Biznes Ludzie Pieniądze

Sposób na firmę. Porównuj... w internecie

Natalia Dołżycka
14.12.2010 , aktualizacja: 14.12.2010 14:03
A A A Drukuj
Szukasz najtańszej komórki, aparatu, a może... desek podłogowych? W wyborze pomogą ci wyszukiwarki cenowe, których na rynku przybywa w coraz szybszym tempie. W sieci właśnie pojawiło się kilka następnych. Czy w polskim internecie jest jeszcze miejsce na kolejne?
CENEO
CENEO
Porównywarka cenowa, czyli specjalna strona WWW agregująca oferty z różnych sklepów internetowych i szeregująca je pod względem kosztów, jakie musi ponieść klient, na Zachodzie pojawiła się już pod koniec lat 90. W Polsce to zjawisko stosunkowo nowe, związane przede wszystkim z ogromną popularnością serwisu aukcyjnego Allegro. To właśnie za jego sprawą Polacy zaczęli przekonywać się do zakupów w sieci, a wraz z coraz większą liczbą oferowanych produktów pojawiła się również potrzeba porównania ich ze sobą.

Najpopularniejsze są oczywiście porównywarki ogólnotematyczne, czyli agregujące oferty sklepów internetowych w bardzo szerokim zakresie - od sprzętu AGD po kosmetyki. W każdej z nich internauta odnajdzie w dużej mierze podobne funkcjonalności: możliwość wyszukania produktu w wielu sklepach jednocześnie i uszeregowania go według nazwy, ceny, dostępności czy opinii internautów. To, co je różni, to liczba partnerów, którzy decydują się dodać swoje produkty do katalogu (porównywarki wymagają opłat od sklepów, zazwyczaj za kliknięcie w link. Trzy największe porównywarki to Ceneo, Skąpiec i Nokaut z odpowiednio 4, 2 i 1,2 mln użytkowników regularnie odwiedzających te strony. Grupa pozostałych graczy generuje już o wiele mniejszy ruch.

Od kilku miesięcy widoczne jest nowe zjawisko na rynku. Zarówno sklepy internetowe, jak i sami użytkownicy zaczęli szukać bardziej wyspecjalizowanych miejsc w sieci, które pomogą im porównać takie produkty, jak usługi finansowe, książki czy nawet produkty z tradycyjnych sklepów. Namiastki pierwszych specjalistycznych porównywarek pojawiły się w polskiej sieci, jeszcze zanim wystartowały Ceneo czy Skąpiec. Były to specjalne strefy w portalach internetowych umożliwiające uzyskanie informacji na temat ofert banków i usług finansowych (kredytów, lokat itp.). Wprawdzie sam proces porównania należał już do użytkownika, ale ilość danych zebranych w jednym miejscu i sposób ich podania wskazywał już pewien kierunek. Dziś takie serwisy jak Comperia.pl czy Finansosfera.pl pozwalają na szczegółowe określenie parametrów przez użytkownika i rzetelne porównanie ofert w zasadzie wszystkich banków w Polsce.

Ciekawym przykładem specjalistycznych porównywarek cenowych są te zestawiające ze sobą ceny materiałów potrzebnych do budowy czy wykończenia domu. Branża budowlana ciągle ma się bardzo dobrze, stąd pojawienie się takich serwisów jak PanCegla.pl czy TaniaChata.pl, umożliwiających wybór najtańszych materiałów budowlanych, instalacyjnych czy wykończeniowych, było tylko kwestią czasu. Każdy z nich oprócz standardowych możliwości przeglądania ofert według zdefiniowanych kryteriów posiada także dodatkowe funkcjonalności, jak giełda ogłoszeń czy zapytania ofertowe. Ciekawą alternatywą jest debiutujący właśnie w sieci serwis Budtrade.pl, jedyna w polskim internecie porównywarka cen materiałów budowlanych wraz z pasażem. To nowość wśród serwisów tego typu - użytkownik już nie tylko porównuje, ale natychmiast po wybraniu oferty dokonuje zakupu, nie wychodząc z serwisu.

Dobrze ma się również rynek GSM. Mimo iż mamy w Polsce zaledwie kilku operatorów sieci komórkowych, mnogość opcji przemnożona przez różnorakie promocje powoduje, że znajomość najkorzystniejszej z nich staje się kluczowa. Tu z pomocą przychodzą porównywarki ofert operatorów z niekwestionowanym liderem Opengsm.pl na czele. To nie tyle prosta porównywarka, ile zaawansowany symulator pozwalający na przewidywanie zachowań klienta i jego rachunków w przyszłości. Porównywarki branży GSM dzięki określeniu bardzo szczegółowych parametrów (kwota miesięczna, liczba wysyłanych SMS-ów, przeprowadzanych rozmów itp.) pozwalają dopasować najlepsze dla klienta rozwiązanie.

Porównywanie tak mocno weszło w krew przeciętnemu internaucie, że zestawiać ze sobą chce właściwie wszystko. W sieci powstają serwisy oferujące porównywanie coraz dziwniejszych i bardziej specjalistycznych produktów. Mamy porównywarkę monet (eNumi.pl), cen w sklepach tradycyjnych (eFox.pl), ofert leasingowych (Bidleasing.pl), cen książek katolickich (Ambona.pl), a nawet porównywarkę porównywarek (Poile.pl). Skąd taka popularność serwisów tego typu? Ze strony klienta korzyść jest oczywista. W morzu ofert, sklepów internetowych, aukcji w serwisach aukcyjnych może wybrać tę, która odpowiada mu najbardziej - najtańszą, dostępną najszybciej, ze sklepu, któremu zaufało najwięcej internautów. Jak się okazuje, również sami sprzedający często korzystają z tego typu rozwiązań. Nawet ostatnie pozycje w porównywarce ze względu na cenę mogą generować dodatkowe kilka procent obrotu - nic więc dziwnego, że o wpis do serwisu ubiega się w zasadzie każdy większy sklep internetowy. Zyskać może też sam właściciel porównywarki - za wpis, reklamę lub kliknięcie w link w popularnej porównywarce właściciele firm są w stanie zapłacić spore sumy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy