Prawie dokładnie przed rokiem na
GPW triumfalnie pojawiła się czeska spółka wydobywcza NWR należąca do jednego z najbogatszych Czechów Zdenka Bakali. Ceny surowców, nie tylko węgla, ale i ropy, i miedzi, biły wówczas historyczne rekordy, a inwestorzy wyrywali sobie z rąk akcje NWR. Czy Bogdanka ma szansę powtórzyć ten sukces?
Przedstawiciele resortu skarbu twierdzą, że chętnych jest bardzo dużo. Na razie jednak zainteresowanie spółką zadeklarowały wyłącznie spółki kontrolowane przez państwo - energetyczne spółki PGE i Enea oraz Zakłady Azotowe Puławy, które wspólnie z Bogdanką chcą zbudować instalację zgazowywania węgla. Czy dopiszą też inwestorzy finansowi?
- Moim zdaniem tak. Jest posucha na rynku, Bogdanka to dobra spółka, która ma gwarancję, że swój produkt sprzeda - wylicza analityk dużego domu maklerskiego, który chce pozostać anonimowy.
Ale są też odmienne opinie. Szwedzki gigant energetyczny Vattenfall, który ma 18 proc. akcji Enei i jest głównym kandydatem do przejęcia tej spółki, absolutnie nie chce mieć nic wspólnego z wydobyciem węgla.
- To specyficzny sektor. Trzeba mieć wiedzę, której spółki energetyczne nie mają - mówił "Gazecie" prezes polskiego Vattenfalla Torbjörn Wahlborg. Ostrzegł, że ewentualne inwestycje Enei w węgiel mogą mieć negatywny wpływ na wycenę spółki. Wielu analityków ma podobne odczucia. - Jeśli chce pan jeść bułki, nie musi pan od razu kupować piekarni - tak o planach PGE, Enei i Puław mówi znawca branży z jednego z banków.
Ale prezes polskiej filii innego dużego zagranicznego koncernu energetycznego twierdzi, że chętnie kupiłby papiery Bogdanki. - To dobra spółka, rekomendowałem nawet właścicielowi, żeby ją kupić. Nie zgodzili się, bo sprzedaje tylko mniejszościowy pakiet akcji. Ale w przyszłości, kto wie?
Bogdanka, w przeciwieństwie do śląskich kopalń, nie ma problemów z płynnością finansową, dostęp do złóż węgla jest tutaj dużo łatwiejszy. Sprzedaje też węgiel energetykom po atrakcyjniejszych cenach niż konkurenci.
Bogdanka oferuje 11 mln nowych akcji. Cenę emisyjną ustalono w przedziale 42-48 zł, co oznacza, że spółka może zainkasować 462-528 mln zł. Zastrzyk kapitału spółka chce inwestować w podwojenie wydobycia węgla od 2014 r.
Oferta Bogdanki jest bardzo ważna dla całej giełdy. Po pierwsze, będzie papierkiem lakmusowym dla ofert innych spółek, w tym ze stajni skarbu państwa. Jej rozmiar jest na tyle duży, by zainteresować inwestorów instytucjonalnych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Po drugie, powinna umocnić GPW w czołówce europejskich giełd pod względem debiutów. Firma doradcza PricewaterhouseCoopers obliczyła, że w I kwartale GPW, razem z rynkiem NewConnect, przyciągnęła największa liczbę nowych spółek w całej Europie.
Bogdanka zamierza rozpocząć notowania na giełdzie Praw do Akcji (PDA) pod koniec czerwca.