Biznes Ludzie Pieniądze

YES, YES, YES czyli biżuteria z klasą

Patrycja Maciejewicz
15.11.2011 , aktualizacja: 15.11.2011 20:20
A A A Drukuj
Od 30 lat sprzedają biżuterię. - Wszystko dlatego, że w młodości odkryliśmy, że tworzenie ozdób i biżuterii sprawia nam wielką frajdę. - mówią twórcy firmy Yes
Twórcy firmy Yes. Od lewej: Michał Kwiatkiewicz, Magdalena Kwiatkiewicz i Krzysztof Madelski
Fot. Piotr Skórnicki
Twórcy firmy Yes. Od lewej: Michał Kwiatkiewicz, Magdalena Kwiatkiewicz i Krzysztof Madelski
ZOBACZ TAKŻE
Zaczęło się od studenckich wakacji w Norwegii jeszcze w latach 70. Michał Kwiatkiewicz ze swoją żoną Magdą i jej bratem Krzysztofem Madelskim dorabiali w pracowniach biżuteryjnych. Potem były kolejne wyjazdy zagraniczne, podczas których próbowali sił w handlu, znów biżuterią. Gdy w końcu w 1981 roku wrócili do Polski, postanowili rozkręcić własny biznes.

- Nasza branża jest przyjemna i powiem nieskromnie - prestiżowa. Choć jej wybór był przypadkowy - w tym sensie, że przez przypadek odkryliśmy w młodości, że tworzenie ozdób i biżuterii sprawia nam wielką frajdę. Na początku projektowaliśmy i wytwarzaliśmy biżuterię srebrną, a w 1990 roku skwapliwie skorzystaliśmy z przełomu gospodarczego i poszerzyliśmy ofertę o wzory ze złota - opowiada Magdalena Kwiatkiewicz, prezes ds. handlowych w Yes.

- Nasz sukces wziął się z naszej energii. Byliśmy młodzi i dostaliśmy olbrzymią szansę, z której odważnie skorzystaliśmy. I uczyliśmy się - bo przecież rynek luksusu to była w Polsce nowość. Obserwowaliśmy i anglosaski dystans, i niemiecką rzeczowość. Do tych ważnych umiejętności dodaliśmy polską kreatywność i odrobinę artystycznego smaku - mówi dziś Krzysztof Madelski, prezes ds. marketingu w Yes.

W ciągu 30 lat działalności doszli do niemal 150 mln zł obrotów, w ubiegłym roku osiągnęli 8,7 mln zł zysku netto. Zatrudniają 200 osób plus ci, którzy prowadzą 100 sklepów (w tzw. systemie agencyjnym, sprzedażą zajmują się lokalne firmy, choć wszystko, co w sklepie, należy do Yes).

Rynek biżuteryjny w Polsce jest wart 2-2,5 mld zł.

Wyjątkowe jest jednak to, że głównymi rozgrywającymi są trzy firmy z Poznania. Największe udziały ma Apart (sam ocenia je na 15 proc. rynku). Drugi Yes zagarnął 8-9 proc. Giełdowy Kruk ma 6-7 proc.

- Biżuteria to bardzo niszowa branża. Ma to swoje minusy, ale i plusy. Z jednej strony dosyć trudne jest znaczące poszerzanie kręgu odbiorców, ale także dlatego przez lata w Polsce nie działała aktywnie wielka międzynarodowa konkurencja - podkreśla Madelski.

Według powszechnego mniemania przeciętny klient to kobieta, ale około 40 proc. klientów stanowią mężczyźni.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • stanislaw7400

    Oceniono 1 raz 1

    Duża siec pewnie ma swoje plusy ale ja wole małe firmy i kupuje np. w Eva silver-amber

  • kam_kam29

    Oceniono 1 raz 1

    Każda duża sieć ma swoje koszty, które przekładają się na ceny wyrobów. Dlatego warto przemyśleć zakup biżuterii u jubilerów, którzy jakością produktu nie tylko nie odstępują sieciom ale produkty oferowane mają zdecydowanie tańsze. Dla porównania np. parametry kamienia albo nawet niekiedy w tej samej cenie co w sieci większe kamienie. Do tego autorskie wzornictwo, biżuteria nie robiona na ilość a na jakość oraz indywidualne podejście do Klienta.
    Od jakiegoś czasu robię zakupy w sklepie Michelson Diamonds, ceny mają o ok. 40% mniejsze niż w sieci a produkty rewelacyjne.

    Pozdrawiam,

  • icc217

    0

    "Yes"? A wiec "ukradziona" nazwa firmy. Pfui!

  • miroo

    Oceniono 1 raz 1

    Moim zdaniem to właśnie "Yes" ma najlepszą biżuterię i jakościowo i wzornictwem..
    Do tego mają lepsze ceny...

    Apart i Kruk są słabsze... apart mocno stoi na reklamie zwłaszcza Kręglicką ot co... a Yes nawet się nie reklamuje...

    także powodzenia...

  • gtpress

    0

    teraz nadchodzi moda na plastikowe obraczkowanie, niebawem maja tez kolczykowac...

  • Gość: Izek

    Oceniono 1 raz -1

    Yes straciło mnie jako klientkę.
    Dostałam od mojego męża piękne kolczyki białe złoto łączone z żółtym za ok. 900 zł. Po krótkim czasie w trakcie noszenia rozczepily się. Złożyłam reklamacje. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczylam moje delikatne kolczyki zlutowane topornie po wierzchu. Reklamowalam drugi raz. Przemiła Pani w sklepie umożliwiła mi wymianę na nowe za dopłata ok 200 zł, gdyż cena przez ok 4 miesiące o tyle własnie wzrosła. Relamowalam, dzwoniłam nawet pisałam do właścicieli ale nic. Całkowicie mnie olali. Teraz wiem dlaczego, liczą sie tylko zyski. A klient tylko wtedy, gdyi nie składa reklamacji.
    Teraz kupuje w KRUKu. Myśle, ze trudno jest poszerzyć rynek odbiorców ale jeszcze trudniej utrzymać stałych klientów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX