Biznes Ludzie Pieniądze

Erotyka made in Poland. Firma z Czańca podbija świat

Ewa Furtak
27.10.2011 , aktualizacja: 26.10.2011 11:37
A A A Drukuj
Firma Obsessive z malutkiego Czańca na Podbeskidziu podbija świat erotyczną bielizną.
Agnieszka i Tomasz Szpilowie współpracują ze szwalniami w Chinach i na Tajwanie. W styczniu 2012 roku ich produkty marki Obsessive będzie można zobaczyć na największych w Europie targach bielizny w Paryżu
Fot. Tomasz Fritz/ gencja Gazeta
Agnieszka i Tomasz Szpilowie współpracują ze szwalniami w Chinach i na Tajwanie. W styczniu 2012 roku ich produkty marki Obsessive będzie można zobaczyć na największych w Europie targach bielizny w Paryżu
W jakim stroju kobieta wygląda najseksowniej? Trudny wybór. Weźmy więc kostium stewardesy. Propozycja firmy Obsessive to eksponująca piersi sukienka ze stójką i rozcięciem z tyłu eksponującym pośladki. Do kompletu filuterna czapeczka oraz stringi.

- Wysokie loty gwarantowane - zapewnia producent. Cena - 95 złotych. Kupić też można m.in. kostium pielęgniarki, pokojówki, króliczka lub pilnej uczennicy.

Obsessive to nie tylko kostiumy. To także zmysłowa bielizna, czyli gorsety, pasy do pończoch, staniki, halki i figi, a także praktyczne i wygodne, ale równocześnie seksowne stroje kąpielowe. No i zasada: gust i smak, które wykluczają skojarzenia z pornografią.

Bielizna z Czańca to jeden z polskich hitów eksportowych, można ją kupić w kilkudziesięciu krajach świata - od Włoch, Hiszpanii i Francji po Libię i Zjednoczone Emiraty Arabskie, gdzie bielizna Obsessive sprzedawana jest w Burdż Chalifa, czyli najwyższym budynku świata.

Szukał halki dla żony i pomysłu na życie

Czaniec to wieś nad Sołą położona u stóp beskidzkich szczytów. Stąd wywodzi się ród Wojtyłów, któremu zawdzięczamy papieża Jana Pawła II. W Czańcu od ponad 20 lat powstają słynne makarony. Z bielizny erotycznej miejscowość słynie zaledwie od kilku lat. Sprawił to pewien młody mężczyzna, który szukał seksownej haleczki na prezent dla swojej żony. - Nie mogłem kupić nic ładnego - wspomina dzisiaj Tomasz Szpila.

Tak się złożyło, że szukał nie tylko halki, ale i pomysłu na życie. Wcześniej prowadził kawiarenkę internetową, ale przestała przynosić zyski. Większość osób miała już w domu internet. Szpila namówił więc żonę Agnieszkę, żeby założyła firmę produkującą bieliznę. Agnieszka jest absolwentką handlu zagranicznego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, po studiach pracowała w firmie informatycznej i nie miała nic wspólnego z projektowaniem odzieży. Ale wychowała się w czasach komuny. Gdy była małą dziewczynką, ciekawych ubranek dla dzieci nie było, więc jej mama zawsze sama szyła coś oryginalnego. - Gdy miałam 15 lat, zaczęłam projektować ubrania dla siebie. Szyłam je u krawcowej albo sama z wykrojów "Burdy" - mówi Agnieszka.

Uznała, że potrafi zaprojektować ładną, zmysłową bieliznę. Na podstawie jej szkiców w szwalni powstawały pierwsze próbne egzemplarze.

Początki były trudne także z powodu braku pieniędzy. W Powiatowym Urzędzie Pracy w Szpilowie złożyli podanie o dotację na rozpoczęcie działalności z Europejskiego Funduszu Społecznego. Urzędnicy odmówili lakonicznym stwierdzeniem, że "przedsięwzięcie nie jest rozwojowe i zagraża lokalnemu rynkowi pracy". - Urzędy dawały wtedy pieniądze na betoniarki, bardziej finezyjne projekty przepadały - wspominają Szpilowie. Mieli satysfakcję, gdy po pięciu latach ten sam urząd zaprosił ich na targi pracy jako modelowego pracodawcę.

Firma powstała mimo braku dotacji. Szpilowie przeznaczyli na to wszystkie swoje oszczędności. Mieli problemy z finansowaniem bieżącej działalności, bo banki komercyjne bardzo niechętnie dają kredyty firmom rozpoczynającym działalność. Zyski szybko się pojawiły, ale bardzo długo trwało, nim Szpilowie mogli je przeznaczyć na coś innego niż kolejna kolekcja. Jeździli starym samochodem, siedzibę urządzili w taniej, starej kamienicy.

Obsessive została zarejestrowana wiosną 2006 roku. Agnieszka projektowała bieliznę, resztę załatwiał Tomasz. Produkty Szpilów bardzo spodobały się na rynku. Posypały się zamówienia. Było ich tak dużo, że Szpilom trudno było nadążyć z realizacją.

Od początku sprzedają bieliznę za pośrednictwem własnej hurtowni internetowej do dystrybutorów lub bezpośrednio do sklepów. - Nigdy nie musieliśmy szukać klientów, to klienci sami zgłaszali się do nas z propozycją współpracy - mówi Agnieszka.

Już po kilku miesiącach Szpilowie musieli zatrudnić pierwszych pracowników. Dzisiaj co roku sprzedają na całym świecie kilkaset tysięcy sztuk bielizny. Zeszłoroczny przychód - 17 mln zł. Okazało się, że erotyczna bielizna sprzedaje się świetnie, nawet w czasach kryzysu. - W tym roku spodziewamy się jeszcze lepszego wyniku, w okolicach 20 milionów złotych - mówi Agnieszka, która zatrudnia już prawie 40 osób.

Wizyta w siedzibie firmy. Spodziewamy się hal produkcyjnych, maszyn do szycia, szwaczek. Nic z tego. Produkcja odbywa się m.in. w Chinach. Ze względu na koszty robi tak większość firm odzieżowych. - My zajmujemy się tylko projektowaniem, a potem pakowaniem i wysyłką towaru - wyjaśnia prezeska. - A także kompletowaniem zestawów, bo bywa tak, że np. stanik szyty jest gdzie indziej niż stringi.

Rozwijają współpracę z Chińczykami. Poznali ich przez internet, raz w roku spotykają się z nimi osobiście, wtedy ustalają strategię działania na przyszły rok. Współpracują też ze szwalniami na Tajwanie i we Włoszech. Do Polski towar przywożony jest tirami, samolotami, statkami. Drogo, ale i tak się to opłaca.

Po pierwsze wygoda

Jak osiągnąć sukces w bieliźniarstwie? Szpilowie wskazują na materiały. Nie można na nich oszczędzać. Co z tego, że niektóre tkaniny są bardzo ładne i seksowne, skoro źle się je nosi? Tak bywa np. z niektórymi gatunkami koronki, które są zbyt sztywne. Dobór materiału to najtrudniejsza rzecz. Szpilom zdarzało się już wycofać gotową partię bielizny, bo już po uszyciu okazało się, że wykorzystany materiał jest jednak zbyt sztywny. Ale lepiej stracić z powodu wycofania partii produktów, niż zrazić do siebie klientów. A jest z czego wybierać, bo co sezon Szpilowie dostają kilkaset prób tkanin, koronek i dodatków. Do kolekcji wybierają tylko kilkanaście z nich.

W firmie z Czańca każda sztuka bielizny przechodzi przez podwójny system kontroli jakości. Jeśli mimo to zdarzy się jakaś wada, towar można bez problemu oddać w sklepie.

Bielizna Obsessive produkowana jest tylko w dwóch rozmiarach. Dzięki zastosowanym materiałom, mniejszy pasuje na panie noszące tradycyjną "S" lub "M", a większy dobrze leży na paniach noszących "L" lub "XL". Dla najpopularniejszych modeli produkowana jest też bielizna, która świetnie leży na kobietach puszystych.

Ładny komplet bielizny firmy można kupić za 50 zł, ale produktów Obsessive nie znajdziemy na półkach w supermarketach. Szpilowie konsekwentnie odmawiają wysyłania towaru do wielkich sieci handlowych. Ich bielizna sprzedawana jest w eleganckich butikach Mediolanu, Turynu czy Pragi oraz za pośrednictwem sklepów internetowych.

Dbają, by nie przekroczyć cienkiej granicy między erotyka a pornografią. Produkty Obsessive zobaczyć można np. w "Playboyu", ale nie znajdziemy ich w sex-shopach.

Plany na przyszłość? W styczniu 2012 roku chcą się zaprezentować na największych w Europie targach bielizny w Paryżu. Chcą tam m.in. nawiązać kontakty z dystrybutorami z takich krajów, w których ich zdaniem sprzedaż marki mogłaby być lepsza, np. z Hiszpanami. W krajach, w których ich marka jest znana, jak np. we Włoszech, Francji czy Rosji, zamierzają przeprowadzić kampanie reklamowe. Planują też dalszy podbój Bliskiego Wschodu. Wraz z partnerem w Dubaju do 2013 roku chcą poszerzyć sieć sklepów detalicznych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Libanie. Teraz to sześć punktów sprzedaży w największych galeriach, a ma być ich 15. Jeden z nich zostanie otwarty w centrum handlowym przy torze Formuły 1 w Abu Zabi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • Gość: `w

    0

    jedna informacja jest nieprawdziwa. Obssesive można kupić w niejednym sex-shopie, wiem bo akurat jestem z branży. Domyślam się, ze właściciele nie mogliby sobie pozwolić na to by nie mieć udziału na tak chłonnym rynku... Dziś każdy szuka pieniędzy gdzie tylko może....

  • kamworks

    Oceniono 1 raz 1

    wow. ekstra

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX