Stopa depozytowa została podwyższona do 2,75 procent z 2,5 procent, lombardowa do 5,75 procent z 5,5 procent, a redyskontowa do 4,5 procent z 4,25 procent. Zaskakująca decyzja Rady nie pozostała bez wpływu na rodzimą walutę. Jeszcze przed godz. 14 na rynku walutowym panował nastrój wyczekiwania. Reakcja na rynkach walut była natychmiastowa -
złoty umocnił się do głównych walut. Chwilę ogłoszeniu decyzji o podwyżce kurs euro spadł do 3,89 zł , za dolara płacono, 2,71 zł, a frank kosztował 3,08 zł.
Ekonomiści sądzili, że do podwyżki w maju nie dojdzie, bo większość w Radzie liczy na "dobroczynny wpływ" interwencji walutowych rządu, które umocnią złotego i ograniczą wzrost cen np. ropy i benzyny na stacjach paliw.
Pod koniec kwietnia bank centralny porozumiał się z Ministerstwem Finansów, że resort finansów nie będzie już wymieniał miliardów euro środków unijnych w NBP, tylko bezpośrednio na rynku walutowym. Dzięki temu złoty będzie się umacniał, towary importowane taniały (przede wszystkim ropa), rząd nie będzie zbierał cięgów od opozycji za drożyznę, a Rada będzie mogła poczekać z podwyżką stóp.
W marcu wskaźnik cen osiągnął najwyższy od dwóch i pół roku poziom 4,3 proc. To znacznie więcej nie tylko niż cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej (2,5 proc.), ale i górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od niego (3,5 proc.).
Do tej pory większość członków RPP z jej szefem Markiem Belką na czele przekonywało, że nie ma co szarżować z podnoszeniem stóp, gdyż to mogłoby uderzyć we wzrost gospodarczy. Belka zaklinał też, że Rada nie podejmuje decyzji w oparciu o dane o inflacji z ostatniego miesiąca. -Dzisiejsza decyzja nie wydaje się, aby była wyrazem zmian skali potrzebnych podwyżek. To jest przyspieszenie pewnego cyklu - powiedział prezes NBP Marek Belka po ogłoszeniu decyzji RPP. - Ważnym czynnikiem było to, że obok rosnących cen żywności i energii obserwowaliśmy wzrost cen innych dóbr i usług. Ważył sporo u części członków RPP - dodał Belka.
Ale inflacja będzie jeszcze rosła. W piątek GUS poda dane za kwiecień. Zdaniem analityków zobaczymy wzrost do 4,4-4,5 proc. Czy to oznacza, że można spodziewać się wkrótce kolejnej podwyżki stóp? - Na razie jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić . Będziemy obserwować otoczenie makroekonomiczne w kraju i na zewnątrz - powiedzieli przedstawiciele Rady na konferencji prasowej.