Biznes Ludzie Pieniądze

E-faktura szansą dla firm

Sylwia Śmigiel, Przemysław Poznański
02.04.2009 , aktualizacja: 02.04.2009 17:34
A A A Drukuj
Średniej wielkości firma może zaoszczędzić nawet 150 tys. euro rocznie. Wystarczy, że zrezygnuje z papieru i wdroży e-faktury - przekonują eksperci Deloitte.
ZOBACZ TAKŻE
W Danii - gdzie dowód osobisty pełni jednocześnie funkcję podpisu elektronicznego - powszechne wprowadzenie e-faktur przyniosło sektorowi publicznemu w ciągu czterech ostatnich lat oszczędności 243 mln euro. E-faktura to dokument w formie wyłącznie elektronicznej. Jest równoznaczny z fakturą tradycyjną, czyli papierową.

Aby przesyłać e-faktury trzeba mieć podpis elektroniczny (potwierdzający tożsamość wysyłającego) oraz licencję na odpowiednie oprogramowanie. W Polsce za pomocą faktur elektronicznych możemy się rozliczać od 2005 r. Jednak nie cieszą się one dużym powodzeniem.

Korzystają z nich przede wszystkim duże przedsiębiorstwa. Wystawiają co najmniej kilkaset faktur miesięczne. Dla nich e-faktury oznaczają oszczędność czasu i pieniędzy. Zamiast drukować faktury i wysyłać pocztą, przesyłają je drogą elektroniczną. Takie rozwiązanie chwalą sobie ich kontrahenci, bo dostają potrzebną fakturę chwilę po wysłaniu.

Mniejsi przedsiębiorcy nie chcą jednak wydawać pieniędzy na podpis elektroniczny i tym samym nadal korzystają z papieru.

A nawet jeśli korzystają z prostych programów komputerowych, to i tak fakturę drukują i wysyłają pocztą.

Dlaczego tak się dzieje?

Tłumaczą, że elektroniczny podpis przydaje się tylko do wystawiania faktur i do niczego więcej.

A to za duży wydatek.

Niepotrzebny jest im do kontaktów z urzędami, bo zazwyczaj korzystają z usług doradców podatkowych lub księgowych, którzy za nich załatwiają wszelkie formalności.

Zdaniem ekspertów więcej firm korzystałoby z podpisu elektronicznego i e-faktur, gdyby

przepisy były przyjaźniejsze.

- Mały przedsiębiorca wystawia zazwyczaj kilkanaście faktur miesięcznie i najczęściej dla różnych, niepowtarzających się odbiorców. Tymczasem przepisy mówią, że odbiorca e-faktury musi jeszcze przed jej otrzymaniem zgodzić się na to - mówi Przemysław Hinc, doradca podatkowy, członek zarządu poznańskiej kancelarii PJH Doradztwo Gospodarcze.

Co to oznacza? Przedsiębiorca musi za każdym razem przekonywać klienta, że to rozwiązanie jest dla niego dobre i nie skomplikuje mu życia.

Hinc zwraca także uwagę na przepis mówiący, że fakturę elektroniczną można wystawić dopiero następnego dnia po akceptacji odbiorcy. - Tymczasem mały przedsiębiorca potrzebuje fakturę od razu - mówi.

W dodatku brakuje jakichkolwiek szkoleń przybliżających małym przedsiębiorcom sposób wystawiania e-faktur. - Dlatego kojarzy się im to ze skomplikowanymi procedurami, drogimi programami komputerowymi i niepotrzebnie straconym czasem. Nie widzą korzyści przejścia z faktur drukowanych na cyfrowe - mówi Hinc.

Potwierdzają to przedsiębiorcy.

Marcin Matyjaszczyk jest właścicielem niewielkiej firmy HighClass.pl. Sprzedaje przez internet teczki, portfele, biżuterię itp. Korzysta z papierowych faktur tradycyjnych.

- Mają je firmy, z którymi współpracujemy - wyjaśnia. Matyjaszczyk przyznaje jednak, że jest to niewygodne. Trzeba składować faktury, porządkować, pilnować, żeby gdzieś się jakiś papier nie zawieruszył itd. Dlaczego więc nie myśli o e-fakturach? - Żeby jakiś system działał, musi być rozpowszechniony. To jak z telefonem. Aby był przydatny, nie wystarczy go kupić. Telefon muszą mieć także inni - stwierdza Matyjaszczyk. Jego zdaniem do rozpowszechnienia e-faktur potrzebna jest przede wszystkim promocja tego sposobu rozliczania wśród przedsiębiorców, a także prostsze przepisy.

Zmiany przynieść może przewidywana nowelizacja ustawy o podpisach elektronicznych. - Tylko że przynosi ona skutki zarówno dobre, jak i złe - mówi Ernest Frankowski z firmy Deloitte. Nowe przepisy mają obniżyć koszty wdrożenia e-podpisu i ograniczyć biurokrację.

Oprócz tego ma zostać wprowadzonych kilka rodzajów e-podpisów. - Może to budzić wątpliwości, w jakich sytuacjach dany podpis powinien być stosowany - zaznacza Frankowski.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.