Biznes Ludzie Pieniądze

Jak wybrać samochód dla firmy?

Dariusz Dobosz
07.04.2011 , aktualizacja: 05.04.2011 12:32
A A A Drukuj
Auto dostawcze trzeba precyzyjnie dopasować do zadań przewozowych w firmie. Tylko wtedy będzie naprawdę efektywne.
Ford Transit
materiały producenta
Ford Transit
Każdy przedsiębiorca kupujący dostawczaka staje przed trudnym zadaniem. Powinien dokładnie przeanalizować, jak będzie użytkowane auto, co będzie przewoziło i na jakich trasach, czy ma spełnić tylko obecne wymagania, czy też musi być dopasowane do przyszłościowych planów firmy. Rozmiary przedziału towarowego czy ładowność to niejedyne parametry, które trzeba brać pod uwagę. W grę wchodzą również dopuszczalna masa całkowita, rodzaj i parametry silnika, dodatkowe wyposażenie czy potrzeba używania napędu 4x4. Czym innym jest bowiem wożenie niewielkich objętościowo, ale bardzo ciężkich przedmiotów, czym innym zaś wożenie przedmiotów lekkich, ale zajmujących sporo miejsca. W pierwszym przypadku ładownia nie musi być szczególnie duża, za to bardzo przyda się mocny silnik. W drugim przykładzie to pojemność ładowni jest najważniejsza, a dynamika silnika może być niewygórowana. Kiedy w teren trzeba wysłać jednego czy dwóch monterów z drobnymi narzędziami, wystarczy im mała furgonetka. Kilkuosobowa ekipa malarska nie zmieści się w dostawczym "maluchu", trzeba wówczas sięgnąć po "średniaka".

Duża liczba wariantów długości nadwozi, rozstawów osi, wysokości dachu, pojemności przestrzeni towarowej i ładowności pozwala przedsiębiorcom wybrać najbardziej dogodną dla siebie wersję. Oprócz nadwozi typu furgon oferowane są kombi, kombi vany, wersje skrzyniowe, mikrobusy. Można kupić odmiany z silnikami wyposażonymi w fabryczne instalacje CNG (gaz ziemny), a także takie, które mają napęd na obie osie (4x4). Ten samo model można kupować z przednim lub tylnym napędem. Są nawet auta dostawcze o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, przeznaczone do szczególnie ciężkiego transportu. Przedsiębiorca ma naprawdę spory wybór.

Małe auta dla małego biznesu

Najmniejsze auta dostawcze tworzone są na bazie aut osobowych (Fiat Panda Van, Fiat Grande Punto Van, Ford Fiesta Van, Opel Corsa Van, Skoda Praktik). Zazwyczaj nie mają tylnej kanapy, tylnej szyby i tylnych okien bocznych. Stanowią idealną propozycję dla firm jednoosobowych albo przedsiębiorstw, wysyłających w teren jednego lub dwóch monterów z niewielkimi narzędziami. Takie samochody, z dwoma miejscami siedzącymi i ładownią o pojemności od 1,0 do 1,9 m3, kosztują 34-65,5 tys zł. Od niedawna alternatywą dla nich są małe furgonetki, skonstruowane już jako auta dostawcze (Citroen Nemo, Fiat Fiorino, Peugeot Bipper). Mimo niewielkiej długości nadwozia (3,86 m) są znacznie pojemniejsze (ładownie 2,5 m3). Mogą z powodzeniem obsługiwać wszystkie sektory małego biznesu. Ich ceny zaczynają się od 39 tys zł, a kończą na 55,5 tys zł.

Furgonetki - pojemne i zwrotne

Większe możliwości dają klasyczne furgonetki (Citroen Berlingo, Fiat Doblo Cargo, Ford Transit Connect, Nissan NV200, Opel Combo, Peugeot Partner, Renault Kangoo Express, VW Caddy). Z powodzeniem zaspokajają potrzeby transportowe małego biznesu, ale oprócz tego doskonale sprawdzają się jako auta pomocnicze nawet w dużych przedsiębiorstwach. Mogą realizować dostawy dla sklepów, kwiaciarni czy warsztatów, ale też służyć ekipom monterskim, których wyposażenie nie zmieści się w mniejszych samochodach . Furgonetki mają spore ładownie (2,3-4,2 m3) przy zachowaniu niewielkich gabarytów zewnętrznych. Mogą więc wykazywać się znakomitą zwrotnością, bardzo przydatną w warunkach miejskich. Za najtańszy model tej klasy trzeba zapłacić nieco ponad 50 tys. zł, ceny najdroższych przekraczają 112 tys. zł.

Klasa średnia

Możliwości transportowe aut dostawczych klasy średniej są znacznie większe niż w przypadku furgonetek. Takie modele jak Citroen Jumpy, Fiat Scudo, Hyundai H1, Mercedes Vito, Opel Vivaro, Peugeot Expert, Renault Trafic, Toyota Hiace, VW Transporter dysponują ładowniami o pojemności nawet 7 m3 przy długości nadwozia 4,8-5,3 m, a bogata oferta wersji nadwoziowych daje przedsiębiorcom znacznie lepsze możliwości dopasowania modelu do własnych potrzeb. "Średniaki" nie są jednak tak zwrotne jak furgonetki, bardziej nadają się do transportu dystrybucyjnego (hurtownie-odbiorcy detaliczni, producenci-hurtownie), także na dłuższych trasach, oraz do zastosowań budowlanych. Cena? 70-178 tys. zł.

Transport "na maksa"

Największe auta dostawcze klasy "maxi" mają w naszym kraju liczną reprezentację (Citroen Jumper, Fiat Ducato, Ford Transit, Iveco Daily, Mercedes Sprinter, Opel Movano, Peugeot Boxer, Renault Master, VW Crafter). Znajdują wielu nabywców mimo najwyższych cen (87-186 tys. zł), bowiem to właśnie na nich opiera się ogromna część transportu dystrybucyjnego na terenie całego kraju. Te auta mają największe ładownie (do 17,2 m3), najmocniejsze silniki i świetnie nadają się na długie trasy. Są wytwarzane w licznych wariantach nadwoziowych. Różnicowane są długości, rozstawy osi, wysokości, zabudowy wewnętrzne. Oferta obejmuje też podwozia pod zabudowę (rama z układem jezdnym, silnikiem i kabiną), na których można montować specjalistyczne zabudowy (warsztaty, chłodnie, izotermy).

Uniwersalne półciężarówki

Specyficzną grupę samochodów użytkowych stanowią pick-upy, zwane półciężarówkami. Ich zaletą jest możliwość jednoczesnego przewożenia sporego ładunku na skrzyni i pasażerów w kabinie. Mniejsze i skromniejsze wersje zabierają dwie osoby, większe od trzech do sześciu. Uniwersalizm dużego, dobrze wyposażonego pick-upa polega również na tym, że pracodawca może wysłać auto z ludźmi i sprzętem w ciężki teren, bo w tej klasie aut oferowany jest zazwyczaj napęd 4x4 i reduktor. Półciężarówka może być w firmie samochodem dostawczym, albo wygodnym, wręcz luksusowym autem osobowym. Tańsze i prostsze modele (ładowność 700-800 kg) z napędem tylko jednej osi to wydatek od 33 do 60 tys zł. Większe, o wyższej ładowności (1100-1400 kg) i dobrze radzące sobie w terenie kosztują 70-180 tys. zł.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.