Kiedy w 1993 r. na rynku pojawił się pierwszy Sportage, nikt nawet nie przypuszczał, jak wielką zrobi karierę. Koreańczycy zaproponowali bardzo tanie auto z napędem 4x4, celnie trafiające w potrzeby biedniejszych rynków europejskich. W Polsce Sportage był najlepiej sprzedającą się terenówką, chociaż dysponował ubogim wyposażeniem, a poziom jego wykończenia pozostawiał wiele do życzenia. Dwie napędzane osie były jednak wystarczającym argumentem. Pierwsza generacja modelu pozostała w produkcji przez blisko 10 lat. Druga, znacznie atrakcyjniejsza, debiutowała w 2004 r. Zakończyła swoją karierę w 2010 r. wraz z pojawieniem się trzeciej generacji Sportage. Tym razem Kia zaproponowała samochód, który nie odbiega od najlepszych standardów w segmencie.
Pięciodrzwiowe kombi, popularnie zwane "sportasiem", ma przede wszystkim frapującą stylizację, która co prawda budzi kontrowersje i nie wszystkim się podoba, ale zdecydowanie wyróżnia auto spośród innych SUV-ów. Masywna bryła przywodzi na myśl przyczajonego nosorożca i daje poczucie solidności. Może to zasługa dużych powierzchni blaszanych i stosunkowo małej powierzchni bocznych szyb. Nie brakuje ciekawych w kształcie i miłych dla oka detali. Jednym z nich jest przednia atrapa symbolizująca według producenta tygrysi nos. Widać mistrzowską rękę Petera Schreyera, do 2006 r. pracującego dla Audi i Volkswagena. Wnętrze dobrze komponuje się z nadwoziem i stanowi jego udane uzupełnienie. Jest na czym zawiesić oko, montaż i wykończenie nie budzą zastrzeżeń. Podobać może się przestrzeń, przepastny bagażnik (564 l), wyciszenie od strony silnika i podwozia, większość materiałów. Od razu dodajmy jednak, że o żadnym luksusie nie może być mowy. To dobrze wykonane kombi, w którym tu i ówdzie znajduje się plastikowe detale, na których trochę oszczędzono. Jeśli jednak można się do czegokolwiek przyczepić, to na pewno nie do wyposażenia. W podstawowej wersji za 67 800 zł (napęd tylko przednich kół, benzynowy silnik 1.6) znajdziemy między innymi ABS z elektronicznym rozdziałem siły hamowania, asystenta hamulców, system kontroli zjazdu ze wzniesienia, system kontroli podjazdów, system stabilizacji toru jazdy, układ kontroli trakcji, aktywny układ kierowniczy, czołowe, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne, radio z odtwarzaczem CD i MP3, manualną klimatyzację, centralny zamek, komputer pokładowy, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne oraz elektryczne sterowniki szyb w przednich i tylnych drzwiach. Najtańsza wersja z napędem 4x4 kosztuje 82 800 zł, ale ma ona dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 163 KM.
Podróż w Kii Sportage to spora przyjemność. Przynajmniej do czasu podjechania pod dystrybutor. Tam rozczarowuje przede wszystkim dwulitrowy, 136-konny turbodiesel. Jest paliwożerny, potrafi spalić nawet 10-11 l/100 km. Dalece rozmija się to z danymi producenta. Znacznie lepiej wypada podstawowy w gamie, 135-konny benzynowiec 1.6. Dobrze radzi sobie z ważącym 1350 kg autem, ma niewiele gorsze osiągi i spala 8-9 l na setkę. Oszczędnym można polecić mniejszego turbodiesla 1.7 (115 KM), a kierowcom ze sportową żyłką - benzynowego dwulitrowca (163 KM). O zachowania samochodu na drodze można być spokojnym. Nadwozie jest co prawda wysokie, ale też odpowiednio szerokie. Ani koleiny, ani szybko przejeżdżane łuki, ani wertepy nie są w stanie wytrącić Kii Sportage z toru jazdy. Kiedy samochód dostojnie pokonuje wszelkie przeszkody, działanie układu kierowniczego może się nawet podobać. Jego ospałość zaczyna trochę przeszkadzać wówczas, gdy zaczynamy jechać dynamicznie i szybciej operujemy kierownicą.
Kia zerwała z praktyką sprzedawania w Europie samochodów zaprojektowanych gdzieś w świecie. Projekt Sportage powstał na Starym Kontynencie i z myślą o jego mieszkańcach. To procentuje, nowy SUV firmy Kia cieszy się dużym powodzeniem. W Polsce już w listopadzie i grudniu ubiegłego roku był najlepiej sprzedającym się autem w swojej klasie. Ma sporo do zaoferowania, zarówno prywatnym nabywcom, jak i przedsiębiorcom. Wygodne, obszerne wnętrze, duży bagażnik, dobre wykończenie, stabilne prowadzenie, nowoczesne silniki, atrakcyjna cena, siedmioletnia gwarancja (pierwsze trzy lata bez limitu przebiegu, w kolejnych czterech limit 150 000 km). Tylu atutów nie znajdziemy u konkurentów.
Kia Sportage 1.6 - koszty | Cena brutto | 67 800 zł |
| Odpis podatkowy | 6000 zł |
| Koszt zakupu gotówkowego z odpisem VAT | 61 800 zł |
| Koszt zakupu w leasingu operacyjnym (3 lata, 105% wartości) | 64 890 zł |
| Koszt zakupu w kredycie (oprocentowanie rzeczywiste 9,0%, 3 lata, bez dopłat i prowizji) | 70 748 zł |