Spółka może też wypłacić więcej dywidendy niż wynosi jej zysk netto, jeśli tylko posiada nie podzielone zyski z lat ubiegłych, albo chce się pozbyć nadwyżki kapitału zapasowego i rezerwowego. Często tworzony jest wtedy specjalny fundusz dywidendowy, do którego zlewa się gotówkę do wypłaty z różnych źródeł.
Ale może się też zdarzyć, że zamiast zysku była strata, wtedy akcjonariuszy czeka nieprzyjemne głosowanie nad uchwałą dotyczącą sposobu pokrycia straty. Najczęściej sprowadza się do decyzji o przeznaczeniu na ten cel zysków z kolejnych lat lub pieniędzy zgromadzonych w kapitale zapasowym.
Ważne daty do wypłaty
Uchwała o podziale zysku zawiera dwa kluczowe elementy - dzień ustalenia prawa do dywidendy oraz termin wypłaty. Chodzi o to, że aby otrzymać dywidendę, nie trzeba wcale trzymać papierów przez cały rok, a jedynie w dniu ustalenia do niej prawa (należy przy tym pamiętać o cyklu rozliczeniowym transakcji giełdowych D+3). Następnego dnia można już się akcji pozbyć, zostawiając sobie dywidendę. Na rynku są często inwestorzy, którzy kupują akcje pod dywidendę. Kolejnego dnia po ustaleniu prawa do dywidendy wartość akcji jest pomniejszana o dywidendę. Oznacza to, że kurs na giełdzie powinien teoretycznie obniżyć się o wartość dywidendy, ale nie ma tu mowy o administracyjnej decyzji, ale działaniu zasad wolnego rynku. Korekta kursu nastąpi o tyle, o ile będą chcieli tego inwestorzy. Nie można wykluczyć sytuacji, gdy... cena pójdzie w górę, bo akurat cały rynek znajdzie się na fali wzrostowej i akcjonariusze zweryfikują swoją wycenę posiadanych papierów. Prawo do określonej kwotowo dywidendy wcale nie oznacza, że akcjonariusz dostanie ją natychmiast lub w wybranym przez siebie momencie. Na walnym ustalany jest bowiem też dzień wypłaty, czyli kiedy pieniądze ze spółki popłyną na konta inwestorów. Chodzi o to, aby spółka mogła zgromadzić na tyle żywej gotówki, aby zrobić jednego dnia przelewy idące czasami nawet w dziesiątki milionów złotych. Tak wielki wypływ gotówki ze spółki to skomplikowana operacja, bo równocześnie musi ona mieć wystarczająco pieniędzy na utrzymanie bieżącego funkcjonowania. Ale są też spółki, które wręcz duszą się od nadmiaru gotówki i chcą zrobić wypłatę akcjonariuszom nie czekając na ZWZA. Wtedy właściciele akcji otrzymują tzw. dywidendę zaliczkową. Wystarczy, że statut spółki upoważnia zarząd do takiej wypłaty, a zgodę na nią wyrazi rada nadzorcza.
Akcjonariusze uprzywilejowani
Uprzywilejowanie akcji może dotyczyć nie tylko liczby przysługujących głosów na WZA, ale także prawa do wyższej dywidendy - maksymalnie o połowę tego, co dostają właściciele papierów nieuprzywilejowanych. Takie dające większy udział w zysku akcje posiadają z reguły akcjonariusze-założyciele, którzy w taki sposób czerpią premię za powołanie firmy. Wówczas uchwała walnego o podziale zysku różnicuje wysokość dywidendy na akcje zwykłe na okaziciela, jakie można kupić na giełdzie, oraz imienne uprzywilejowane. Te ostatnie mogą dawać nie tylko ekstra prawa dywidendowe, ale również przy podziale majątku w wypadku likwidacji spółki oraz pod względem prawa głosu - jedna maksymalnie dwa głosy.
Opodatkowanie dywidendy
Dywidenda jest opodatkowana, ale w przeciwieństwie do dochodów z giełdy nie trzeba wypełniać żadnego specjalnego PIT-a, bo podatek jest zryczałtowany (19 proc.) i odciągany od uchwalonej przez walne kwoty brutto bez zawracania głowy akcjonariuszowi. Na jego rachunek trafia już kwota netto.