Jeśli chcemy "namierzyć" spółki planujące wejście na Giełdę Papierów Wartościowych, musimy śledzić informacje z biur maklerskich bądź mediów. Duże prywatne spółki rozpowszechniają informacje na temat harmonogramu swojej oferty, np. reklamując się w prasie branżowej czy portalach internetowych. O wielkich prywatyzacjach skarbu państwa dowiemy się nawet z dziennika telewizyjnego.
Dzisiaj, aby kupić akcje firmy wchodzącej na warszawski parkiet, trzeba posiadać rachunek maklerski, za pośrednictwem którego
Giełda Papierów Wartościowych przydzieli nam akcje. Bywa tak, że tylko jedno biuro brokerskie ma wyłączność na rozpowszechnianie papierów konkretnej debiutującej spółki. Jednak zazwyczaj do konsorcjum dołączają też inni brokerzy. Z kolei największe prywatyzacje skarbu państwa z reguły obsługiwane są przez wszystkie biura maklerskie.
Prowadzenie rachunku maklerskiego może kosztować, dlatego warto poszukać takiego biura, które nie pobiera opłat za prowadzenie konta.
Jeżeli jednak w naszej miejscowości nie ma brokera, który nie pobiera opłat za prowadzenie konta, to i tak niekoniecznie będziemy płacić. Często
domy maklerskie przygotowują specjalne oferty dla osób nabywających akcje firm na rynku pierwotnym. Oferują bezpłatne korzystanie z konta przez dany okres czasu - np. rok. W wypadku wyboru takiego rozwiązania musimy pamiętać o tym, aby zamknąć konto przed upływem ustalonego czasu. Jeżeli tego nie zrobimy, może nas czekać przykra niespodzianka w postaci wezwania do zapłaty za utrzymanie rachunku.
Kiedy mamy już konto maklerskie u brokera obsługującego konkretny debiut, musimy przelać środki na ten rachunek. Czasami banki oferują kredyty na zakup większej ilości akcji. Jednak zwiększa to potencjalne ryzyko inwestycji. W przypadku ewentualnej straty będzie ona dotkliwsza dla na naszego portfela. Trzeba wtedy doliczyć też koszty takiego kredytu - zarówno w przypadku straty jak i zysku. Co ciekawe, przy rozliczeniu z Urzędem Skarbowym nie zawsze będziemy mogli zaliczyć w koszty uzyskania przychodu całości kwoty, którą zapłaciliśmy za udzielenie kredytu. Może zdarzyć się sytuacja, w której zapłacimy podatek od zysków kapitałowych, mimo że faktycznie nie zarobiliśmy żadnych pieniędzy.
W harmonogramie oferty dostępnym m.in. na stronie brokera obsługującego debiut wskazane są dni, w których można dokonywać zapisu. Po złożeniu oferty kupna czekamy na przydzielenie papierów i wyznaczenie dnia debiutu na
GPW.
Trzeba pamiętać też o możliwej redukcji zapisów. Taka sytuacja ma miejsce, kiedy wielu inwestorów zapisze się na akcje danej spółki. Wtedy każdy dostaje proporcjonalnie mniej akcji, np. tylko za 30 proc. środków. W skrajnych przypadkach, kiedy jest bardzo wielu chętnych, którzy dodatkowo wspierają się kredytem, możemy dostać akcji nawet za mniej niż 2 proc. naszych środków!