Jednobryłowy Seat był owocem współpracy koncernów Ford i Volkswagen. Pojawił się na rynku w 1996 r. wraz z bliźniaczym
Fordem Galaxy i VW Sharanem. Produkcję wszystkich trzech niezwykle podobnych do siebie modeli zlokalizowano w tej samej portugalskiej fabryce, ale każdy z samochodów miał własne, niepowtarzalne elementy stylistyczne, własną kompletację wyposażenia i własną, indywidualnie kalkulowaną cenę. Alhambra w tym towarzystwie była traktowana trochę po macoszemu. Techniczne nowinki trafiały do niej najpóźniej, a wyposażenie nie dorównywało "bliźniakom" spod znaku Forda i VW. Hiszpański jednobryłowiec kosztował jednak najmniej z całej trójki i dla licznej rzeszy nabywców z cieńszymi portfelami stanowił bardzo dobrą ofertę. Tym bardziej że nie ustępował Sharanowi i Galaxy ani przestronnością, ani funkcjonalnością.
Od ostatniej modernizacji w 2000 r. różnice techniczne i wyposażeniowe między trzema bliźniaczymi minivanami kompletnie się zatarły, a Alhambra mimo wszystko utrzymała najkorzystniejszą cenę. Teraz, gdy jesteśmy świadkami wejścia na rynek kolejnej generacji tego modelu, okazuje się, że Hiszpanom udało się utrzymać ten korzystny trend. Seat żąda za najtańszą wersję swojego jednobryłowca 91 600 zł, podczas gdy za bliźniaczego, bardzo podobnie wyposażonego Sharana trzeba zapłacić ponad 102 000 zł. Alhambra w podstawowej konfiguracji zapewnia między innymi ABS, system stabilizacji toru jazdy, system optymalizacji przyczepności podczas hamowania silnikiem, blokowany mechanizm różnicowy (znacząca poprawa trakcji w trudnych warunkach), układ monitorowania ciśnienia w oponach, światła przeciwmgłowe z funkcją doświetlania zakrętów, czołowe, boczne (przednie) i kurtynowe poduszki powietrzne, poduszkę kolanową dla kierowcy, automatyczną klimatyzację,
radio z odtwarzaczem CD i MP3, wielofunkcyjny wyświetlacz, komputer pokładowy, centralny zamek, elektryczne sterowniki szyb w przednich i tylnych drzwiach oraz elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka. Gdyby komuś było mało, może dokupić tylne, boczne poduszki powietrzne za 775 zł, za taką samą sumę tempomat, biksenonowe reflektory za 3737 zł oraz czujniki parkowania za 1740 zł. Poza tym w spisie wyposażenia dodatkowego jest jeszcze kilka innych drobiazgów (system łączności Bluetooth, zintegrowany fotelik dziecięcy, hak holowniczy).
Bezpośrednie porównywanie Alhambry z Fordem Galaxy nie ma już sensu, bo od 2006 r. nie jest to już konstrukcyjny "bliźniak" hiszpańskiego auta. Ale można to zrobić w kategorii rynkowego rywala. Przy porównywalnym wyposażeniu Alhambra jest zdecydowanie tańsza, bo Ford żąda za najtańszego Galaxy aż 105 600 zł. Co prawda konkurent ma w standardzie podstawowej wersji trzeci rząd siedzeń, ale różnica finansowa na korzyść Seata i tak jest ewidentna. Jednak korzystna cena to niejedyna zaleta rynkowego beniaminka.
Alhambra przede wszystkim nieźle wygląda. Widać spójność estetyczną z innymi modelami, czuje się pewną dozę dynamiki charakterystycznej dla Seata. Zmniejszono współczynnik oporu powietrza, co trzeba uznać za spory sukces. Odpowiedzialny za projekt Luc Donckerwolke, były szef zespołu stylistów włoskiej firmy Lamborghini, z pewnością nie wzbił się na wyżyny swoich możliwości, ale czasu nie zmarnował. Długość nadwozia wzrosła aż o 22 cm (do 485 cm), a rozstaw osi o 8 cm (do 292 cm). Mamy zatem do czynienia z naprawdę dużym
autem. Tę wielkość czuje się głównie we wnętrzu. Przestronność to mocny punkt nowej Alhambry, podobnie jak bardzo prosty system składania siedzeń. Przy pięcioosobowym układzie wnętrza na bagaże pozostaje aż 809 l wolnej przestrzeni. Gorzej, gdy rozstawimy wszystkie fotele i zabierzemy na pokład siedem osób. Wówczas kufer kurczy się do 267 l i trzeba sięgnąć po bagażnik dachowy. Dodajmy, że trzeci rząd siedzeń wymaga niestety słonej dopłaty (5864 zł). Na pochwałę zasługują liczne, w większości bardzo pojemne schowki oraz wysoka jakość wykończenia wnętrza. Szkoda tylko, że nie spróbowano nadać desce rozdzielczej bardziej oryginalnego wyglądu. Wygląda niemal tak samo jak w Sharanie.
Technicznej stronie Alhambry niczego nie można zarzucić. Podwozie zestrojono na tyle sztywno, by bezpiecznie przeprowadzić przez zakręty ważącego 1700 kg jednobryłowca (40 kg lżejszy od poprzednika), ale na tyle komfortowo, by pasażerowie nie musieli przejmować się nierównościami nawierzchni. Taka charakterystyka podwozia dobrze wpisuje się w lekko sportowy styl Seata. Hiszpańska salonka nie jest jeżdżącym tapczanem i z pewnością rozczaruje miłośników wygody we francuskim stylu.
Lista silników nie jest szczególnie obszerna. Otwiera ją jedyny benzynowiec 1.4 TSI o mocy 150 KM. Pozwala przyśpieszać do setki w 10,7 s i spala średnio 7,2 l/100 km. Słabszy z dwulitrowych turbodiesli ma 140 KM i nieco gorsze osiągi, ale za to najoszczędniej obchodzi się z paliwem (5,7 l/100 km). Mocniejszy daje prawdziwą frajdę z jazdy, najlepiej radzi sobie z Alhambrą (0-100 km/godz. w 9,8 s) i spala niewiele więcej od wersji 140-konnej (5,9 l/100 km).
W segmencie minivanów widać spore ożywienie. Alhambra staje do boju z nowymi minivanami Forda i odmłodzoną
Mazdą 5, VW Sharanem oraz koalicją francuskich jednobryłowców. Walka będzie ostra, ale hiszpański model nie jest w tym starciu bez szans. Przestronne i funkcjonalne wnętrze, dobry komfort jazdy, stabilne podwozie, dynamiczne i oszczędne silniki to mocne atuty, które z pewnością docenią też przedsiębiorcy. Dla nich nie bez znaczenia może być również fakt, że po złożeniu dwóch tylnych rzędów siedzeń uzyskuje się przestrzeń bagażową o pojemności aż 2430 l. Alhambra jak widać może być nie tylko wygodnym, osobowym minivanem, ale też całkiem pojemną furgonetką.
Seat Alhambra 1.4 TSI - koszty | Cena brutto | 91 600 zł |
| Odpis podatkowy | 6000 zł |
| Koszt zakupu gotówkowego z odpisem VAT | 85 600 zł |
| Koszt zakupu w leasingu operacyjnym (trzy lata, 105 proc. wartości) | 89 880 zł |
| Koszt zakupu w kredycie (oprocentowanie rzeczywiste 9,0 proc., trzy lata, bez dopłat, prowizji i ubezpieczenia) | 98 000 zł |