[ROZMOWA Z PREZESEM] Kontrakt w Australii, globalne ambicje. Mówi Andrzej Jagiełło, prezes Kopeksu

Marcin Kaczmarczyk
15.02.2013 16:16
A A A
Andrzej Jagiełło, prezes spółki Kopex

Andrzej Jagiełło, prezes spółki Kopex (fot. arch. AJ)

O rekordowym kontrakcie w Australii, o tym, jak zautomatyzowane systemy wydobywcze mogą zmniejszyć liczbę górników pracujących w kopalniach i rywalizacji na rynkach zagranicznych mówi Andrzej Jagiełło, prezes spółki Kopex.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Czy Kopex jest już spółką globalną?

Jesteśmy z pewnością firmą działającą w środowisku międzynarodowym - jesteśmy obecni na wszystkich kluczowych dla górnictwa rynkach. Osiągnięcie statusu firmy globalnej, porównywalnej z naszymi największymi zagranicznymi konkurentami, jest jednym z elementów naszej nowej strategii.

Jaki był rekordowy kontrakt w historii spółki?

- Największym wartościowo kontraktem była dostawa urządzeń wchodzących w skład kompleksu ścianowego do nowej kopalni węgla kamiennego Carborough Downs w Australii. Wartość kontraktu wynosiła prawie 267 mln zł (131,3 mln dol. australijskich). Odbiorcą naszych maszyn była firma Vale Australia Holdings Pty Ltd, spółka z grupy międzynarodowego koncernu górniczego Vale - drugiego co do wielkości koncernu górniczego na świecie i największej spółki giełdowej w Ameryce Południowej. Dostawy kompleksu ścianowego były realizowane w okresie od listopada 2008 do lipca 2009 roku. W ramach kontraktu Tagor z Grupy Kopex dostarczył 149 sekcji obudów ścianowych, z kolei australijska firma Inbye była dostawcą przenośników zgrzebłowych do kompleksu ścianowego oraz generalnym wykonawcą kontraktu. W rywalizacji o kontrakt na rynku australijskim pokonaliśmy m.in. Joy Global i DBT/Bucyrus - obecnie w strukturach Caterpillar - wielkiego amerykańskiego koncernu.

Które rynki są teraz najważniejsze dla spółki? Gdzie przede wszystkim trafiają urządzenia i maszyny Kopeksu?

- Najważniejszy jest dla nas nadal rynek Polski. Sprzedaż tutaj zapewnia nam około dwóch trzecich przychodów całej Grupy Kopex. Drugim istotnym dla nas rynkiem jest Rosja, potem kraje bałkańskie, Argentyna oraz RPA i Australia.

Sprzedajecie głównie maszyny i rozwiązania przeznaczone do pracy w kopalniach węgla kamiennego?

- Kopex utożsamiany jest przede wszystkim z produkcją maszyn do górnictwa podziemnego węgla kamiennego. Tymczasem my intensywnie pracujemy nad rozszerzeniem naszej oferty. Interesuje nas nie tylko wydobycie węgla kamiennego. Nasze maszyny mogą pracować również w górnictwie węgla brunatnego i rud metali nieżelaznych. W składzie grupy znajdują się spółki, które produkują wyposażenie dla górnictwa odkrywkowego - kompletne systemy KTZ (koparka, taśmociąg, zwałowarka), koparki, zwałowarki, koparko-zwałowarki, przenośniki taśmowe. Realizujemy także inwestycje związane z projektowaniem, planowaniem i budową kopalń węgla. Łącznie z prowadzeniem robot przygotowawczych oraz późniejszej eksploatacji. Mamy kompleksową ofertę dla spółek zainteresowanych wydobyciem - mało kto ma taką na rynku.

W jaki sposób Kopex prowadzi sprzedaż zagraniczną? Spółka zakłada zagraniczne spółki handlowe czy działa poprzez pośredników?

- Jest to system mieszany. Na ważnych rynkach mamy własne spółki handlowe - między innymi w Rosji Australii, w RPA i Chinach. Do niektórych odbiorców Kopex docierał bezpośrednio, czasem korzystaliśmy również z usług firm zewnętrznych. Ten system ma zostać przebudowany. Najważniejsze w nim będą wyspecjalizowane zagraniczne spółki handlowe Kopeksu.

Ile osób zatrudnia teraz Kopex?

- Około 5900 pracowników. Za granicą zatrudniamy bezpośrednio około 500 osób - nie mówię tutaj o spółkach zagranicznych, w których mamy udziały.

Czy globalny kryzys dotknął również branżę, w której działa Kopex?

- W niewielkim stopniu. Oczywiście załamanie na rynku motoryzacyjnym po 2008 roku przełożyło się na spadek wydobycia np. cynku oraz węgla koksującego niezbędnego do produkcji stali. To było szczególnie odczuwalne w Europie, gdzie przemysł motoryzacyjny jest jednym z największych. Mniej stali potrzebuje również np. dotknięte spowolnieniem polskie budownictwo, co zmniejsza popyt na węgiel koksujący. Ale z drugiej strony notujemy stały globalny kilkuprocentowy wzrost wydobycia kluczowych surowców. Światowy popyt na nie rośnie - to pochodna między innymi dynamicznie rozwijającej się Azji i Afryki. Rynek dostawców rozwiązań do sektora wydobywczego okazał się jednym z najbardziej odpornych na kryzys. Zrozumiał to np. amerykański koncern Caterpillar, który produkuje maszyny budowlane i dla sektora wydobywczego. General Electric chce zostać dostawcą rozwiązań górniczych. Ta branża ma przyszłość - również dlatego, że łatwo dostępne złoża w znacznym stopniu zostały już wyczerpane. Konieczne jest budowanie głębokich kopalń. Zapotrzebowanie na maszyny i urządzenie dla sektora wydobywczego będzie więc duże, chociaż oczywiście pewne wahnięcia będą. Nieprzewidywalność rynków jest teraz znaczna.

Z kim głównie Kopex konkuruje?

- To przede wszystkim wielkie koncerny Joy Global i Caterpillar. To również wywodzący się ze Szwecji Atlas Copco i wchodzące na rynek światowy spółki chińskie oraz polski Famur.

No właśnie - Famur. Dlaczego jeszcze się nie połączyliście? Takie są oczekiwania między innymi sporej grupy inwestorów giełdowych.

- Decyzję o połączeniu mogą podjąć właściciele spółki, nie ja jako prezes zarządu Kopeksu. Myślę jednak, że ewentualna fuzja Kopeksu i Famuru niesie ze sobą zarówno pewne plusy, jak i minusy. Z jednej strony powstałaby większa i silniejsza grupa. Z drugiej - obydwie spółki mają wiele podobnych rozwiązań. Jeżeli myślimy o rozszerzeniu oferty, to nie ma sensu doklejać do spółki aktywów, które ona sama już posiada. Lepiej, naszym zdaniem inwestować w nowe technologie i poszerzenie oferty niż w udziały na znanym nam już rynku.

W jaki sposób można rywalizować z tak dużymi, międzynarodowymi graczami jak Caterpillar?

- Musimy inwestować w innowacyjne, efektywne, bezpieczne i wysoce zautomatyzowane rozwiązania - dzięki nim chcemy uzyskać przewagę konkurencyjną. Takie jak np. zautomatyzowany kompleks ścianowy, który w ubiegłym roku wdrożyliśmy na jednej ze ścian w KWK Pniówek. Nasze rozwiązanie pozwoliło ograniczyć liczbę górników pracujących przy ścianie o prawie 40 proc. i równocześnie osiągnąć niemal dwukrotnie wyższe wydobycie niż uzyskiwane dotychczas w ścianach o podobnych parametrach. Kompleks ścianowy składał się między innymi z kombajnu ścianowego, specjalnych przenośników i kruszarki. Był wyposażony w zintegrowane stanowisko sterowania, wizualizacji, parametryzacji i monitoringu IPC firmy Kopex Electric Systems oraz systemy: głośnomówiący, blokad i sygnalizacji.

Ile kosztowała budowa tego kompleksu w kopalni Pniówek?

- Prawie 54 mln zł. Dysponujemy również unikatową technologią pozwalającą prowadzić efektywne wydobycie z niskich pokładów. Kopex jest jedynym jej globalnym dostawcą. Musimy być świadomi tego, że w rywalizacji z Ameryką czy Azją możemy przeżyć wyłącznie dzięki sprzedaży zaawansowanych technologicznie rozwiązań, a nie taniej siły roboczej.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Komentarze (18)
Zaloguj się
  • adherent1

    Oceniono 43 razy 35

    Zdanie "Musimy być świadomi tego, że w rywalizacji z Ameryką czy Azją możemy przeżyć wyłącznie dzięki sprzedaży zaawansowanych technologicznie rozwiązań, a nie taniej siły roboczej."
    jest prawdziwe aż do bólu.
    Wzrost wydajności pracy można osiągnąć tylko skracając czas pracy a nie go wydłużając.
    Niemcy pracują 35 godzin tygodniowo, myślą o dalszym skracaniu do 30 godzin.
    Od czasów Gierka który skrócił czas pracy w Polsce do 40 godzin jesteśmy krajem który
    pracuje najdłużej. Patrz :stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
    Tracą na tym ludzie i gospodarka.

  • klingel

    Oceniono 2 razy 2

    od lat trabie ze sila polskiej gospodarki moze byc intelekt i kompetencja- to cos co nas skutecznie wielkim kolem mija.

  • kapitan_popczyk

    Oceniono 2 razy 2

    Kopeks, Kopex, ech byly wlaściciel się w grobie przewraca. To był jednak genialny człowiek, którego dobrze znałem. Mam nadzieję, że jego brat będzie to kontynuował.

  • rympalino

    Oceniono 2 razy 0

    Panie Prezesie, w pełni z Panem się zgadzam. Tyle tylko, że Carborough Downs był w epoce przed Kostempskim. Potem była pomroczność, a od Pana oczekujemy, że uda się Kopeksowi przybliżyć się do Famuru. Mam nadzieję, że tak się stanie. trzymam kciuki.

  • palem

    Oceniono 3 razy -1

    byly wlaściciel To był jednak genialny człowiek, którego również znałem.Zdaje się ,że chodził do liceum Czackiego w W-wie?

  • benjenstark

    Oceniono 58 razy -2

    "o tym, jak zautomatyzowane systemy wydobywcze mogą zmniejszyć liczbę górników pracujących w kopalniach"

    Będziemy się tak automatyzować i automatyzować, ludzie będą wywalani na bruk, najpierw nie kupują samochodów, nie jedzą w restauracjach, kawę wybierają tą tańszą, na książkę czy kino sobie nie pozwolą. Firmy z tych branż zaczynają optymalizować koszty przez automatyzację procesów. Kolejne zwolnienia. Kolejne spadki obrotów, kolejne wnioski - trzeba mocniej się zautomatyzować i ciąć koszty. Wszystko się pogłębia i prowadzi do destabilizacji.

    I najgorsze jest to, że niektóre firmy wybiorą rozsądną automatyzację, ale zawsze się znajdą firmy które by ciąć koszty i ceny zastąpią każdą jedną osobę maszyną. To tak jak z limitami CO2 - fajne, że my myślimy o atmosferze, środowisku, ale co z tego skoro Indie i Chiny srają swoim przemysłem CO2 do naszego wspólnego bajorka i nie myślą tego ograniczać.

    Automatyzacja doprowadzi do wojny lub biedy, czyli do wojny później. Wystarczy popatrzeć jaka masa rzeczy nie jest nam niezbędna do życia.

  • bonczu

    Oceniono 6 razy -4

    Nikt nie zrozumie dlaczego monopolista jeszcze na poczatku lat 90'tych -Kopex - nie kupił lub nie przejął FAMURU.
    Są komentarze że obecni właściciele Famuru utrzymują że zrobili łaskę narodowi przejmując to badziewie.

  • zrjn

    Oceniono 9 razy -7

    To już było przerabiane.
    Czytajcie Lema !!!
    zrjn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX