Godz. 17:40 Spadki w Warszawie w ostatnich minutach sesji nabrały tempa. Dlatego kończymy dzień niemal 5-proc. spadkiem indeksu WIG20.
Na pozostałych giełdach niewiele lepiej. W obliczu powracających obaw o spowolnienie światowej gospodarki i coraz trudniejsza sytuację najbardziej zadłużonych państw strefy euro akcje znalazły się w niełasce graczy. Prawie 4,5 proc. stracił Mediolan i Madryt, ponad 4 proc. spadł
Frankfurt, a 3,6 proc. zniżkował
Paryż. Najmocniej ciążyły indeksom tracące na wartości traciły akcje banków, które w przypadku ewentualnego bankructwa najbardziej tym zagrożonej Grecji maja najwięcej do stracenia. Oberwało się tez rodzimym instytucjom, które są w lepszej kondycji niż wiele innych europejskich banków. Akcje PKO BP potaniały aż o 7 proc., papiery Pekao straciły ponad 6 proc.
Polska waluta cały dzień znajdowała się pod presją sprzedających, ale dzięki interwencji BGK na rynku przecena została powstrzymana. Zdaniem głównego analityka X-Trade Brokers, Przemysława Kwietnia sytuacja jest nieco podobna do tej sprzed trzech lat. - Wówczas po okresie dużych spadków na rynkach akcji złoty zaczął gwałtownie tracić. Jednocześnie w zagranicznych mediach pojawiały się niekorzystne dla polskiej waluty opinie. Teraz jest podobnie - powiedział. Na koniec dnia płacono 4,30 zł za euro, 3,14 zł za dolara i 3,55 zł za franka. - Nie należy jednak oczekiwać, iż rynki nam odpuszczą - złoty będzie nadal słabł, jeżeli nie dojdzie do poprawy sytuacji na rynkach światowych -
pisze w komentarzu Marek Rogalski , analityk DM BOŚ.
Godz. 16:55 Końcówka notowań na warszawskiej giełdzie nie przynosi poprawy. Inwestorzy uciekają od akcji nie tylko u nas. Podobnie jest na pozostałych giełdach Europy, a także na nowojorskim parkiecie. Tyle, że tam portfele graczy zostały mniej odchudzone. Dodając do tego mocne osłabienie złotego możemy mieć pewność, że z polskiego rynku ucieka zagraniczny kapitał.
Godz. 16:20 Rezygnacja Starka e stanowiska została potwierdzona przez EBC. Wywołało to spore zamieszanie na rynkach. Notowania euro wyraźnie poleciały w dół do 1,37 dolara, co oznacza wspólna waluta jest najsłabsza do amerykańskiej waluty od 6 miesięcy. Tymczasem złoty najmocniej traci do dolara (3,13 zł). Sytuację na euro i franku udało się opanować. Inwestorzy płacą teraz na nie 4,29 i 3,54 zł.
Godz. 15:45 Im bliżej końca sesji, tym większe emocje na giełdzie w Warszawie. Na rynku pojawiły się nieoficjalne informacje, że Juergen Stark, członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego,
ustąpi ze stanowiska . Zostało to negatywnie przyjęte przez inwestorów. Handel na nowojorskiej giełdzie rozpoczął się od spadków, co tylko pogorszyło i tak fatalne nastroje na pozostałych giełdach. WIG20 runął ponad 4,6 proc. w dół. Mocno osunęły się indeksy na największych parkietach Europy. Paryż i Frankfurt tracą ponad 3 proc. Prawdziwqe trzęsienie ziemi przeżywa
Budapeszt, gdzie indeks spada prawie 8 proc. Czy możemy mówić o kolejnej panice na rynku?
Godz. 15:05 Po kilku godzinach uspokojenia wyprzedaż na złotym ponownie daje znać o sobie. Polska waluta w ocenie władz i szefów rodzimych instytucji nie ma powodów do trwałego osłabienia. Argumentują to stabilnością naszej gospodarki i uporządkowanymi finansami państwa. Zgoła inaczej ocenia nas "zagranica". - Inwestorzy zbyt pesymistycznie postrzegają zagrożenia dla wzrostu popytu zewnętrznego ze strony spowolnienia wzrostu za granicą, zbyt pesymistycznie oceniają problemy fiskalne i zadłużenie kraju, brak dodatkowych działań przez rząd - napisał w komentarzu do wydarzeń w Polsce Peter Attard Montalto z banku Nomura w Londynie.
Godz. 14:10 Napór sprzedających na rynku złotego udało się powstrzymać. Niewesołe miny mają jednak gracze z warszawskiego parkietu, na którym niepodzielnie rządzą sprzedający. WIG20 pozostaje 2,5 proc. pod kreską. Niebawem do gry włączą się Amerykanie i całkiem możliwe, że emocje znów powrócą na rynek. Niewiadomą pozostaje jak Wall Street przyjmie ambitny plan Baracka Obamy mający na celu pobudzenie rynku pracy w
USA.
Komentatorzy wypowiadają się o nim pochlebnie. Inwestorzy mogą mieć zupełnie inne spojrzenie na sprawę...
Godz. 13:30 Minister Rostowski odniósł się do słów Bieleckiego o tym, że gwałtowny spadek notowań złotego jest testowaniem przez inwestorów zapału władz do interwencji w obronie polskiej waluty. - W takim przypadku, jeśli tak robią, to bardzo głupio robią, bo nie jest ważny poziom w ciągu dnia czy dwóch, tylko ważny jest w średnim okresie - powiedział w TVN CNBC Rostowski. - Jeśli będziemy chcieli sprzedawać środki, to zrobimy to wtedy, kiedy będzie to (...) najmniej wygodne dla rynku - dodał. Po interwencji BGK sytuacja na złotym uspokoiła się. Złoty ograniczył nieco straty.
Godz. 12:55 Po ministrze Rostowskim emocje wokół rodzimej waluty próbuje łagodzić Marek Belka. Szef NBP nie widzi obecnie powodów dla interwencji na rynku walutowym. - To co się dzieje ze złotym nie ma swoich źródeł w polskiej gospodarce, to jest odprysk międzynarodowej sytuacji finansowej na rynkach (...) - powiedział Belka w Programie Pierwszym Polskiego Radia. - Nie wymaga to interwencji, to nie jest cokolwiek, co mogłoby grozić polskiej gospodarce i spodziewamy się, że jak w kołowrotku, jak coś spadło, to potem wzrośnie - dodał.
Godz. 12:10 Fala wyprzedaży przetacza się przez warszawską giełdę ściągając WIG20 ponad 3 proc. w dół. Obok giełdy w Budapeszcie zmagamy się z największą przeceną na Starym Kontynencie. Wyprzedaż nie oszczędza gigantów naszego parkiety. O ponad 5,5 proc. tanieje PKN Orlen. Największe rodzime banki - Pekao i PKO BP - tracą na wartości po prawie 4 proc.
Godz. 12:01