Kryzys zajrzał firmom w oczy, dlatego kredytów i innych form finansowania inwestycji unikają jak ognia. Przedsiębiorcy - a jest ich w Polsce ok. 1,7 mln - obawiają się, czy w przyszłości będą w stanie spłacać raty kredytowe czy leasingowe - takie wnioski można wyciągnąć z raportu "MŚP pod lupą" przygotowanego przez ekspertów Europejskiego Funduszu Leasingowego (badania przeprowadził TNS Pentor).
Niepewna przyszłość powoduje, że inwestycje, a więc np. zakup maszyn i urządzeń, sprzętu IT, pojazdów czy know-how, firmy finansują przede wszystkim z oszczędności - po środki własne sięga aż 92 proc. firm.
Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że we wrześniu 2011 r. na lokatach firmy trzymały aż 183 mld zł. W ciągu roku firmowe oszczędności urosły o 14 mld zł, czyli o 8 proc., a od początku kryzysu finansowego (symboliczna data to wrzesień 2008 r.), zwiększyły się o prawie 30 proc.
W Lubuskiem zero procent Dopiero w dalszej kolejności przedsiębiorcy decydują się na zewnętrzne źródła: z kredytów bankowych korzysta 46 proc. firm, z leasingu 32 proc. Po fundusze unijne sięga co dziesiąta firma. Ponadto 4 proc. korzysta z pożyczek od innych przedsiębiorców, tyle samo z faktoringu.
Wcześniej firmy były bardziej otwarte na zewnętrzne źródła finansowania. Aż 72 proc. badanych firm przyznało, że w przeszłości korzystało z kredytów i prawie 60 proc. z leasingu. Chętniej sięgały też po fundusze unijne (22 proc.).
Im mniejsza firma, tym większa niechęć do kredytu. Tylko 37 proc. mikroprzedsiębiorstw (zatrudniających do 9 osób) korzysta dzisiaj z kredytów bankowych i tylko co piąta z leasingu. A większe? Kredyt wykorzystuje 56 proc. małych i 50 proc. średnich firm, leasing odpowiednio 42 i 40 proc.
Sposób finansowania inwestycji zależy też od "miejsca zamieszkania" firmy. Np. w woj. lubuskim wszyscy badani przedsiębiorcy przyznają się do korzystania ze środków własnych. Z kredytów najczęściej korzystają firmy z woj. podkarpackiego (65 proc.), podczas gdy w lubuskim tylko 25 proc. W wykorzystaniu leasingu przodują przedsiębiorstwa z woj. pomorskiego (45 proc.), najmniejszym zainteresowaniem cieszy się on w woj. dolnośląskim (co piąta firma).
Wykorzystanie funduszy unijnych? Od 0 proc. w woj. lubuskim do 18 proc. w zachodniopomorskim. Do sięgania po faktoring nie przyznała się żadna firma z woj. lubelskiego, łódzkiego i warmińsko-mazurskiego, tymczasem w woj. opolskim w ten sposób płynność poprawia sobie co piąty przedsiębiorca.
Najłatwiej po leasing Połowa badanych firm mówi wprost: Nie korzystamy z zewnętrznych źródeł finansowania, bo nie mamy takiej potrzeby. Wystarczą nam środki własne.
Ale część firm nie sięga po kredyt, leasing czy fundusze unijne, zrzucając winę na instytucje finansowe. Firmy narzekają na biurokrację (co czwarta badana firma), skomplikowane i czasochłonne procedury (co piąta) czy "zbyt wysokie wymogi do spełnienia". Na liście barier znalazły się też zbyt wysokie koszty zewnętrznego finansowania, wymóg posiadania zabezpieczenia, konieczność sporządzenia wielu dokumentów czy zainwestowania własnych środków (dotyczy to m.in. kredytów inwestycyjnych i finansowania ze środków unijnych). Barierą jest też brak informacji o produktach finansowych.
Według przedsiębiorców rodzajem finansowania, z którego "bardzo trudno" lub "trudno" skorzystać, są fundusze unijne. Tak odpowiedziała ponad połowa badanych. 38 proc. firm "za trudne do pozyskania" uważa też kredyty udzielane przez międzynarodowe instytucje finansowe, a 27 proc. przez banki.
Produktem, po który można sięgnąć "najłatwiej", jest w opinii firm leasing. Tylko 4 proc. firm uważa, że z jego pozyskaniem wiążą się problemy. - Badania wskazały na ciekawy fakt. Mimo że leasing jest instrumentem najbardziej przyjaznym przedsiębiorczości, to nadal jest on wybierany rzadziej od kredytu. Pokazuje on, że branża leasingowa ma jeszcze dużą przestrzeń do rozwoju - mówi Andrzej Krzemiński, prezes EFL.
Złe prawo przeszkadza Ankieterzy zapytali też firmy o warunki prowadzenia biznesu w Polsce. Prawie 70 proc. uważa je za "bardzo trudne" lub "raczej trudne". Dlaczego? Od lat lista barier prawie się nie zmienia. Co trzeci przedsiębiorca narzeka na skomplikowane procedury, tyle samo na niejasne prawo oraz system podatkowy.
W przedsiębiorczość uderzają też wysokie koszty
pracy, wysokie ceny kredytów i brak dostępu do nich. W mniejszym stopniu firmy narzekają na konkurencję, niski popyt na produkty i usługi, biurokrację, nierzetelność kontrahentów i brak wsparcia ze strony rządu. Ponadto 5 proc. firm cierpi na "niedobór pracowników".
Ale mimo barier większość firm ocenia swoją sytuację ekonomiczną jako dobrą lub przeciętną. W czarnych kolorach widzi ją (sytuacja ekonomiczna zła lub bardzo zła) 24 proc. mikroprzedsiębiorstw, 14 proc. małych i 9 proc. średnich firm.
Jak przedsiębiorcy patrzą w przyszłość? Niespełna połowa firm prognozuje, że w najbliższych 12 miesiącach ich sytuacja ekonomiczna się nie zmieni. Co czwarta oczekuje polepszenia. Natomiast 17 proc., czyli ok. 300 tys. podmiotów, spodziewa się pogorszenia swojej sytuacji finansowej, a 2 proc. znacznego pogorszenia.
Przy prognozowaniu najbliższej przyszłości wielkość firmy nie miała znaczenia - kryzys uderzy solidarnie w mikro-, małych i średnich przedsiębiorców.