Samo dostanie się na studia też proste nie było, bo niewiele uczelni w Polsce je oferowało, a na nauką za granicą mogli sobie pozwolić nieliczni. Dziś szkół oferujących studia z trzema magicznymi literami MBA w nazwie jest coraz więcej. Czy faktycznie to jest przepustka do sukcesu zawodowego?
MBA jest dla Założeniem studiów było zdobycie umiejętności praktycznych dla osób z marketingiem i zarządzaniem niezwiązanych.
- Pierwotnie to miały być studia dla inżynierów, nie mających usystematyzowanej wiedzy - mówi profesor ekonomii Witold Orłowski, absolwent Uniwersytetu Harvarda, były doradca ekonomiczny ministra finansów Leszka Balcerowicza oraz Aleksandra Kwaśniewskiego. - W zasadzie są to studia pomyślane dla osób nie posiadających wykształcenia ekonomicznego. Przekazywanie wiedzy o marketingu i zarządzaniu odbywa się w formie rozwiązywania problemów, a więc duża ilość tzw. "case-ów" przybliża sytuacje studentom.
MBA kontra doświadczenie - Te studia nie są już tak silną kartą przetargową jak kiedyś. Pamiętajmy, że w latach 90. był to sposób na zetkniecie się z pewnymi problemami, dziś atutem są realne osiągnięcia menażerskie - mówi Artur Kaźmierczak, dyrektor działu Zarządzania Kapitałem Ludzkim w PricewaterhouseCoopers. - Kiedyś legendy dotyczące zarobków po ukończeniu MBA przyciągały mnóstwo osób, które zamiast pogłębiać swoją wiedzę, chciały mieć w czasach kultu
CV papier, że zaliczyły MBA.
Jest kilka rodzajów studiów Master of Business Administration. Jedyne, na czym możemy się oprzeć wybierając się takie studia, to programy akredytacyjne. Są trzy najbardziej znane programy: Association to Advance Collegiate Schools of Business (AACSB), European Quality Improvement System (EQUIS) i Association of MBAs (AMBA). Taka akredytacja daje nam gwarancję, że MBA jest na ogólnoświatowym poziomie.
- Sama nazwa MBA nie jest zastrzeżona, więc może jej użyć każda uczelnia. Na pewno nie można w jednej lidze stawiać Uniwersytetu Harvarda z polskimi uczelniami, choć niektóre naprawdę mają dobry poziom - komentuje Witold Orłowski.
Kontakty ważne dla firmy Rozpiętość cen studiów MBA jest szeroka. W Polsce zapłacimy za nie od 10 do nawet 25 tys. euro. Dużo? Niekoniecznie, bo na MBA w Londynie musimy przeznaczyć około 60 tys. funtów.
Czy warto? Czy nasza firma na tym zyska?
- Na pewno ogromną wartością tych specyficznych studiów są kontakty, jakie tam nawiążemy - przekonuje Artur Kaźmierczak z PwC. - A jeśli kontakty są podstawą funkcjonowania naszego biznesu, studia te będą strzałem w dziesiątkę. Jednym z warunków przy rekrutacji na MBA jest kilkuletnie doświadczenie w biznesie. Nie są to przypadkowe osoby, często są to właściciele własnych firm i managerowie kluczowych projektów. Jedno jest pewne: na zajęciach MBA przyda się notatnik z numerami telefonów. Ale też pamietajmy MBA to nie jest magiczna różdżka, która zamienia wszystko w złoto...