Biznes Ludzie Pieniądze

Inwestorzy przenieśli pieniądze z funduszy ryzykownych do bezpiecznych

Maciej Samcik
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 19:05
A A A Drukuj
Od zrównoważonych powierników zaczęła się historia rynku funduszy inwestycyjnych w Polsce. Dziś przeżywają głęboki kryzys - przez trzy ostatnie lata straciły prawie połowę pieniędzy, którymi zarządzają. Co się stało?
Saldo nabyć i umorzeń w różnych rodzajach funduszy w 2011 roku
Saldo nabyć i umorzeń w różnych rodzajach funduszy w 2011 roku
Dla większości z 2,5 mln klientów funduszy inwestycyjnych zeszły rok nie był najlepszy. Od lipca do grudnia spadały ceny na giełdach, co musiało oznaczać straty dla wszystkich funduszy mających cokolwiek wspólnego z akcjami. A w takich funduszach jest połowa ze 115 mld zł naszych pieniędzy zdeponowanych u powierników. W sumie w 2011 roku aktywa funduszy spadły o 6 mld zł, z czego 3,6 mld zł to pieniądze wycofane przez klientów, a reszta "wyparowała" w związku z niższą wyceną akcji znajdujących się w portfelach funduszy.

Te liczby świadczą, że mimo nie najlepszych czasów Polacy nie spanikowali. Owszem, aktywa zarządzane przez fundusze akcji spadły o 30 proc., ale dla odmiany 20 proc. wzrostu majątku zanotowały fundusze obligacji i pieniężne. Polacy nie obrazili się na powierników - jak to bywało przy poprzednich bessach na giełdzie - ale po prostu przenosili pieniądze z funduszy ryzykownych do bezpiecznych.

Jednak patrząc na strukturę przepływów pieniędzy między poszczególnymi kategoriami funduszy, można zauważyć ciekawą rzecz - początek schyłku funduszy hybrydowych, czyli tej grupy, do której zaliczają się fundusze zrównoważone, stabilnego wzrostu i ochrony kapitału. Firma Analizy Online wyliczyła, że o ile z funduszy akcyjnych wypłaciliśmy w zeszłym roku o 2,9 mld zł więcej, niż do nich wpłaciliśmy, to w grupie funduszy hybrydowych ujemne saldo było znacznie wyższe - wyniosło aż 5,8 mld zł. Jeszcze dwa lata temu miały 26 proc. udziału w rynku. Teraz mają już tylko 20 proc. Pod koniec 2009 r., zarządzały kwotą 36,5 mld zł. Dziś mają nieco ponad połowę tej kwoty. Z grubsza można szacować, że fundusze zrównoważone, stabilne i ochrony kapitału traciły na popularności w ostatnich dwóch latach trzy razy szybciej niż fundusze akcji. To znamienne, biorąc pod uwagę, że 15 lat temu to właśnie od funduszu zrównoważonego Pioneer zaczęła się historia powierników na polskim rynku.

Skąd ta mizeria? Zapewne stąd, że jest to opcja inwestycyjna przygotowana z myślą o inwestorach mało doświadczonych, którzy nie potrafiliby sami zbudować sobie portfela złożonego z funduszy akcji i obligacji. Takim początkującym inwestorom fundusze oferują właśnie "paczkę" z kuszącym opakowaniem, która jest już gotowym portfelem wymieszanych ze sobą akcji i obligacji. Długie lata był to dominujący na rynku koncept. Tyle że tych początkujących inwestorów jest już coraz mniej - albo dojrzeli i dziś już potrafią sami budować sobie portfel inwestycji, albo wyrzucił ich z rynku funduszy jeden z kilku krachów giełdowych.

Dla pozostałych fundusze mieszane są mało korzystnym rozwiązaniem. Opłaty dystrybucyjne i za zarządzanie z reguły są zbliżone do prowizji pobieranych od funduszy akcji, a perspektywa zysków - znacznie mniejsza. Po co płacić np. 5,5 proc. rocznej opłaty za zarządzanie funduszem zrównoważonym, skoro można samemu kupić sobie za połowę pieniędzy fundusz obligacji, który pobiera za zarządzanie tylko 2,5 proc. rocznie? Wysokie opłaty i prowizje rzutują na wyniki funduszy hybrydowych, które nie rzucają na kolana w czasie hossy i nie bronią pieniędzy przed topnieniem w czasie bessy. Dlatego niewykluczone, że zła passa mieszanych funduszy szybko się nie skończy.

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (39)

  • andrew621

    Oceniono 11 razy 7

    Pracowałem w ING Warszawa pl.trzech krzyży (2008-2011) widziałem i słyszałem dramat ludzi umoczonych w TFI.Potracili krocie ,ale musiałem przekonywać ,że to nic takiego tylko chwilowo a potem się odbije.
    Do dziś mam kaca moralnego .

    • sammler

      Oceniono 3 razy -1

      @andrew621

      Realizacja straty jest zawsze skutkiem decyzji podjętej przez inwestora. Trudno - na takich trafiłeś. Może nawet wasi "doradcy" się do tego przyczynili, ale to temat na inny wątek. Ostatecznie jednak nie jest to jeszcze argumentem za tym, by z funduszy zrezygnować. W krótkim okresie (do 3 lat) łatwo jest wejść na szczycie i wyjść z inwestycji na dołku. Cóż, bywa... Trzeba po prostu mieć tego świadomość i nie pakować się w akcje wtedy, gdy na straty w krótkim terminie nie można sobie pozwolić.

      S.

  • mniklasp

    Oceniono 7 razy 5

    co za idiotyczne zarzadzani i wprost oszukiwanie ludzi. po pierwsze kto placi nawet 2,5% prowizji , ja place zero)zero) w funduszu 401K W USA. W 2008 roku stracilem 25 tys dolarow i do dzisiaj odrobilem 25 tys i moj fudnusz zarobil okolo18 tys , czyli lacznie 33 tys dolarow , i nie robilem nic, nic , nie zmienilem zupelnie portfolia. Mam 9 funduszy i kazdy znich jest inny, czesc akcji czesc obligacji , troche zlota , glownie firmy SP 500 i troche miedzynarodowych , glownie azjatyckich. Ja odkladalem na fundusz pracujac i firma mi doplacal 4% moich zarobkow , i ta forsa jest przed podatkiem wiec sama korzysc. To jest bardzo zroznicowane, na czesci tracilem wiecej na innej zarabialem, to jest normalne ale ogolny bilans jest dodatni . Kady tak moze inwestowac , przecie wPolsce rowniez tylko ludzie powinni sami decydowac jak jest w Stanach. ja ma wszystko w Vaguard ktory jest moim tzw custodian, czyli trzyma moje portfolio. Co jest wiec grane w Polsce?

    Pokaż starsze odpowiedzi (4)

    • Gość: fund

      Oceniono 1 raz 1

      @sammler
      masz rację, aczkolwiek wysokość opłaty za zarządzanie powinna być uzależniona od wyników. jeśli "czy się stoi czy się leży, 4% się należy", to zarządzający nie koniecznie musi mieć motywację, żeby jak najbardziej efektywnie pomnażać moje pieniądze. wg mnie opłata za zarządzanie powinna być uzależniona od wyników, gdy ponosimy stratę to powinna wynosić np. 1%, 4% - powiedzmy przy stopie zwrotu 0 - 10% i np. 6% gdy fundusz wypracuje więcej niż 10%. oczywiście 1, i 6% to tylko przykłady.

    • sammler

      0

      @Gość: fund

      Mylisz dwa pojęcia: opłatę za zarządzanie dla TFI oraz sposób wynagradzania osoby zarządzającej. Uzależnienie tego pierwszego od wyników - jak napisałem wyżej - jest lekką utopią. Na to drugie zaś nie masz wpływu (ale tak się składa, że zarządzający funduszami dostają prowizje od uzyskanych wyników, więc motywację teoretycznie mają; to jest w interesie samego TFI, bo wysokie stopy zwrotu przysparzają mu klientów). Kwestią innego rodzaju jest to, jak wysokie powinny być te opłaty na rzecz TFI. I tu moim zdaniem jest pole do sporych obniżek...

      S.

    • Gość: fund

      0

      @sammler
      pewnie mylę, bo nie mam własnego funduszu, a tym bardziej nie wynajmuję nikogo, kto by nim zarządzał i właściwie zbytnio nie interesuje co dzieje się wewnątrz TFI. clou mojego całego wywodu: mam pewną liczbę jednostek i wiem, że pobierają mi 4% bez względu na to, ile fundusz wypracował (na plus lub na minus). EOT z mojej strony.

  • thegreatmongo

    Oceniono 2 razy 2

    Po co placic w ogole?

    Wybierzcie 5 akcji i piec obligacji z WSE CATALYST i po zabawie.

    Miasto warszawa placic 6,74% to lepiej niz wiele lokat... a z latwoscia mozna znalezc spolki, ktore placa 11%.

    Jak ktos szuka dobrych akcji to proponuje WIG Dividend .... czyli tylko spolki, ktore placa dywidendy.....

  • 03halina15

    Oceniono 1 raz 1

    Ojcie syna nie za to bil ,ze gral tylko za to ,ze chcial sie odegrac

  • Gość: ccc

    Oceniono 11 razy 9

    Tak to jest, jak pensja prezesa nie zależy od zysku inwestorów !

  • arturpio

    Oceniono 11 razy 7

    tak czy inaczej, gdy ten system padnie, i gdy sie okaze ze w tych wszystkich "funduszach" i bankach nie ma nic, to tym tzw. "inwestorom", czyli spekulantom, pozostana tylko lzy w pustych oczach...

    I DOBRZE !

    • thegreatmongo

      Oceniono 9 razy -1

      @arturpio

      Dobrze, ze ludzie straca oszczednosci calego zycia? Puknij sie w leb.

      Zrozum, ze akcje maja wartosc tylko dlatego, ze maja wartosc firmy, jesli te ostatnie sa bezwartosciowe to ty NIE MASZ GDZIE PRACOWAC!!!

      Mozna nie lubic finansistow, ale bez gieldy i bankow nasza gospodarka bedzie na poziomie ukrainy

    • gnago

      Oceniono 4 razy 2

      @thegreatmongo
      Nie sądzę . Teraz banki to taki wrzód na zadzie niby nic a przeszkadza. Pokaż ile firm korzysta z kredytu obrotowego, wolą zalegać z płatnościami za towar, pensje aniżeli umoczyć się powiązaniach bankowych. Gdyby nie wymogi prawne to gospodarka przeszłaby na obrót gotówkowy i PKB byłoby o te parę procent wzrostu więcej na plusie.

      Opłaty za karty najwyższe bodaj na świecie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Rynki

Kurs Zmiana Zmiana %
WIG20 2037.18 +1.38 +0.07%
WIG 36860.67 +7.92 +0.02%
mWIG40 2245.61 -6.58 -0.29%
sWIG80 9117.17 +47.93 +0.53%

Statystyki sesji WIG »

2012-05-25 17:40
  • Wzrost 141 akcji
  • Spadek 143 akcji
  • Bez zmian 70 akcji