Negatywna perspektywa oznacza, że Węgrom grozi w niedalekiej przyszłości dalsza obniżka ratingu.
Według komunikatu agencji główną przyczyną obniżenia ratingu z poziomu"Baa3"do "Ba1" jest "relatywna niepewność zdolności państwa węgierskiego osiągnięcia celów w dziedzinie uzdrowienia budżetu i redukcji zadłużenia sektora publicznego w średniookresowym terminie, wobec wzrostu kosztów kredytu i obecnej sytuacji słabego wzrostu gospodarczego".
W odpowiedzi na obniżkę ratingtu, wzrosło oprocentowania węgierskich obligacji do poziomu ponad 9 proc. Rentowności 3-letniego, 5-letniego i 10-letniego długu wzrosłu do odpowiednio 9,1 procent, 9,3 procent i 9,4 procent. Jednocześnie swapy ryzyka kredytowego (CDS) 5-letnich obligacji Węgier wzrosły o 25 punktów bazowych i zbliżyły się do rekordowo wysokich poziomów, osiągniętych w marcu 2009 roku.
Węgry były pierwszym krajem UE, który skorzystał z pomocy międzynarodowej. W 2008 r. kraj uratowały przed bankructwem kredyty w wysokości 20 mld euro przyznane przez MFW, Bank Światowy i Unię Europejską. Pożyczka wygasła w ubiegłym roku. Jednak wobec wciąż pogarszającej się sytuacji,
Budapeszt ustąpił przed presją rynków finansowych i 17 listopada zwrócił się do MFW i UE o zawarcie nowego porozumienia o warunkach spłaty udzielonych kredytów.
Zdaniem Moody's Węgry są szczególnie narażone na negatywne skutki drugiej fali europejskiego kryzysu zadłużeniowego. Jako główne przyczyny tego zagrożenia wskazano "wysoki stopień zadłużenia kraju, jego duże uzależnienie od inwestycji zagranicznych i duże potrzeby w dziedzinie finansowania". Zdaniem Moody's,
dług publiczny Węgier osiągnie w 2011 r. poziom 81 proc.
PKB.
Węgierskie ministerstwo finansów oświadczyło, że decyzja Moody's nie ma realnych podstaw i jest częścią "finansowego ataku" na ten kraj. Według resortu obniżenie ratingu jest niesprawiedliwe, wynikło bowiem z nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zewnętrznych, a stan gospodarki Węgier w rzeczywistości w ciągu ostatnich 18 miesięcy poprawił się.
Druga agencja ratingowa Standard & Poor's ogłosiła w czwartek, że zaczeka ze swoją nową oceną Węgier na zawarcie porozumienia Budapesztu z UE i MFW.
Decyzja o obniżce węgierskiego ratingu osłabiła polską walutę. Kurs euro skoczył do 4,52 zł, a za dolara trzeba było płacić nawet 3,39 zł - najwięcej od 17 miesięcy.
- Obniżka ratingu Węgier negatywnie wpływa na złotego, gdyż decyzja agencji pokazuje, że kryzys w strefie euro zaczyna mocniej dotykać kraje Europy Środkowo-Wschodniej - powiedział agencji Reuters główny analityk Nordea w Kopenhadze Anders Svendsen.
Analitycy zastanawiają się czy na kolejne interwencje walutowe zdecyduje się Narodowy Bank Polski. Wczoraj wiceprezes NBP powiedział, że bank może zdecydować się na kolejne działania na rynku, a ich skala może być większa od środowych, kiedy to NBP zadziałał, by ustabilizować sytuację na rynku. - Mogą się dziś pojawić interwencje NBP, ale w tych okolicznościach ich celem mogłoby być tylko ustabilizowanie kursu - dodał Svendsen.