Biznes Ludzie Pieniądze

Wartość dla nabywców a wartość dla akcjonariuszy

dr Robert Stalmach, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie
24.10.2011 , aktualizacja: 25.10.2011 14:00
A A A Drukuj
Przedsiębiorstwa europejskie i azjatyckie w coraz większym stopniu muszą dbać o korzyści swoich akcjonariuszy, co sprowadza się do zapewnienia im maksymalnych zysków z zainwestowanego kapitału
Kursy akcji inwestor musi śledzić na bieżąco. Strategia kup i trzymaj rzadko się sprawdza.
Kursy akcji inwestor musi śledzić na bieżąco. Strategia kup i trzymaj rzadko się sprawdza.
Źródła i mikroczynniki tworzenia wartości przez Dell
oprac. Robert Stalmach
Źródła i mikroczynniki tworzenia wartości przez Dell
Dr Robert Stalmach, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie
Dr Robert Stalmach, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie
Stopniowa likwidacja barier w handlu międzynarodowym prowadzi do konkurencji nie tylko na poziomie lokalnym czy krajowym, ale coraz częściej światowym. Globalizacja, dotykająca niemal wszystkie sfery życia, a w szczególności gospodarkę światową, prowadzi do zjawiska określanego jako konwergencja, czyli wzajemne przenikanie się, przekształcanie i upodabnianie obowiązujących modeli.

Przedsiębiorstwa koncentrujące się do tej pory na obronie swoich pozycji na rynku krajowym stają przed koniecznością redefiniowania strategii konkurencyjnych, gdyż dotychczasowe rozumienie rynku traci coraz bardziej na znaczeniu. Ponadto, przedsiębiorstwa konkurują dziś na rynkach międzynarodowych nie tylko o klientów, pracowników i technologie, lecz także o kapitał. Coraz częściej zdarza się, że jedno przedsiębiorstwo notowane jest na kilku giełdach zagranicznych.

Od 1990 r. do 2010 r. liczba europejskich przedsiębiorstw notowanych na nowojorskiej giełdzie wzrosła pięciokrotnie, do około 300 .

Koncentracja przedsiębiorstw amerykańskich na tworzeniu wartości dla akcjonariuszy doprowadziła do zdecydowanego wzrostu ich konkurencyjności w skali światowej. Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw amerykańskich wywiera bezpośrednią presję na rywalizujące z nimi przedsiębiorstwa europejskie i azjatyckie. W konsekwencji przedsiębiorstwa europejskie i azjatyckie w coraz większym stopniu muszą dbać o korzyści swoich akcjonariuszy, co sprowadza się do zapewnienia im maksymalnych zysków z zainwestowanego kapitału.

Co więcej, akcjonariusze stają się coraz mniej cierpliwi w oczekiwaniu na zadowalające wyniki, a przeciętna długość karier prezesów dużych koncernów po obu stronach oceanu ulega ciągłemu skracaniu. Badania przeprowadzone przez Booz Allen Hamilton w 2500 największych przedsiębiorstwach świata wykazały, że fluktuacja w gronie prezesów największych spółek wzrosła o kilkadziesiąt procent od 1995, a przeciętny czas kariery prezesa skrócił się w ciągu ostatnich kilku lat z 9,5 do 7 lat.

Badania te wykazały skrócenie okresu przyznawanego prezesom przez właścicieli na dokonanie istotnych z punktu widzenia akcjonariuszy zmian; o ile jeszcze do końca 2001 r. prezes otrzymywał od właścicieli przeciętnie 8 miesięcy na wprowadzenie w życie nowej strategii, 9 miesięcy na poprawę giełdowych notowań akcji firmy i 21 miesięcy, by uzdrowić przedsiębiorstwo, to obecnie kredyt zaufania jest znacznie krótszy. W ostatnim okresie nacisk na prezesów przedsiębiorstw europejskich staje się nawet większy niż w USA; liczba zmian na tych stanowiskach wzrosła w Europie bardziej niż za oceanem.

Łatwo zrozumieć frustrację akcjonariuszy i menedżerów najwyższego szczebla. Z jednej strony niewiele przedsiębiorstw wykorzystuje cały potencjał w procesie tworzenia wartości dla swoich akcjonariuszy. Z drugiej strony zarządy przedsiębiorstw stają w obliczu coraz większych wyzwań związanych z zarządzaniem zdywersyfikowanymi koncernami, w sposób, który by niezmiennie satysfakcjonował akcjonariuszy.

Korzyści akcjonariuszy są uzależnione od wzrostu wartości rynkowej przedsiębiorstwa oraz od dystrybucji wytworzonej przez przedsiębiorstwo wartości do swoich akcjonariuszy. Stąd, w modelu maksymalizacji korzyści akcjonariuszy konieczne staje się uwzględnienie efektu dla akcjonariuszy wiążącego się z transferem gotówki z przedsiębiorstwa na zewnątrz w postaci polityki dywidendowej.

W związku z powyższym najważniejszymi determinantami korzyści akcjonariuszy są:

1. wartość rynkowa

2. dywidendy

3. oraz: Korzyści akcjonariuszy = zyski kapitałowe (wzrost wartości rynkowej akcji) + dywidenda

Oczywiście, ze względu na powyższe wzrost wartości rynkowej przedsiębiorstwa przyczynia się w sposób jednoznaczny do wzrostu korzyści jego akcjonariuszy. Dla spółek akcyjnych notowanych na giełdach papierów wartościowych bieżący kurs akcji jest ciągłym testem dostosowania strategii zarządczej do oczekiwań akcjonariuszy.

Presja wywołana na globalnym rynku przez przedsiębiorstwa amerykańskie sprawia, że przedsiębiorstwa azjatyckie i europejskie zmuszone są adoptować metody zarządzania pozwalające na maksymalizację korzyści akcjonariuszy. W przeciwnym razie na skutek interwencji inwestorów instytucjonalnych, wrogich przejęć czy ograniczonego dostępu do kapitału, będą spychane na margines życia gospodarczego, a w ostateczności pozbawiane możliwości funkcjonowania na rynku. Jak zauważa Peter Drucker: "Następna rewolucja informacyjna w znacznym stopniu wyznacza nową definicję funkcji przedsięwzięcia gospodarczego jako "tworzenie wartości i bogactwa" .

Pytanie, które pojawia się w tym miejscu, w kontekście problemu sformułowanego w tytule artykułu brzmi: jak w świetle powyższych spostrzeżeń ocenić aktualność koncepcji mówiącej, iż to rynek produktowy a nie kapitałowy powinien stymulować proces podejmowania decyzji w przedsiębiorstwie?

Do grupy zwolenników tej koncepcji zalicza się wielu naukowców, jak również szefów przedsiębiorstw, którzy utrzymują, że przedsiębiorstwa powinny się skupić na uzyskiwaniu dominacji rynkowej lub przewagi konkurencyjnej na rynkach produktowych, które w ostatecznym rozrachunku przyczynią się też do poprawy wyników finansowych.

Koncepcja nadrzędności wartości dla nabywców

Wartość dla nabywców jest często przyjmowana za nadrzędny imperatyw w działaniu przedsiębiorstwa. Cele takie jak zwiększanie udziału w rynku czy wzrost satysfakcji nabywców wydają się bardziej bezpośrednie i łatwiejsze do zarządzania niż maksymalizowanie korzyści akcjonariuszy.

Były dyrektor generalny Hewlett Packard John Young następująco ujmował swoje zaufanie do rynku produktowego: "Maksymalizowanie bogactwa akcjonariuszy zawsze było nisko na liście naszych priorytetów. To prawda, że zysk jest kamieniem węgielnym tego, co robimy - stanowi miarę naszego wkładu i sposób na finansowanie - ale nigdy nie był dla nas celem samym w sobie. W rzeczywistości chodzi o to żeby wygrać, a zwycięstwo uzależnione jest od oceny klienta i zrobienia czegoś z czego można być dumnym. Logika tego stwierdzenia działa w dwie strony. Jeśli zapewnimy prawdziwym klientom prawdziwą satysfakcję, będziemy rentowni."

Ted Meisel, prezes zarządu Overture Services Inc., spółki sprzedającej reklamę internetową, mówił: "Najważniejsze to koncentrować się na dostarczaniu wartości nabywcom. Jeśli będziesz to robił w sposób trwały, kurs akcji zatroszczy się o siebie sam."

Zobacz więcej na temat:

Podziel się