Tysiące polskich firm już teraz korzysta z dobrodziejstw Facebooka (FB). Bo w tym serwisie jest o kogo walczyć - według niektórych szacunków 7 mln Polaków korzysta już z niego regularnie. A każdy z nich może być potencjalnym klientem. Jednocześnie Facebook to sprytne narzędzie - reklamy na portalu nie są irytujące i nie przeszkadzają w korzystaniu z serwisu. Mało tego - największy portal społecznościowy świata umożliwia ich ocenianie. Takiej możliwości nie daje żaden inny serwis internetowy.
Na początek - fan page
Już 20 procent liczących się w Polsce marek ma swoje strony na Facebooku skierowane do klientów lub zwolenników zwanych na FB "fanami" lub "lajkami". Założenie profilu lub strony na FB nie wymaga wielkich umiejętności - uruchomienie firmowego fan page'a zajmuje średnio utalentowanemu użytkownikowi portalu zaledwie kilka minut. Zakładając stronę na Facebooku, warto pamiętać o zarezerwowaniu nazwy użytkownika (ang. username), która będzie naszym unikalnym identyfikatorem w portalu społecznościowym, czyli np. http://facebook.com/NASZANAZWA. Można to zrobić jednak dopiero w momencie, kiedy naszą stronę "polubi" co najmniej 25 użytkowników.
Umiejętnie prowadzony fan page szybko przyciągnie setki, a nawet tysiące użytkowników (tzw. lajkerów). To ci, którzy "lubią" naszą stronę na Facebooku. W społecznościowym profilu każdego z nich pojawi się informacja, że dołączyli do grona naszych wielbicieli. Im więcej połączeń na Facebooku zyskamy, tym więcej potencjalnych klientów uda nam się zdobyć.
Edytowaniem fan page'a ktoś musi się zająć. Warto do tego zatrudnić odpowiednio wykwalifikowaną osobę, firmę bądź przyjrzeć się na Facebooku, jak to się robi. Ile to kosztuje? Prowadzenie strony to koszt od 500 zł miesięcznie wzwyż. Wiele kampanii reklamowych dużych firm przenosi się do portalu - dlaczego więc small business nie mógłby wypromować się przy pomocy tego narzędzia?
- Potraktowanie Facebooka jako dodatkowego kanału komunikacji nie tylko wzmacnia więź emocjonalną z marką i poprawia wizerunek firmy jako proaktywnej i otwartej na dialog. Jeśli dodatkowo uzupełnimy strategię działań promocyjnych o akcje w social media, to zwiększamy szansę na wzrost sprzedaży - uważa Anna Robotycka, szef agencji innowacji i interakcji FaceAddicted.
Przemyślana strategia
Przed rozpoczęciem działań na FB warto przemyśleć strategię. Do kogo chcemy dotrzeć? Co dzięki stronie chcemy osiągnąć? I zacząć działać. Dobrze przygotowany plan działania przyniesie pożądane efekty. Połączenia na FB są jak epidemia - im więcej ich jest, tym szybciej zdobywasz nowe. Jednak FB wymaga myślenia niestandardowego. Czasami lepiej ukryć swoją firmę pod nazwą lub typem promowanego towaru. Przykładem jest strona "KAWA" istniejąca na FB. Nie eksponuje ona nachalnie treści reklamowych. Prowadzący stronę proponują wymianę informacji o ulubionym napoju, zachęcają do oceniania różnych kaw, dzielenia się własnymi przepisami. Powodują zainteresowanie produktem. Namiary na hurtownika kawy stojącego za tą stroną oczywiście też znajdziemy, ale są one na stronie podane nadzwyczaj dyskretnie. Efekt? Strona "Kawa" ma przeszło 14 tys. fanów, a gigant handlu internetowego Allegro - 34 tysiące fanów. Jeszcze większy sukces na FB osiągnęła strona "Czekoladoholicy", która ma... 210 tys. fanów i praktycznie anonimowych prowadzących. Dla porównania firma - gigant Polski Koncern Naftowy "Orlen" - praktycznie na FB nie istnieje, bo trudno aktywnością nazwać profile pojedynczych stacji paliw...
Polskim przykładem sukcesu konkretnych produktów na FB jest jednak... Nazwy producenta nie podamy, bo to nie nazwa firmy podbiła FB. Ale wspomnimy, że strona o nazwie "Mały głód" ma na FB 206 tys. fanów.
Te przykłady uwidaczniają jeszcze jedną cechę tej strony - na FB liczy się marketing szeptany, polecanie. Trzeba wchodzić w interakcję z klientem. Prosta, łopatologiczna promocja na zasadzie "Kup teraz, 30 proc. taniej" w tym miejscu przyniesie więcej strat niż korzyści.
Gwiazdy i przestrzeń do wzrostów...
W sieci dużo lepiej od firm czują się na razie gwiazdy muzyki i celebryci. Kuba Wojewódzki ma 220 tys. fanów swojej strony, raper O.S.T.R. - 104 tys. Spośród polskich stron WWW największą grupę fanów mają Demotywatory.pl - lubi ją 445 tys. osób. Wśród kibiców królują zwolennicy Kolejorza. Lech ma na FB 66 tys. fanów. Ale i tak o najlepszych wynikach możemy pomarzyć. Lady Gaga, rekordzistka FB, ma na swojej stronie 22 mln fanów...
Wyliczanki dotyczące liczby fanów nie są przy tym prostą zabawą w liczby. FB gwarantuje bowiem skuteczne dotarcie do wszystkich fanów: skuteczne i darmowe, z przekazem towarzyskim bądź marketingowym. Dlatego zainwestowanie we własny profil w tym serwisie opłaca się z nawiązką.
Uważaj na zasady
Na aukcjach internetowych pojawiają się oferty sprzedaży fanów na Facebooku. Warto podkreślić, że są to działania niezgodne z regulaminem portalu, a przede wszystkim nieetyczne. Niektórym to jednak nie przeszkadza. Jeden kosztuje średnio 20 gr i kupuje się ich w pakietach - stu, tysiąc i tak dalej. Ogłoszeniodawcy błyskawicznie realizują zamówienia - stu fanów przybędzie nam w ciągu doby, na tysiąc trzeba będzie poczekać około tygodnia. Szkopuł w tym, że kupione połączenia w portalu społecznościowym rzadko kiedy przynoszą firmie wymierne korzyści. Trudno liczyć na lojalność opłaconych fanów. Ci, których zdobyliśmy dzięki własnym umiejętnościom i sztuce przekonywania, są o wiele cenniejsi od tych kupowanych hurtowo.
I na koniec odrobina prywaty. Wszystkich fanów FB zapraszamy na nasz profil: www.wyborcza.biz.