Spadek
PKB to wynik kryzysu zadłużeniowego w strefie euro. Jednak wtorkowe dane pokazują, że sytuacja Niemiec nie musi być tak zła, jak spodziewali się tego wcześniej analitycy.
Razem z pierwszymi danymi za IV kwartał niemiecki urząd statystyczny podał poprawione dane za III kwartał. Te pokazały, że PKB w III kwartale wzrosło o 0,6 proc., a nie o 0,5 proc., jak wcześniej sądzono.
W IV kwartale gospodarce Niemiec zaszkodził spadek eksportu, który jest głównym elementem napędzającym
wzrost gospodarczy. Jednak analitycy podkreślają, że wielu odbiorców niemieckich towarów znajduje się poza strefą euro - w Azji czy w
USA. Regiony te nie przeżywają takiego spowolnienia jak Europa, co daje szansę, że eksport Niemiec w 2012 r. nie przeżyje dużego załamania.
"Na spadek PKB miał wpływ mniejszy handel z zagranicą, ale spadły też wydatki konsumentów" - napisał w komunikacie niemiecki urząd statystyczny. Jedynym wskaźnikiem, który wzrósł w III kwartale, był poziom inwestycji.
W całym 2011 r. PKB Niemiec wzrosło o 3 proc. Dla porównania w 2010 r. było to 3,7 proc.
Mimo spowolnienia gospodarczego
Niemcy notują bardzo niski poziom bezrobocia. W styczniu spadło ono o 0,1 pkt proc., do 6,7 proc. (w Polsce
bezrobocie wzrosło do 13,3 proc.). Wczoraj ekonomistów zaskoczył dobry indeks wskaźnika Zew, który wzrósł do 5,4 pkt z -21,6 pkt przed miesiącem i -53,8 pkt w grudniu. To pierwszy dodatni odczyt indeksu od maja ubiegłego roku.