Biznes Ludzie Pieniądze

GPW: To jak przesiadka ze starego peceta na nowoczesny komputer. Co nas czeka?

Wojciech Matusiak
23.12.2011 , aktualizacja: 11.01.2012 15:40
A A A Drukuj
W 2012 r. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zamierza wprowadzić nowy system transakcyjny. - To będzie przejście jak z pecetów z dość wczesnego etapu komputeryzacji do obecnie działających komputerów - powiedział prezes GPW Ludwik Sobolewski. Na spotkaniu z dziennikarzami odniósł się też m.in. do pomysłu obniżenia prowizji za obrót akcjami i poszerzenia składu indeksu WIG20
Prezes GPW Ludwik Sobolewski.
Prezes GPW Ludwik Sobolewski.
Obniżenie prowizji za zakup akcji? Zapomnij

- W przyszłym roku chcemy wprowadzić nowy system transakcyjny dla GPW - powiedział Ludwik Sobolewski. Nowy system ma zwiększyć szybkość wykonywania zleceń. Dzięki niemu warszawska giełda będzie mogła wprowadzić nowe typy zleceń. System transakcyjny ma umożliwić korzystanie z do tej pory niedostępnych w Polsce technik inwestycyjnych - obrotu wysokich częstotliwości oraz obrotu algorytmicznego.

W przyszłym roku nie ma raczej szans na obniżenie stawek prowizji za obrót akcjami czy obligacjami. Giełda najprawdopodobniej nie zmieni obowiązujących biura maklerskie taryf. - Nie jest konieczna dalsza obniżka opłat na rzecz GPW. Branża biur maklerskich ma dobrą rentowność. Nie jesteśmy też najdrożsi. Wyższe opłaty pobiera choćby giełda w Wiedniu - powiedział prezes Sobolewski.

Czy w 2012 r. zamiast WIG20 pojawi się WIG30? - Warunki, od których zależy poszerzenie indeksu największych spółek, się nie zmieniły. Musi pojawić się więcej dużych spółek z odpowiednim free float [liczbą akcji w wolnym obrocie]. W tym momencie poszerzenie WIG20 byłoby ruchem o charakterze płytkiego marketingu - ocenił Ludwik Sobolewski.

Czy na kontraktach inwestorzy indywidualni tracą?

W nadchodzącym roku GPW chce też wdrożyć kampanię informacyjną nt. kontraktów terminowych - zarówno możliwych korzyści, jak i podwyższonego ryzyka inwestycyjnego na tym rynku. Kontrakty terminowe to instrumenty pochodne - ich cena zależy od wartości innych instrumentów finansowych, np. indeksu WIG20, akcji spółek czy wartości złotego względem dolara. Dzięki dźwigni finansowej inwestor może zarówno więcej zyskać, jak i stracić. Inwestorzy dobrze znający specyfikę instrumentów pochodnych twierdzą, że nawet 85 proc. indywidualnych graczy może tracić pieniądze na tym rynku. Według nich na kontraktach zarabiają głównie inwestorzy instytucjonalni, np. zagraniczne banki inwestycyjne. - Nasze statystyki tego nie potwierdzają - powiedział Ludwik Sobolewski. Jednak giełda ma ograniczony wgląd do danych osób zawierających transakcje. Wiedzę o potencjalnych stratach bądź zyskach inwestorów indywidualnych mają pośrednicy - biura maklerskie. Co roku muszą tworzyć bilanse zysków i strat swoich klientów, by ci wiedzieli, od jakiej podstawy mają zapłacić podatek od zysków kapitałowych. Brokerzy jednak nie udzielają żadnych informacji na ten temat. Biura maklerskie zarabiają na prowizjach od transakcji, a nie zysków swoich klientów. Być może podanie niekorzystnych dla inwestorów indywidualnych wyliczeń odstraszyłoby klientów.

GPW coraz bardziej międzynarodową marką

- Dystans pomiędzy nami a innymi rynkami kapitałowymi regionu rośnie - powiedział na konferencji prasowej prezes GPW.

Jeszcze w 2006 r. GPW była półtora razy mniejsza od giełdy wiedeńskiej. Dzisiaj jest dwa razy większa. Wartość ofert IPO - spółek debiutujących na GPW - wyniosła w ubiegłym roku 8 mld zł. Oferta publiczna Jastrzębskiej Spółki Węglowej była jedną z największych w Europie.

Lista firm notowanych na głównym rynku GPW w ciągu 2011 r. wydłużyła się o 38 nowych spółek. Wśród nich znalazła się m.in. Jastrzębska Spółka Węglowa - czwarta pod względem wielkości oferta publiczna w Europie w 2011 r. Obecnie na tym rynku GPW notowanych jest blisko 430 podmiotów.

Na rynku głównym GPW notowanych jest już 39 zagranicznych spółek. W 2012 r. na GPW mają zadebiutować kolejne: z Bułgarii, Ukrainy i Słowenii. Polskim parkietem interesują się też gruzińskie banki, przedsiębiorstwa rolno-spożywcze z Rosji oraz deweloperzy z Węgier.

NewConnect i nieuczciwi ludzie

Wiele firm zdecydowało się na debiut na NewConnect - rynku alternatywnym, gdzie firmy muszą spełnić znacznie mniej kryteriów dopuszczających do obrotu. W tym roku pojawiło się na nim blisko 170 nowych spółek. W ciągu tego czasu liczba firm na tym rynku wzrosła blisko dwukrotnie. Pozyskały łącznie 1,29 mld zł. Obecnie na NewConnect jest notowanych 345 spółek, w tym siedem zagranicznych.

O ile jednak rynek alternatywny może być doskonałą formą pozyskania kapitału przez firmy, o tyle niekoniecznie musi być dobrym miejscem do inwestowania pieniędzy. Na NewConnect zdarzają się spółki, które po debiucie nie realizują obiecanych projektów, a ich akcje dramatycznie tracą na wartości. Tak było na przykład z angielską spółką Avtech Aviation & Engineering PLC, której akcje po pięciu miesiącach zostały wycofane z obrotu na rynku alternatywnym.

- NewConnect pozwala firmom pozyskać dziesiątki milionów złotych. Jednak trzeba uważać, ponieważ ludzie nieuczciwi mogą starać się ten sprawny mechanizm wykorzystać. Mechanizmy kontrolne działają prawidłowo. Trzeba więcej mówić o takich przypadkach i sprawić, by ci ludzie zniknęli z życia gospodarczego - powiedział Ludwik Sobolewski.

Inwestorzy indywidualni zwracają też uwagę na niską płynność na tym rynku. Średnia kapitalizacja jest mniejsza niż 20 mln zł. Przez to kursy akcji notowanych na NewConnect są narażone na duże wahania.

Najważniejsze wydarzenia na GPW w 2011 r.

STYCZEŃ 2011

3 stycznia - od początku roku zaczyna obowiązywać nowy harmonogram sesji. Zgodnie z nim sesje giełdowe będą kończyć się o 17.30, czyli godzinę później niż w latach poprzednich.

Od tego dnia GPW oblicza też indeks WIGdiv, który obejmuje do 30 spółek o najwyższych stopach dywidendy. Uczestnicy indeksu muszą także legitymować się regularną wypłatą dywidendy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • Gość: VENO

    0

    Autor artykułu wydatnie rozminął się z prawdą, a powyższe informacje dotyczące VENO S.A., są w swej treści nieprawdziwe i wprowadzają czytelników w błąd, jak również bezpośrednio godzą w wizerunek oraz wiarygodność VENO S.A. w oczach jej akcjonariuszy i inwestorów.
    Przypominamy zatem, iż:
    1) VENO S.A. nigdy nie miała w planach zaprojektowania samochodu. Jest natomiast akcjonariuszem spółki Arrinera Automotive S.A. produkującej pierwszy w Polsce samochód z segmentu supercars, którego prototyp zaprezentowano w czerwcu 2011 roku.
    2) Debiut VENO S.A. i wprowadzenie akcji na rynek NewConnect miał miejsce bez przeprowadzenia publicznej emisji akcji Spółki. W ciągu natomiast 4 lat od debiutu Spółki na NewConnect zostały przeprowadzone 3 emisje akcji – każda z prawem poboru dotychczasowych akcjonariuszy, wskutek czego ilość notowanych akcji wzrosła z 70,1 mln w dniu debiutu do notowanych obecnie 313 mln. Na uwagę ponadto zasługuje fakt, iż od dnia 27 grudnia 2011 roku notowanych na rynku NewConnect jest 313 mln praw do akcji.
    Warto jednak podkreślić, iż wycena Spółki według kursu odniesienia w dniu debiutu ustalonym na 20 groszy wyniosła ok. 14 mln zł. W dniu dzisiejszym natomiast kapitalizacja VENO S.A. wynosi ok. 18 mln zł, tak więc jest wyższa niż blisko 4 lata temu.
    3) Kurs VENO nigdy nie osiągnął 2 złotych, tak więc nie mógł spaść z 2 złotych do 3 groszy. Okoliczność tę można w łatwy sposób zweryfikować śledząc notowania akcji Spółki od chwili jej debiutu na rynku NewConnect za pomocą narzędzi znajdujących się na stronie internetowej www.newconnect.pl.

    Zarząd VENO S.A. przypomina także, że w 2010 roku Spółka odnotowała kilka udanych wyjść z inwestycji co pozwoliło jej zakończyć rok z zyskiem podatkowym, natomiast w pierwszej połowie grudnia 2011 VENO domknęła z pełnym sukcesem w 100% emisję z prawem poboru pozyskując ponad 9 mln złotych, co podkreśla zaufanie inwestorów do spółki.

    Biuro Zarządu
    VENO S.A.

  • Gość: biuro@veno-sa.pl

    0

    Autor artykułu wydatnie rozminął się z prawdą, a powyższe informacje dotyczące VENO S.A., są w swej treści nieprawdziwe i wprowadzają czytelników w błąd, jak również bezpośrednio godzą w wizerunek oraz wiarygodność VENO S.A. w oczach jej akcjonariuszy i inwestorów.
    Przypominamy zatem, iż:
    1) VENO S.A. nigdy nie miała w planach zaprojektowania samochodu. Jest natomiast akcjonariuszem spółki Arrinera Automotive S.A. produkującej pierwszy w Polsce samochód z segmentu supercars, którego prototyp zaprezentowano w czerwcu 2011 roku.
    2) Debiut VENO S.A. i wprowadzenie akcji na rynek NewConnect miał miejsce bez przeprowadzenia publicznej emisji akcji Spółki. W ciągu natomiast 4 lat od debiutu Spółki na NewConnect zostały przeprowadzone 3 emisje akcji – każda z prawem poboru dotychczasowych akcjonariuszy, wskutek czego ilość notowanych akcji wzrosła z 70,1 mln w dniu debiutu do notowanych obecnie 313 mln. Na uwagę ponadto zasługuje fakt, iż od dnia 27 grudnia 2011 roku notowanych na rynku NewConnect jest 313 mln praw do akcji.
    Warto jednak podkreślić, iż wycena Spółki według kursu odniesienia w dniu debiutu ustalonym na 20 groszy wyniosła ok. 14 mln zł. W dniu dzisiejszym natomiast kapitalizacja VENO S.A. wynosi ok. 18 mln zł, tak więc jest wyższa niż blisko 4 lata temu.
    3) Kurs VENO nigdy nie osiągnął 2 złotych, tak więc nie mógł spaść z 2 złotych do 3 groszy. Okoliczność tę można w łatwy sposób zweryfikować śledząc notowania akcji Spółki od chwili jej debiutu na rynku NewConnect za pomocą narzędzi znajdujących się na stronie internetowej www.newconnect.pl.

    Zarząd VENO S.A. przypomina także, że w 2010 roku Spółka odnotowała kilka udanych wyjść z inwestycji co pozwoliło jej zakończyć rok z zyskiem podatkowym, natomiast w pierwszej połowie grudnia 2011 VENO domknęła z pełnym sukcesem w 100% emisję z prawem poboru pozyskując ponad 9 mln złotych, co podkreśla zaufanie inwestorów do spółki.

    Biuro Zarządu
    VENO S.A.

  • amorvertical

    0

    Tu nie chodzi o kompleksy, ale o ilość pieniędzy na rynku. Przy ich braku, tak jak to jest teraz, wprowadzanie wciąż nowych spółek na giełdę jest powolnym samobójstwem. Większością nie ma jak handlować, bo nie mają płynności. Wszystkie są poniżej ceny wprowadzenia ich na rynek. Kompleksy? Powiedz to tym którzy zainwestowali w IPO a teraz próbują odzyskać resztę utopionej kasy. Ale Sobol postanowił iść na ilość a nie jakość. No to mamy bajzel a widać, że będzie jeszcze większy.

  • willemberg

    0

    @nostradamuspl
    potężna warszawska giełda silna spółkami z Ukrainy a może i z Naddniestrza... ale ci Austriacy mają się czego bać...

  • nostradamuspl

    Oceniono 1 raz 1

    Zalostny ten szef Wiedenskiej gieldy, ale coz bardzo ciezko Austryjakowi przegrac z kretesem z Polakiem...
    Jak zwykle znalazlo sie paru Polakow z kompleksem mniejszosci komentujacych tutaj.....

    Skad sie to bierze w Polsce? Skopalismy Wiedniowi dupe i powinnismy byc dumni, nie badzcie smieszni i miejcie troche jej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX