drugim Fiat Palio. Takie dwuosobowe półciężarówki mierzące ok. 4,5 m, mają ładowność 700-800 kg. Znakomicie sprawdzają się w małym biznesie.
Maszyny robocze na każdą drogę Najtańszą dużą półciężarówkę można kupić już za niecałe 50 tys. zł. Solidna konstrukcja, rozwiązania mechaniczne nastawione na wytrzymałość i pokaźna ładowność (1100-1400 kg) to podstawowe cechy tych "wołów roboczych". Napęd 4x4 z mechanicznie dołączaną osią przednią daje możliwość jazdy w trudnym terenie. Na komfort w tej klasie aut nie ma co liczyć, ale codzienne zadania, nawet te najtrudniejsze, z pewnością będą wykonane. Reprezentanci tej grupy pick-upów to Isuzu D-Max, Nissan NP300, Tata Xenon oraz Land Rover
Defender. W przypadku Land Rovera najtańsza wersja "90" wyłamuje się nieco ze schematu. Mierzy zaledwie 3,8 m i zabiera ładunek o masie 700 kg, zaś ceną przewyższa wszystkich konkurentów w segmencie.
Odrobina luksusu w użytkowym wydaniu Duży, solidny i wytrzymały pick-up o długości ponad 5 m, z napędem 4x4, wcale nie musi być spartański. W takich modelach, jak Ford Ranger, Nissan Navara, Mitsubishi L200, Toyota Hilux i Volkswagen Amarok, producenci zadbali o wykończenie zbliżone poziomem do klasycznych osobówek i wyposażenie godne limuzyn wyższej klasy. Może ono obejmować nie tylko czołowe, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne oraz elektroniczne systemy wspomagające pracę podwozia, ale również automatyczną klimatyzację,
radio z CD i MP3, wielofunkcyjne wyświetlacze, elektryczne sterowniki szyb w drzwiach, aluminiowe obręcze kół, czujniki parkowania, skórzaną tapicerkę, a nawet system nawigacji satelitarnej. Ceny topowych wersji sięgają 180 tys. zł brutto, ale odpis podatkowy pozwala zaoszczędzić sporą część tej sumy.