Biznes Ludzie Pieniądze

Most panu pięknie zapakuję

Tomasz Wysocki
18.03.2010 , aktualizacja: 28.03.2010 22:46
A A A Drukuj
Jacek Staszak z Wrocławia opakowuje w termokurczliwą folię jachty, budynki, wielkogabarytowe maszyny. To sposób na ich zabezpieczenie na czas remontu albo przy okazji transportu
Jacek Staszak i jego folia termokurczliwa
Fot. Mieczysław Michalak
Jacek Staszak i jego folia termokurczliwa
28-letni Jacek Staszak pomysł na swój biznes przywiózł z Anglii. Przez dwa lata w stoczni w Stanford upon Avon budował luksusowe łodzie motorowe.

- Gotowy jacht trzeba było szczelnie opakować termokurczliwą folią. Tak zabezpieczona łódź wygląda jak wielki kokon. W czasie transportu gruba folia chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi, słońcem, wiatrem i zanieczyszczeniami - opowiada Staszak.

W ten sposób zabezpiecza się także np. budynki przeznaczone do renowacji. Największym obiektem, przy którego pakowaniu pracował wrocławianin, był zabytkowy most nad Tamizą. Miał ponad sto metrów długości i wysokie na kilka metrów przęsła.

- Przydało się moje doświadczenie alpinisty. Bez zabezpieczeń nikt by nie pozwolił na pracę na wysokości sześciu-siedmiu metrów z belką folii w rękach, która waży nawet sto kilogramów - dodaje Staszak.

Rok temu Jacek wrócił do Wrocławia. Miał kilkadziesiąt tysięcy złotych oszczędności i pomysł na własną firmę - pakowanie obiektów o wielkich gabarytach w termokurczliwą folię.

Najpierw sprawdził, czy ta metoda jest w ogóle znana w Polsce. Okazało się, że np. w budownictwie do zabezpieczeń używa się najczęściej plastikowej siatki.

Staszak skontaktował się z producentem folii w USA. Po dwóch miesiącach negocjacji został jego przedstawicielem na Polskę.

Od Amerykanów dostał komplet dokumentów, atesty, certyfikaty bezpieczeństwa, materiały szkoleniowe oraz filmy prezentujące techniki pakowania.

Na początek musiał zainwestować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Na palniki gazowe do zgrzewania folii i pierwszą partię materiału wydał ponad 50 tys. zł. Materiały promocyjne, ulotki, strona internetowa kosztowały kolejne kilkanaście tysięcy złotych.

Dwa miesiące po otwarciu firmy, w październiku 2009 r., dostał pierwsze zlecenie. Na zamówienie stoczni jachtowej w Gdyni opakował 18-metrowy katamaran przed jego przewiezieniem nad Morze Śródziemne.

Dzisiaj Staszak klientów ma w całej Polsce. To przede wszystkim przedsiębiorstwa transportowe, miał kolejne zlecenia ze stoczni jachtowych oraz dużych magazynów przemysłowych. - W jednym z marketów ścianami z folii oddzieliliśmy część remontowaną od części handlowej. Ich zbudowanie zajęło kilkanaście godzin - opowiada.

Zleceniodawców szuka także wśród firm budowlanych, pokazuje się na branżowych targach. Podczas jednego z pokazów opakował rusztowanie ze schodami przy nowo budowanym wiadukcie.

Na zarobki nie narzeka. Koszty zamówienia wahają się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wszystko zależy od wielkości obiektu do zapakowania i ilości wykorzystanego materiału.

Jak z terminami? To też zależy od wielkości zamówienia. Na przykład zapakowanie "kostki" złożonej z drewnianych palet o długości 35 metrów, szerokości pięciu metrów i wysokiej na sześć metrów, zajęło mu osiem godzin. Staszak najczęściej pracuje tylko z bratem. Ale kiedy klientowi zależy na czasie albo obiekt do opakowania jest wyjątkowo duży, na umowę-zlecenie zatrudnia dodatkowych pomocników.

- Najbardziej zaskakujące zamówienie do tej pory? Po tamtym stumetrowym moście nad Tamizą nic mnie już chyba nie zadziwi - śmieje się Jacek.

Jak założyć taki biznes

Palniki gazowe, dodatkowe akcesoria oraz szkolenie kosztowały kilkanaście tysięcy złotych. Przydaje się doświadczenie alpinistyczne pracowników. Większość zleceń wymaga uprawnień do pracy na wysokościach.

Jak się reklamować?

Staszak ma firmową stronę w internecie. Kontaktuje się z firmami budowlanymi i transportowymi. Bierze udział w targach branżowych, prezentacjach i konferencjach. Technika zabezpieczenia obiektów, którą wykorzystuje, jest w Polsce niemal nieznana, dlatego do tej pory nowi klienci przychodzili najczęściej z polecenia wcześniejszych zleceniodawców.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów