Wyobraźmy sobie małą firmę X, która jest lokalnym dostawcą internetu. Ma powiedzmy stu klientów, którzy co miesiąc płacą jej rachunki.
Każdy z abonentów wysyła przelew na wskazane przez firmę X konto. Co dalej? Dane o każdej płatności pracownik firmy musi przepisać z wyciągu bankowego do systemu finansowo-księgowego. Robota ręczna, żmudna i narażona na pomyłki. Może się przecież zdarzyć, że któryś z klientów firmy X źle wypełnił przelew, np. nie wypełnił rubryki, w której wpisuje się, za co się konkretnie płaci. Jak ją wtedy zaksięgować?
Takich pomyłek pozwala uniknąć bankowy system rozliczania masowych płatności.
Usługę taką ma m.in. ING Bank - nazywa się SIMP - System Identyfikacji Masowych Płatności, w banku Millennium działa jako AIPP, w Raiffeisen Banku to MassCollect, w Banku BPH TransCollect, a w BRE Banku - BRE Collect.
Pięć godzin w pięć minut
W jaki sposób wdrożenie systemu może ułatwić pracę naszemu lokalnemu dostawcy internetu? System opiera się na tzw. wirtualnym rachunku. Każdemu swojemu abonentowi firma X przydziela unikalny numer konta składający się z 26 cyfr. Taki numer abonenta widnieje na fakturze. Dwie pierwsze to cyfry kontrolne, kolejne osiem składa się na numer rozliczeniowy banku, w którym firma X ma konto, następne cztery to numer firmy X. W pozostałych 12 cyfrach zaszyty jest właśnie płatnik i numer faktury. Każdy abonent na fakturze widzi więc inny numer konta, choć płatności za usługi wpływają na ten sam rachunek dostawcy internetu. Po numerze rachunku, a ściślej po ostatnich 12 cyfrach wiadomo, czy fakturę zapłacili Kowalscy czy Kwiatkowscy. Wiadomo też, za co konkretnie jest dana płatność.
- Dokonując zapłaty należności na wskazany rachunek, płatnik automatycznie zostaje zidentyfikowany, co pozwala na uniknięcie pomyłek przy rozliczaniu faktur i konieczności dokonywania manualnych korekt po stronie klienta - mówi Weronika Rudnicka z departamentu bankowości transakcyjnej banku Millennium.
Uniknięcie pomyłek to dopiero początek możliwości, jakie daje system. Każdego dnia bank dostarcza swojemu klientowi raport w formie elektronicznej zawierający szczegóły płatności, jakie wpłynęły na jego konto od abonentów.
- Dane z raportu mogą trafić do systemu finansowo-księgowego firmy, gdzie następuje automatyczne ich rozksięgowanie. W ten sposób eliminujemy pracę ręczną. Wcześniej informację o każdej fakturze pracownik firmy musiał przepisać z wyciągu bankowego do systemu księgowego czy billingowego. Teraz praca ręczna ogranicza się do jednego kliknięcia - wyjaśnia Rafał Bugajski z ING Banku. Kolejną zaletą systemu jest oszczędność czasu. - Identyfikacja i rozliczenie w systemie finansowo-księgowym stu przelewów np. z tytułu opłat za dostęp do internetu może trwać w sumie pięć godzin. Te same czynności z wykorzystaniem tej usługi mogą zająć zaledwie pięć minut - przekonuje Marcin Zakrzewski, odpowiedzialny za produkt w Raiffeisen Banku.
Żeby skorzystać z masowego rozliczania płatności, trzeba spełnić trzy proste warunki:• posiadać konto firmowe w banku, który oferuje taki system• dostęp do konta przez bankowość elektroniczną i • podpisać odrębną umowę. Nie jest to bowiem usługa automatycznie dodawana do pakietów firmowych.
- Wdrożenie systemu nie jest skomplikowane. Uzgadniamy z klientem m.in., kiedy chciałby otrzymywać od nas raporty i w jakim formacie, przekazujemy mu instrukcję budowy numeru rachunku, który będzie potem nadawał swoim płatnikom, negocjujemy cenę i podpisujemy umowę - wylicza Rafał Bujarski z ING. Firma dostaje wsparcie banku przy wdrożeniu usługi. - Doradca bankowy ustala z klientem format raportu z wpływów tak, aby był on kompatybilny z systemem finansowo-księgowym klienta. Dodatkowo klient otrzymuje od banku specjalne oprogramowanie umożliwiające automatyczne generowanie wirtualnych rachunków. Program automatycznie wylicza prawidłową sumę kontrolną, pozwalając na poprawne wygenerowanie wirtualnego rachunku - tłumaczy Weronika Rudnicka z Millennium.
Dla dużych i małych
Duzi operatorzy telekomunikacyjni czy firmy sprzedające energię elektryczną każdego miesiąca wystawiają po kilka milionów faktur. W takich przedsiębiorstwach korzyści z wprowadzenia automatycznego rozliczania masowych płatności są oczywiście największe. Ale to nie tylko usługa dla największych podmiotów. Może przydać się każdej firmie, która rozlicza wiele płatności - nie miliony, setki tysięcy, ale już kilkadziesiąt czy kilkaset faktur miesięcznie. Wśród małych firm, które dzisiaj korzystają z usługi, są m.in. biura podróży, osiedlowe sieci telewizji kablowej, lokalni dostawcy usług internetowych, wspólnoty mieszkaniowe, prywatne szkoły językowe, żłobki i przedszkola, punkty ubezpieczeniowe oraz firmy prowadzące sklepy internetowe lub handlujące poprzez portale aukcyjne.
Za korzystanie z systemu trzeba zapłacić, choć nie ma sztywnego cennika. To oczywiste, że firma, która rozlicza setki tysięcy płatności miesięcznie, dostanie atrakcyjniejszą cenę niż ta, która ma ich kilka czy kilkadziesiąt. Za usługę można płacić na dwa sposoby. Np. ING Bank pobiera miesięczny abonament i dodatkowo opłatę za każdą rozliczoną płatność. Inne banki biorą tylko opłatę za każdą płatność. Średnio jest to 40-50 groszy od każdego przelewu.
Przy rozliczeniu stu faktur miesięcznie to koszt kilkudziesięciu złotych miesięcznie.