Wczorajsza sesja zakończyła się jak wiele ostatnich poniedziałków z ograniczonymi obrotami giełdowymi na
GPW w
Warszawie, które potwierdzają niewielką aktywność inwestorów podczas pierwszej sesji tygodnia. Tym razem ich całkowita wartość ukształtowała się na poziomie 541 milionów złotych, którym towarzyszyły wzrosty WIG i WIG20 o skali prawie dwukrotnie niższej niż w piątek. Złoty po skorygowaniu wczoraj piątkowych szczytów dzisiaj stara się wrócić do słabszych pozycji. Sprzyja temu pogorszenie nastrojów globalnych oraz wczorajsze dane NBP na temat salda rachunku bieżącego Polski. W grudniu doszło bowiem do pogłębienia deficytu do 1,337 miliarda EUR z 1,113 miliarda EUR w listopadzie i wbrew oczekiwaniom rynkowym cały czas rośnie. Warto jednak zaznaczyć, że w analogicznym okresie 2010 roku saldo było również ujemne, ale jego wartość przekroczyła 1,9 miliarda EUR. Na dzisiaj kalendarz wydarzeń makroekonomicznych nie przewiduje istotnych publikacji z polskiej gospodarki, a początek sesji przy Książęcej wskazuje na spadkowy charakter handlu.
Wczorajszy powrót do mocniejszego złotego na parze EUR/PLN w ramach odreagowania piątkowej fali zakończył się dołkiem na poziomie 4,1723. Technicznie doszło w związku z tym do naruszenia wczoraj dość wyraźnie bronionej linii wsparcia w pobliżu 4,1850 - 4,1800. Poranny wzrost kursu w okolice 4,2000 wskazuje jednak, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o powrocie kursu EUR/PLN w zakres widocznego od połowy stycznia kanału
aprecjacji. Z uwagi na dynamikę porannego ruchu realne staje się kontynuowanie wspinaczki cen z targetem na piątkowe maksimum. Podobnie wygląda to w przypadku USD/PLN, gdzie rano kurs zbliżył się do zeszłotygodniowych górek osiągając wartość 3,1967. Najbliższe graniczne miejsca, które z punktu widzenia techniki mogą wyznaczyć przedział charakterystyczny dla dzisiejszej sesji to 3,1600 i 3,2100.
Po spadkowej sesji w piątek, wczoraj doszło do odrabiania strat przez byki i dzięki temu po obu stronach Oceanu indeksy giełdowe notowały wzrosty (np. DAX i S&P500 +0,68%). Dzisiaj jednak duża część rynku azjatyckiego zakończyła handel poniżej poniedziałkowych zamknięć, a sesja europejska zaczęła się od przeceny głównych indeksów giełdowych. Jednym z nielicznych wyjątków był japoński NIKKEI225, który zyskał 0,59%, choć
produkcja przemysłowa w grudniu wzrosła mniej niż spodziewał się rynek. Bank Japonii ponadto niespodziewanie zwiększył program luzowania polityki pieniężnej o kolejne 10 bilionów JPY i całkowita kwota przeznaczona na ten cel ma już wartość 65 bilionów JPY. Dodatkową informacją jest też wprowadzenie celu inflacyjnego, który jak podały władze monetarne Japonii ma "na razie" wartość 1% (warto zaznaczyć, że w styczniu wskaźnik CPI w ujęciu rocznym wyniósł -0,3%). Negatywny wpływ na nastroje miała jednak przede wszystkim kolejna obniżka oceny wiarygodności kredytowej 6 państw
strefy euro. Agencja Moody's zdecydowała się na cięcie ratingu Włoch, Malty, Portugalii, Słowacji, Słowenii i Hiszpanii oraz zmianę perspektywy na negatywną tym krajom oraz trójce o najwyższym wskaźniku wiarygodności: Austrii, Francji i Wielkiej Brytanii. Na reakcję rynku nie trzeba było długo czekać i mimo, że dzisiaj jest sporo publikacji makro to może ta informacja odegrać kluczową rolę w kształtowaniu obrazu rynku walutowego w tym tygodniu.
Poranny atak na zakres wsparcia technicznego: 1,3160 - 1,3150 wydaje się potwierdzać rosnącą presję w kierunku wygenerowania trwalszej i głębszej korekty (umocnienia się dolara względem wspólnej waluty europejskiej). Minimum wygenerowane we wczesnych godzinach porannych sięgnęło 1,3127! Analizując sytuację na tym rynku w perspektywie najbliższych dni warto zwrócić uwagę na kolejne bardzo ważne miejsce charakterystyczne: wsparcie w okolicy 1,3030 - 1,3020. Spadek kursu w tą przestrzeń w dniu dzisiejszym wydaje się mało prawdopodobny, co widać przez pryzmat układu świec na wykresach H4 oraz H1. Głównie ze względu na poranny obraz techniczny oraz skalę i dynamikę nocnej fali spadków jako przestrzeń charakterystyczną dla dzisiejszej sesji wskazać można strefę: 1,3200 - 1,3100.