Milkiland to zarejestrowana w Holandii spółka, która działa głównie na rynku ukraińskim i rosyjskim. Firma zajmuje czwarte miejsce pod względem przychodów wśród spółek mleczarskich działających na obszarze byłego ZSRR. W przyszłości chce postarać się o możliwość eksportu swoich produktów do Unii Europejskiej - także do Polski.
Najwięcej zarabia na sprzedaży serów, mleka, śmietany czy jogurtów. A ponieważ tradycja jedzenia nabiału jest na Wschodzie bardzo duża, to firma notuje dobre wyniki finansowe: w pierwszym półroczu miała 11,7 mln euro zysku netto przy 121 mln euro przychodu.
Ponieważ firma potrzebuje pieniędzy na ekspansję (modernizację zakładów produkcyjnych i mleczarni), jej zarząd zdecydował się na emisję na polskim rynku 6,25 mln nowych akcji, których sprzedaż ma przynieść 284 mln zł.
- Pole do wzrostów jest olbrzymie. Wystarczy wspomnieć, że roczne spożycie mleka i produktów mleczarskich jest w Rosji i na Ukrainie prawie o połowę mniejsze niż tuż przed upadkiem ZSRR - przekonywał na poniedziałkowej konferencji prasowej w Warszawie Wiaczesław Rekow, dyrektor generalny spółki, który jest jednym z jej obecnych współwłaścicieli.
Mimo że wraz z bankiem UniCredit, który przygotował ofertę akcji Milkiland, Rekow rozważał debiut na giełdzie w Londynie, czy we Frankfurcie to wybór padł na Warszawę. Co o tym zdecydowało? - Duża płynność waszego rynku. Poza tym liczymy na rozpoznawalność naszej ukraińskiej spółki przez inwestorów z bliskiej Polski - wyjaśnia Rekow.
Poza solidnymi fundamentami spółki prospekt przedstawia też dość nietypowe dla polskich inwestorów czynniki ryzyka: oprócz czysto gospodarczych jak wzrost podatku VAT czy cen mleka są również te związane ze specyfiką prowadzenia biznesu na Wschodzie. Chodzi np. o duży poziom korupcji, przestępczość, a nawet groźbę wywłaszczenia w Rosji.
Czy zatem inwestowanie w taką spółkę jest bezpieczne? - Inwestorzy indywidualni inwestują samodzielnie i na własne ryzyko - powiedział nam Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Zapisy można składać do 25 listopada w biurach maklerskich
Pekao SA. Debiut na warszawskiej giełdzie może nastąpić jeszcze w grudniu. Jeśli oferta się powiedzie, Milkiland będzie 26 zagraniczną spółką notowaną na GPW. Przed tygodniem na GPW zadebiutował Agroton, już trzecia spółka po Astarcie i Kernelu mająca ukraińskie korzenie.