Sfinks zarządza sieciami popularnych
restauracji (casual dining) pod markami Sphinx i Wook, a także
restauracjami dla bardziej zamożnych klientów - Chłopskie Jadło. W sumie ma 111 lokali. Na początku roku stanął na skraju finansowej przepaści z powodu strat spowodowanych przez
opcje walutowe oraz wewnętrznej wojny akcjonariuszy: giełdowego AmRestu i założyciela Sfinksa - Tomasza Morawskiego.
Bój o kontrolę nad spółką wygrał Morawski, który znalazł dla firmy nowego inwestora strategicznego - Sylwestra Cacka, twórcę Dominet Banku. Cacek przejął w marcu kontrolę na akcjami należącymi do AmRestu i pożyczył Sfinksowi 30 mln zł, które uratowały spółkę przed bankructwem.
Obecnie Cacek jest prezesem Sfinksa i wdraża program naprawczy, którego ważnym punktem jest emisja nowych akcji z prawem poboru planowana w ostatnim kwartale tego roku. Zatwierdzenie przez radę nadzorczą ceny emisyjnej na poziomie 10,54 zł oznacza, że jest ona o 17 proc. wyższa niż cena minimalna 9 zł. Dziś za akcję na
GPW płacono ok. 10 zł. Jeśli firma sprzeda wszystkie akcje, to zainkasuje 72 mln zł. Nie będzie to jednak wyłącznie żywa gotówka, bo Cacek opłaci swoje akcje z udzielonej pożyczki, która urosła już do ok. 36 mln zł.