Biznes Ludzie Pieniądze

Samochody użytkowe - ciężarówki w odwrocie

Dariusz Dobosz
02.09.2009 , aktualizacja: 02.09.2009 12:15
A A A Drukuj
Sprzedaż aut użytkowych w dobie kryzysu załamała się, podobnie jak cały rynek motoryzacyjny w Polsce. W Europie wcale nie jest lepiej.
Fiat Panda
Fot. Producenci, Samar
Fiat Panda
VW Caddy to lider produkcji i sprzedaży w naszym kraju. Wyprzedza wielu tańszych konkurentów, co dowodzi, że w
Fot. Producenci, Samar
VW Caddy to lider produkcji i sprzedaży w naszym kraju. Wyprzedza wielu tańszych konkurentów, co dowodzi, że w "dostawczakach" liczy się nie tylko cena
Segmentowi pikapów przewodzi Nissan Navara, półciężarówka przyciągająca nabywców wyjątkowo ekskluzywnym charakterem
Fot. Producenci, Samar
Segmentowi pikapów przewodzi Nissan Navara, półciężarówka przyciągająca nabywców wyjątkowo ekskluzywnym charakterem
Fiat Seicento Van - najtańsze w Polsce auto z homologacją ciężarową. Kosztuje tylko 21 840 zł (netto), ale jest dwuosobowe i ma w ofercie tylko jeden rodzaj silnika
Fot. Producenci, Samar
Fiat Seicento Van - najtańsze w Polsce auto z homologacją ciężarową. Kosztuje tylko 21 840 zł (netto), ale jest dwuosobowe i ma w ofercie tylko jeden rodzaj silnika
Fiat Ducato jest obecnie liderem sprzedaży w swoim segmencie. Bliźniacze konstrukcyjnie Peugeot Boxer i Citroen Jumper zajmują odpowiednio czwartą i siódmą lokatę
Fot. Producenci, Samar
Fiat Ducato jest obecnie liderem sprzedaży w swoim segmencie. Bliźniacze konstrukcyjnie Peugeot Boxer i Citroen Jumper zajmują odpowiednio czwartą i siódmą lokatę
Volkswagen jest liderem polskiej produkcji aut dostawczych. Zakłady VW w Poznaniu produkują między innymi popularnego w całej Europie Transportera
Fot. Producenci, Samar
Volkswagen jest liderem polskiej produkcji aut dostawczych. Zakłady VW w Poznaniu produkują między innymi popularnego w całej Europie Transportera
ZOBACZ TAKŻE
Do niedawna pojazdy z homologacją ciężarową były prawdziwą lokomotywą polskiej gospodarki. W 2007 r. ich wzrost sprzedaży wynosił ponad 13 proc. Wyprodukowano ich w Polsce aż 106 tys.

Świetny był też rok 2008. Samych "dostawczaków" wyjechało z polskich salonów blisko 59 tys. (rok wcześniej 54,5 tys.). Wydawało się, że branża będzie tylko piąć się w górę. Aż przyszedł kryzys...

I dobra passa się skończyła

Światowy kryzys finansowy, chociaż nie dotknął Polski w takim wymiarze jak Stanów Zjednoczonych i innych krajów europejskich, zahamował dobrą passę. Firmy notujące spadek zamówień na produkty i usługi zamiast kupować nowe samochody, zaczęły się ich wyzbywać, szukając oszczędności w coraz skromniejszych budżetach. Ograniczanie produkcji spowodowało zmniejszenie zapotrzebowania na usługi transportowe. Przy zahamowaniu procesu wymiany czy wzbogacania flot niemożliwe okazało się utrzymanie dobrej sprzedaży. Ze względu na recesję w Europie wyhamowała też polska produkcja aut dostawczych. Nie mogło być inaczej, bo ponad 90 proc. z nich trafia na eksport.

Podsumowanie pierwszego półrocza 2009 r. nie napawa optymizmem. W kategorii pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 16 t spadek sprzedaży w Europie Zachodniej wyniósł aż 41,3 proc. W segmencie DMC 3,5-16 t jest niewiele lepiej - 37,7 proc. na minusie. Bardzo podobnie wygląda sytuacja w kategorii aut użytkowych o DMC do 3,5 t (spadek o 35,1 proc.). Polska w dwóch pierwszych kategoriach wypada o wiele gorzej - odpowiednio minus 69,2 oraz 64 proc. Lepiej jest tylko w podsumowaniu sprzedaży samochodów dostawczych do 3,5 t. W tym przypadku spadek wyniósł u nas "tylko" 25,5 proc. Sytuację ratowała tu nieco zmiana przepisów przywracająca tak zwane "kratki". Dzięki wygranej polskich przedsiębiorców w Trybunale Europejskim wróciliśmy do sytuacji sprzed 1 maja 2004 r., w zapomnienie odszedł tak zwany "wzór Lisaka" i inne absurdalne zapisy. Osobowe samochody z homologacją ciężarową, gwarantującą pełny odpis podatku VAT od zakupu auta i paliwa, w wielu przypadkach zyskały znowu możliwość przewożenia czterech, a nawet pięciu osób, co spotkało się z dużą aprobatą polskich przedsiębiorców, ale w ogólnym rozrachunku nawet takie ułatwienia nie mogły powstrzymać kłopotów.

Jakby tego było mało, nie ma programów ratunkowych ze strony rządu, nie ma też rynkowych czynników wspomagających. Takich choćby jak reeksport, charakterystyczny dla sprzedaży aut osobowych.

Jeśli odejdziemy na chwilę od aut dostawczych i spojrzymy na wyniki branży ciężarowej, to ukaże się nam obraz istnej katastrofy. Spadek sprzedaży segmentu DMC powyżej 3,5 t bliski jest obecnie 70 proc. Nie widać końca zapaści, analitycy wróżą poprawę dopiero w 2011 r.

Fiat spadek o 71 proc.

Specjaliści upatrują recepty na poprawę sytuacji segmentu DMC ponad 3,5 t w proekologicznych działaniach rządu. Chodzi o to, by nowsze, bardziej ekologiczne ciężarówki były obłożone mniejszymi opłatami drogowymi, tak jak w Europie Zachodniej. Tam oszczędności przy eksploatacji dużych samochodów ciężarowych spełniających najbardziej restrykcyjne normy czystości spalin przedsiębiorcy liczą w tysiącach euro.

Jednak sprzedaż, czy to ciężarówek, czy "dostawczaków", to jeden problem. Drugim jest produkcja aut dostawczych w Polsce, do niedawna tak dochodowa dla naszego kraju. Także pod tym względem sytuacja wygląda dość dramatycznie. Można wręcz mówić o załamaniu, bo spadek sięgnął 58 proc.! W pierwszym półroczu 2009 r. bramy polskich zakładów opuściło niewiele ponad 30 tys. samochodów dostawczych, z czego aż 97,1 proc. wyeksportowano, a zaledwie 2,9 proc. trafiło na rynek krajowy. Volkswagen, lider polskiej produkcji, odnotował 54-procentowy spadek, a Fiat blisko 71-proc.. Najwyższy poziom produkcji ma obecnie Volkswagen Caddy (21,1 tys. szt. w I półroczu 2009), zdecydowanie przewyższając Fiata Pandę Van (4,6 tys. szt.) i Volkswagena Transportera (4,2 tys. szt.).

Będzie jeszcze gorzej

Stowarzyszenie europejskich producentów samochodów użytkowych (ACEA) zwróciło uwagę decydentów na fakt, że obecny kryzys w istotny sposób przyczynił się do ostrego spadku aktywności firm transportowych i innych przedsiębiorstw, co zaowocowało zmniejszonym zainteresowaniem autami użytkowymi na Starym Kontynencie. Naprawdę dramatyczne mogą być tak naprawdę dopiero podsumowania tegorocznych wyników sprzedaży, bowiem w pierwszym półroczu 2009 r. złożono zaledwie 10 tys. zamówień na modele ciężarowe, dziesięciokrotnie mniej niż przed rokiem! Według ACEA liczba rejestracji już teraz jest niższa o ponad 42 proc. W związku z taką sytuacją przedstawiciele ACEA już w czerwcu zwrócili się z apelem do Unii Europejskiej o podjęcie konkretnych działań pobudzających gospodarki wszystkich krajów członkowskich. Chodzi przede wszystkim o inwestycje i rozbudowę infrastruktury, zapewnienie szerokiego dostępu nabywcom do źródeł finansowania, wprowadzenie mechanizmów zachęcających do odmładzania floty samochodowej, a także o stworzenie jak najkorzystniejszych regulacji prawnych. Jaka jest odpowiedź polskiego rządu na apel wysłany w tak dramatycznych okolicznościach?

U nas jak zwykle można liczyć na niekonwencjonalne reakcje decydentów. Miast ułatwień, dopłat czy innego typu zachęt do kupowania aut, przygotowano pakiet zupełnie nowych przepisów, mających niebawem zakończyć panowanie samochodów z tak zwaną "kratką". Ledwie przywrócono je wiosną bieżącego roku, ledwie importerzy i producenci zaczęli przygotowywać modele pod obowiązującą aktualnie procedurę homologacyjną, a już Ministerstwo Finansów wysłało do społeczeństwa sygnał o kolejnych zmianach. Niestałość uregulowań prawnych to wciąż zmora polskich przedsiębiorców. Ministerialni urzędnicy chcą teraz, by odpis podatku VAT przez przedsiębiorcę wynosił tylko 60 proc. i nie więcej niż 6 tys. zł od zakupu każdego samochodu o DMC do 3,5 t. Niezależnie od tego, czy pojazd ma homologację ciężarową, czy też jej nie ma. Odpis podatku VAT od paliwa ma być całkowicie zawieszony dla samochodów o DMC do 3,5 t, na razie w latach 2010-12. Problem Ministerstwa Finansów polega na tym, że musi uzyskać akceptację Komitetu do spraw Podatku VAT w Unii Europejskiej.

Strach się bać

Wieloletnie konflikty z Komisją Europejską w kwestii odpisu podatku VAT oraz przegrana przed Trybunałem Europejskim nie wywarły, jak widać, większego wrażenia na polskich urzędnikach. Uparcie dążą oni do wprowadzenia kolejnej wersji polskich regulacji prawnych w zakresie samochodowego VAT. Początkowo posunięciom Ministerstwa Finansów towarzyszyło niedowierzanie, wiele osób liczyło na rychłe wycofanie się z kontrowersyjnych propozycji. Okazało się jednak, że wniosek o derogację dla Polski został jednak postawiony na posiedzeniu rządu i przyjęty podczas ostatniego posiedzenia Rady Ministrów 28 lipca 2009 r. Powołano się przy tym na artykuł 395 Dyrektywy Rady Europy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej. Nowe przepisy miałyby obowiązywać od 1 stycznia 2009 r. i straciłyby swą moc 31 grudnia 2012 r. Co dalej, nie wiadomo, ale w ciągu trzech lat Ministerstwo Finansów z pewnością wymyśli coś nowego. Aż strach się bać.

Dane: SAMAR

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.