Na ławie oskarżonych zasiadają gwiazdy świata finansowego: JP Morgan, Bank of America Merrill Lynch, Barclays, BNP Paribas, Citigroup, Commerzbank, Credit Suisse, Deutsche Bank, Goldman Sachs, HSBC, Morgan Stanley, Royal Bank of Scotland, UBS, Wells Fargo, Credit Agricole i Société Générale.
Chodzi o wycenę CDS-ów (credit default swaps lub swapy kredytowe), czyli specjalnych instrumentów finansowych, którymi instytucje handlują tak jak innymi papierami. Według Komisji najwięksi gracze na tym polu większość informacji o CDS-ach podawali tylko jednej firmie - Markit. To jedna z największych na świecie firm dostarczających informacji o rynku.
Takie działanie według komisji może być efektem zmowy, która zamknęła drogę innym instytucjom dostarczającym wyceny CDS-ów. Jeśli te podejrzenia okażą się prawdziwe, każdemu z oskarżonych grozi kara w wysokości 10 proc. zeszłorocznego przychodu.
Pierwotnie swapy kredytowe miały służyć jako zabezpieczenie wypłacane pożyczkodawcy w wypadku, gdy kredytobiorca zbankrutował. Wiele firm zaczęło jednak z CDS-ów korzystać do spekulacji: niektórzy wykapowali np.
ubezpieczenie wtedy, gdy spodziewali się, że dłużnik zbankrutuje, a następnie pożyczali mu pieniądze. Ubezpieczeniami takimi firmy handlują też między sobą, tak jak np. akcjami.
Joaquin Almunia powiedział, że papiery te spełniają bardzo ważną i przydatną funkcję w systemie finansowym, ale ostatnie wydarzenia pokazały, że wymiana nimi jest nieprzejrzysta i nie da się tego rozwiązać samymi tylko regulacjami.
Komisja wszczęła też oddzielne śledztwo w sprawie dziewięciu instytucji i izby rozliczeniowej ICE Clear Europe. Zajmuje się ona m.in. pośrednictwem w obrocie CDS-ami. Według śledczych ICE Clear Europe udzieliła oskarżonym preferencyjnych stawek za swoje usługi, co utrudniało innym izbom wejście na rynek. Oskarżonymi w tej sprawie są: Bank of America, Barclays, Citigroup, Credit Suisse, Deutsche Bank, Goldman Sachs, JP Morgan, Morgan Stanley i UBS.
Żaden z oskarżonych nie skomentował oskarżeń.