Biznes Ludzie Pieniądze

Prokurator umarza śledztwo przeciwko menedżerowi spółki Jakubasa

Piotr Żytnicki, Poznań
26.08.2011 , aktualizacja: 26.08.2011 11:10
A A A Drukuj
Menedżer ze spółki Zbigniewa Jakubasa stracił na opcjach prawie 150 mln zł. Prokuratura postawiła mu zarzuty, ale teraz się z nich wycofuje i umarza śledztwo
Zbigniew Jakubas
Zbigniew Jakubas
To był prawdopodobnie jedyny przypadek w Polsce, gdy umowy z bankami mające zabezpieczać ryzyko kursowe zakończyły się zarzutami karnymi. Jednak ciągu dalszego nie będzie, bo poznańska prokuratura nie wyśle do sądu aktu oskarżenia. - Po długiej analizie doszedłem do wniosku, że nie można tu mówić o przestępstwie - mówi prokurator Marcin Matecki.

O co chodzi? Opcje walutowe stały się słynne pod koniec 2008 r., gdy zaczął spadać kurs złotego. Wiele prywatnych i państwowych firm znalazło się w tarapatach. Miały one umowy na takie instrumenty finansowe - zawarte wcześniej w obawie przed umacniającym się złotym.

Jak działały takie umowy, boleśnie przekonał się Zbigniew Jakubas, znany biznesmen, do którego należała poznańska spółka Feroco remontująca i budująca torowiska. W 2008 r. jej dyrektor finansowy Szymon M. zawarł z kilkoma bankami umowy, które zobowiązywały je do płacenia Feroco za euro uzgodnioną wcześniej cenię. Opłacało się to, gdy złoty umacniał się wobec euro. W przeciwnym wypadku to Feroco musiało płacić bankowi. I to słono. Gdy zaczął się kryzys, a złoty osłabł, Feroco na koniec 2008 r. miało do zapłacenia prawie 150 mln zł. Aby ocalić firmę, Jakubas oddał jednemu z banków ponad 30 proc. udziałów.

Biznesmen był wściekły. Twierdził, że Szymon M. spekulował z bankami bez pełnomocnictwa firmy. Zgłosił sprawę w prokuraturze i zwolnił menedżera.

Na początku roku, po dwóch latach śledztwa, prokuratura postawiła Szymonowi M. zarzuty działania na szkodę firmy. Menedżer miał nadużyć swoich uprawnień i nie zachować ostrożności przy zawieraniu umów z bankami, przez co doprowadził do szkody wielkich rozmiarów. Biegły, który przez ponad rok badał współpracę Feroco z bankami stwierdził, że konstrukcja umów była niekorzystna dla spółki, nie uwzględniały tego, że trend zmian kursu euro może się odwrócić.

Jednak pół roku po postawieniu zarzutów prokurator Marcin Matecki postanowił umorzyć śledztwo. Nie kwestionuje, że Feroco straciło na opcjach walutowych, a odpowiadał za to Szymon M., ale doszedł do wniosku, że są dwie okoliczności, które wyłączają jego karną odpowiedzialność.

Po pierwsze, zarówno zarząd, jak i rada nadzorcza Feroco wiedziały o opcjach walutowych i godziły się na nie. Dzięki silnemu złotemu przed kryzysem firma miała z tego kilka milionów złotych. Nikt nie miał pretensji, że menedżer nadmiernie ryzykuje. - Wręcz było to akceptowane, a Szymon M. dwukrotnie dostał podwyżkę - mówi prokurator. Jego zdaniem menedżer dostał carte blanche dla swoich działań, można więc mówić tu o "zgodzie pokrzywdzonego". Prokurator tłumaczy, że o ile w przypadku pobicia czy gwałtu nie wyłącza to odpowiedzialności sprawcy, to w sprawach gospodarczych jest ku temu ważna przesłanka. - Dano mu olbrzymie kompetencje, ale kontrola szła za tym bardzo ogólna - wyjaśnia Matecki.

Prokurator uznał też, że Szymon M. działał "w granicach dozwolonego ryzyka gospodarczego". Co to oznacza? Załamanie na rynkach przyszło nagle. Zawierając umowy z bankami, menedżer nie mógł przewidzieć, że złoty nagle osłabnie. Nie można więc przyjąć, że w tamtym momencie nadmiernie ryzykował i podpisywał niekorzystne umowy. Prokurator twierdzi, że nawet Ministerstwo Finansów, konstruując ustawę budżetową, nie przewidziało takiego osłabienia złotego, a co dopiero Szymon M.

Prokurator Matecki: - Opinia biegłego rzeczywiście była dla niego niekorzystna. Musiałem jednak ważyć różne argumenty. Pozostają wątpliwości, ale te zgodnie ze starą zasadą rozstrzyga się na korzyść podejrzanego.

Gdy Szymonowi M. stawiano zarzuty, Zbigniew Jakubas mówił, że nie jest mściwy i nie życzy ludziom źle. Po umorzeniu śledztwa mógł zaskarżyć decyzję prokuratora, ale z tej możliwości zrezygnował. - Sprawa ciągnie się już trzy lata. Uznałem, że nie warto jej przedłużać. Ciągałbym tylko zarząd po sądach, narażał na stresy ludzi, którzy muszą pracować, a efekt końcowy dla mnie i dla spółki byłby praktycznie żaden - mówi Jakubas. I dodaje: - Musimy skupić się na pracy. Mamy zamówienia na kilka najbliższych lat. Kilkaset osób zachowało miejsca pracy. To najważniejsze.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Rynki

Kurs Zmiana Zmiana %
WIG20 2037.18 +1.38 +0.07%
WIG 36860.67 +7.92 +0.02%
mWIG40 2245.61 -6.58 -0.29%
sWIG80 9117.17 +47.93 +0.53%

Statystyki sesji WIG »

2012-05-25 17:40
  • Wzrost 141 akcji
  • Spadek 143 akcji
  • Bez zmian 70 akcji