Skomentuj:
Komentarze (45)
-
@mungodly
To ze gospdarka USA byla "wojenna" nie zmienia praw ekonomii, nieprawdaz? Klucz do zrozumienia jak to bylo mozliwe jest taki ze sektor prywatny nie moze sie pozbyc rezerw ganiajac inwestycje w realnej gopodarce, rezerw od tego nie ubywa. Wiec rezerw sie moze pozbyc tylko oddajac je do rzadu, wiec rzad ustala cene. W USA w latach 40-tych rzad nie przystawial towarzystwom ubezpieczeniowym, bankom itp pistoletu do glowy kazac im kupowac obligacje, wiec przyklad jak najbardziej na miejscu.
Fakt ze obecnie USA i inne kraje nie ustalaja ceny dlugu, ale moglyby: wystrczy oswiadczenie Fed ze skupuje wszystkie obligacje 10 letnie jesli oprocentowanie wzrosnie powyzej 2% i po ptokach. Polska moglaby zrobic to samo. USA obecnie sprzedaja rutynowo 4 tygodniowe obligacje placac ZERO procent, czy wiesz jak to mozliwe? Oczywiscie nie wiesz. Tak wiec i po wojnie Fed moglby kontynuowac swoja polutyke placenia 0.4%. Notabene wojna sie skobnczyla w 1945 nie 1950, wiec jakim cudem sprzedawali przez kolejne 5 lat obligacje placac 0.4%? Ot zagwostka.
>"Za nacisnieciem guzika Polska moglaby splacic caly dlug w sekunde i nic by sie nie stalo: zlikwidowac rachunki oszczednosciowe w NBP ("obligacje") i na ich miejsce utworzyc rachunki "a vista" (rezerwy) i juz. Wielkie halo."
>Nie wiem nawet, gdzie zacząć. Co mają rachunki wspólnego ze spłacaniem długu? Dług ma Polska wobec wierzycieli a nie wobec NBP. Przychody z obligacji nie są księgowane jako rachunki oszczędnościowe.
Tu sie pogubiles kompletnie. "Rezerwy" to rachunki avista w NBP, nie w bankach. Tylko banki maja te rachunki. "Obligacje" to rachunki oszczednosciowe w NBP. NBP mogloby "oddluzyc" Polske w ulamku sekundy liwidujac obligacje i przelewajac te zapisy elektroniczne na rachunki nieoprocentowane - rezerwy. Zlikwidowac instytucje obligacji. Kropka. Sa teraz tylko rezerwy. Polska "oddluzona". Oczywiscie to nic by nie zmienilo. Dlatego te biadolenie o zadluzeniu to taki nonsens. Taka monetyzacja nie ma zadnego efektu inflacyjnego, po prostu zmienia to w jaki sposob sektor prywatny skladuje swoje oszczednosci. Bo wlasnie "dlug" rzadu to sa oszczednosci sektora prywatnego - co do zlotowki. Walczyc z dlugierm, to walczyc z oszczednosciami. -
@hal_gravity
Zalecam powrót do szkoły podstawowej - matematyka dla klas 1- 3. -
Fajnie.
Ile zostało ? -
@blust
>>"@mungodly Kolejny specjalista ktory wie ze nie mam racji, ale nie na tyle zeby powiedziec gdzie?"
- Znacznie szybciej byłoby wymienić, gdzie masz rację. Ale OK, parę przykładów poniżej.
>>"Kraj z wlasna waluta nie musi patrzec jakie ma "zadluzenie" - bo sam ustala odsetki, przynajmniej moze (wiekszosc krajow jest glupia i tego nie robi, robily tak USA w latach 40-tych)."
USA w latach 40-tych miała gospodarkę wojenną, więc przykład jest cokolwiek nie na miejscu. Równie dobrze mógłbyś powołać przykład Korei Północnej. Wszystkie kraje z suwerenną polityką pieniężną same ustalają poziomy stóp referencyjnych. Wycena obligacji polega na ustaleniu rentowności, z uwzględnieniem dyskonta do wartości par – stwierdzenie "ustalać sobie odsetki" świadczy o niezrozumieniu rynku obligacji. Jedno zdanie – trzy błędy.
>>"Za nacisnieciem guzika Polska moglaby splacic caly dlug w sekunde i nic by sie nie stalo: zlikwidowac rachunki oszczednosciowe w NBP ("obligacje") i na ich miejsce utworzyc rachunki "a vista" (rezerwy) i juz. Wielkie halo."
Nie wiem nawet, gdzie zacząć. Co mają rachunki wspólnego ze spłacaniem długu? Dług ma Polska wobec wierzycieli a nie wobec NBP. Przychody z obligacji nie są księgowane jako rachunki oszczędnościowe. Rezerwy i zobowiązania długoterminowe to pasywa, a środki pieniężne z obligacji to aktywa... To, co piszesz, nie trzyma się kupy tak dalece, że uniemożliwia zrozumienie, jak chciałbyś jednym naciśnięciem guzika spłacić dług (pomijam skutki takiego planu).
>>"Albo Polska moglaby ustalic oprocentowanie owych obligacji na dowolnym poziomie, np. 0.76% i po ptokach."
Komentarz zbędny...
>>"Obligacje nie konkuruja z innymi inwestycjami w sektorze prywatnym, inaczej to co robily USA w latach 40-tych (ustalili sobie % od obligacji 3mies na 0.4%) byloby *niemozliwe*."
Oczywiście, że konkurują. Stopy w USA w latach 40-tych wynosiły między 3/8% a 3% i zmieniały się bardzo często. Znów, mowa o gospodarce wojennej finansowanej w warunkach ujemnych realnych stóp procentowych. Skutkiem była powojenna presja inflacyjna, trudności ze sfinansowaniem długu i jego monetyzacja. Nie wspomniałeś, że powodem zaniechania polityki za niskich stóp krótkoterminowych od 1950 było fiasko kolejnych emisji obligacji i konieczność monetyzacji przez Fed do 80% emitowanego długu. A rynek mógł nie kupować obligacji właśnie dlatego, że po zakończeniu wojny kredyt publiczny konkurował z prywatnym.
>>"Natomiast kraje Euro faktycznie nie maja takiej mocy. Dlatego Euro to chory system."
Euro to rzeczywiście zły system, ale bynajmniej nie dlatego, że kraje Euro "nie mają mocy" ustalania oprocentowania własnych obligacji. Bo oczywiście, że mogą ustalać to oprocentowanie i robią. Tylko że zbyt nisko oprocentowanych papierów nikt (poza instytucjami kontrolowanymi przez rząd) nie kupuje, czego ostatnio świadkami byliśmy wiele razy. Kraje euro nie mają natomiast możliwości monetyzacji długu i ustalania stóp procentowych. Zdaje się, że te zagadnienia trochę ci się mylą.
Resztę twoich pomysłów na uzdrowienie polskich finansów pomijam milczeniem, bo kopanie leżącego wydaje mi się niehonorowe. -
Za to wszystko odpowiedzialne sa Walesy, Mazowieckie, Kaczyńskie, Kwaśniewskie, Michniki, ..oczywiście Balcerowicze
Bez Niego ta nawet krótka lista jest wiarygodna -
@blust
A fakt, zapomniałem, Argentyna nie miała swojej waluty bo miała izbę walutową. Faktycznie prosta sprawa. Nie pamiętam tylko czy Argentyńczykom przybywało i przybywało jak kraj się zadłużał :-)
Nie będziemy też wspominać, że lata 95-98 to prosperity jakiego Argentyna wcześniej nie widziała, to by popsuło obrazek. O fatalnej roli MFW po wyborach w 99 też nie będziemy wspominać.
Tu zamiast ślicznej tabelki z Guardiana masz skutki dynamicznego rozwoju w chilijskim tempie
ferfal.blogspot.com/2010/12/life-in-argentina-9-years-after-2001.html
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





