- Koncentracja nie doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji na rynku wyrobów czekoladowych. Transakcja będzie wprawdzie oddziaływać na krajowy rynek sprzedaży pralinek czekoladowych, nie doprowadzi jednak do uzyskania przez Lotte pozycji dominującej - mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.
Mimo że Japończycy na zrealizowanie transakcji mają dwa lata, to prawdopodobnie do przejęcia dojdzie w najbliższych miesiącach.
Jak podkreśla prezes UOKiK, planowana koncentracja polega na nabyciu przez Lotte Holdings 100 proc. udziałów w kapitale zakładowym E.Wedel. Efektem transakcji ma być zwiększenie bazy produkcyjnej i sieci sprzedaży jednej ze spółek należącej do holdingu.
Sprzedaż Wedla była jednym z warunków, które postawiła Komisja Europejska, by zgodzić się na fuzję na rynku spożywczym, w wyniku której amerykański Kraft Foods i brytyjskie Cadbury połączą się w jeden koncern (oprócz Wedla Cadbury musi jeszcze sprzedać podobną firmę produkującą słodycze w Rumunii).
Kiedy Kraft zaczynał szukać chętnych, specjaliści szacowali, że transakcja sprzedaży może być warta około miliarda złotych. Lotte stanie się właścicielem marki E.Wedel i wszystkich jego marek pokrewnych, a także fabryki koncernu w
Warszawie. Oznacza to, że ponad tysiąc pracowników spółki Cadbury Wedel stanie się pracownikami Lotte. Umowa nie dotyczy sprzedaży całego majątku Wedla - Kraft zatrzyma część produkcji (m.in. markę miętowych cukierków Halls) oraz fabryki Wedla, m.in. w Skarbimierzu.
Japońska grupa Lotte to jedna z największych sieci handlowych i spożywczych w Japonii oraz Korei Południowej. Jest przedsiębiorstwem wielobranżowym zajmującym się m.in. produkcją słodyczy, ma własne sieci hoteli i fast foodów, świadczy usługi finansowe, zajmuje się też handlem, przemysłem chemicznym i działa w branży IT.
Wcześniej wśród faworytów do przejęcia Wedla wymieniano np. amerykańskiego producenta czekolady Hershey i szwajcarską Nestlé.