Ustawę wprowadzającą podatek od instytucji finansowych przygotował PiS. Według projektu prawa podatek miałby dotyczyć banków, towarzystw ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych, ale nie powszechnych towarzystw emerytalnych, których zdaniem PiS "powinna dotyczyć kompleksowa ochrona". Przedmiotem opodatkowania miałaby być suma aktywów. Stawka podatku wyniosłaby 0,39 proc. PiS szacował, że wpływy z podatku wyniosą 5 mld zł, czyli równowartość oczekiwanych przez rząd wpływów z wyższego VAT. W uzasadnieniu projektu napisano także, że objęcie funduszy inwestycyjnych jest konieczne ze względu na ryzyko arbitrażu podatkowego, czyli zawiązywania funduszu w ramach grupy kapitałowej, aby przenosić doń aktywa i obniżyć podstawę opodatkowania.
Ostatecznie Sejm odrzucił projekt ustawy.
- To pokazuje pewien model gospodarczy. Z jednej strony bardzo wysokie, najwyższe na świecie obciążenia dla gospodarki realnej, dla przemysłu, a z drugiej strony uprzywilejowane, lekkie traktowanie sektora finansowego (...) oraz wyższy wiek emerytalny dla całości społeczeństwa i wysokie premie dla zaufanych osób - mówił jeszcze przed głosowaniem poseł PiS Paweł Szałamacha.
- Chciałbym podkreślić, że kopaliny w Polsce, tak jak we wszystkich krajach na świecie z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, należą do państwa - odpowiedział minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że jest głęboko zszokowany tym, iż PiS "działa na rzecz lobbystów inwestorów zagranicznych i nie broni interesu narodu polskiego". - Wstyd mi za was! Wstyd! - krzyczał z mównicy zdenerwowany Rostowski. Wyjaśnił, że w tym roku zostanie wprowadzona opłata bankowa, która trafi na specjalny fundusz w
Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, "aby zapewnić bezpieczeństwo depozytów Polaków w systemie bankowym".