Biznes Ludzie Pieniądze

Cztery główne grzechy inwestorów na rynku forex

Ireneusz Sudak
22.06.2011 , aktualizacja: 22.06.2011 15:46
A A A Drukuj
Znam się na giełdzie to poradzę sobie i na foreksie - myśli większość inwestorów, którzy chcą łatwego i dużego zysku z handlu walutami. Jednak zanim doczekają się wymarzonej kilkudziesięcioprocentowej transakcji, wcześniej tracą spory kawał swojego portfela. Oto cztery grzechy główne rynku forex
Kryzys zmusza do lepszego zarządzania swoimi środkami
iStock
Kryzys zmusza do lepszego zarządzania swoimi środkami
Kilkanaście tysięcy osób w Polsce próbuje zarabiać na wymianie walut. Rynek forex rośnie w siłę i staje ciekawym uzupełnieniem inwestycji w akcje spółek czy fundusze inwestycyjne. Jednak żeby opanować reguły panujące na foreksie, nie wystarczy zapał ani poznanie podstawowych reguł rządzących kursami walut. Forex już z niejednego gracza zrobił bankruta. Oto cztery najczęstsze błędy, które sprowadzają inwestorów na dno.

1. Zgubna dźwignia finansowa

Eksperci do znudzenia powtarzają, że operowanie zbyt dużą dźwignią finansową prowadzi do błyskawicznej utraty kapitału. Jednak inwestorzy żądni łatwego zysku nie słuchają się rad doświadczonych brokerów i w poszukiwaniu szybkiego i dużego zysku w swoich transakcjach posiłkują się tzw. lewarem. Co to takiego? - Żeby kupić 10 tys. dol., np. po 3 zł za dolara, nie trzeba mieć na rachunku 30 tys. zł. Często depozyt zabezpieczający wynosi jedynie 1 proc., czyli w tym przypadku - 300 zł - mówił "Gazecie Wyborczej" Jarosław Szymeczko z X-Trade Brokers.

Wyobraźmy sobie, że kurs dolara rośnie do 3,01. Wartość naszej pozycji rośnie zatem do 30 tys. 100 zł, przy czym my zainwestowaliśmy jedynie 300 zł. Zarobiliśmy zatem 33,3 proc. przy niewielkiej zmianie kursu. Oczywiście przy spadku kursu do 2,99 zł wartość naszej pozycji spadnie do 29 tys. 900 złotych. Zatem z depozytu zostanie jedynie 200 zł - strata 33,3 proc.

2. Gra bez strategii

Rynek forex pracuje całą dobę. Gdy Azja kładzie się spać, Europa wchodzi do gry. Gdy handel na Starym Kontynencie dogorywa, w USA inwestorzy są w szczycie obrotów. Może się wydawać, że wejść na forex można w dowolnym momencie dnia i próbować swojego szczęścia. Warto jednak znać dokładne godziny startu i zakończenia sesji giełdowych na świecie, bo terminy te pokrywają się z aktywnością na rynku walutowym. Trzeba też wiedzieć, że największe obroty są w momencie, gdy poszczególne sesje na kontynentach się zazębiają. Inwestorzy idą na żywioł, grają pod spodziewane wyniki publikacji ekonomicznych (np. wysoka inflacja w danym kraju to szansa na podwyżkę stóp, a więc kursy walut pójdą do góry).

Do strategii zalicza się też zarządzanie całym naszym portfelem oszczędności. Nie można wszystkich wolnych środków pakować w jeden rodzaj inwestycji, nieważne, czy byłyby to akcje, czy waluty. Najlepiej podzielić nasze pieniądze na inwestycje na kilka grup - trochę zainwestujmy w akcje, trochę w bezpieczne obligacje, a dopiero resztę w forex. Tym bardziej jeśli stawiamy dopiero pierwsze kroki na tym rynku.

Wyniszczające na dłuższą metę jest też granie na zbyt wielu pozycjach. Otwieramy pozycję na głównych walutach, np. na dolarach czy frankach, a do tego dorzucamy sobie dwie waluty "egzotyczne", np. rubla i meksykańskiego peso. Efekt jest taki, że nie sposób kontrolować zachowań wszystkich kursów. Zawsze umknie tam jakaś informacja z rynku, przegapimy publikację danych makroekonomicznych albo po prostu nie będziemy mieli czasu, żeby wejść na platformę transakcyjną i przeprowadzić zlecenie. Oczywiście podstawą w takich sytuacjach są zlecenia zabezpieczające przed nadmiernymi stratami, tzw. stop-loss, jednak kontrola czterech par walutowych w tym samym czasie może okazać się ponad nasze siły i możliwości.

3. Słaba psychika

Dzięki dźwigni finansowej i dużej zmienności kursu walut na foreksie w krótkim czasie możemy zarobić kilkadziesiąt procent. Niestety, równie szybko możemy swoje pieniądze stracić. Duży zyski i straty powodują, że wielu graczom puszczają nerwy i już w trakcie gry zmieniają narzucone sobie wcześniej reguły.

To właśnie kwestie związane z psychiką powodują, że inwestorzy są gotowi szybko zamknąć dające zyski pozycje, ale opóźniają wyjście z inwestycji, które przynoszą straty.

Również psychika odpowiada za coś, co psychologowie nazywają zachowaniem stadnym. W odróżnieniu od trendu, który swoje podstawy ma najczęściej w uzasadnione w analizach ekonomicznych, zachowanie stadne to nieracjonalna zwyżka lub spadek danego aktywu wywołane plotką, spekulacją, a może nawet pomyłką. Jeśli wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi coś drożeje lub tanieje to warto dwa razy się zastanowić, zanim będziemy próbowali zarobić na takim ruchu. Bo może się okazać, że sytuacja szybko zmieni się o 180 stopni, trend nabierze zdrowych podstaw, ale my już nie będziemy mieli jak na nim zarobić.

4. Brak wiedzy

Rynek walut rządzi się swoimi prawami. Zasady, których nauczyliśmy się, grając na giełdzie, na foreksie mogą być zgubne. Bo forex to nie akcje. Nie wystarczy zapoznać się z analizami danej branży czy spółki. Na rynek walut trzeba patrzeć w skali makro - jeśli nastroje gospodarcze na świecie się pogarszają, to znak, że w cenie będą bezpieczne waluty takie jak dolar czy jen. Ale w tym samym czasie jakaś waluta, np. południowoafrykański rand, może piąć się w górę w związku z cenami złota - RPA posiada ok. 40 proc. światowych zasobów tego surowca. Wiedza o procesach ekonomicznych, znajomość dat publikacji wskaźników makroekonomicznych, a nawet śledzenie wystąpień i konferencji prasowych szefów banków centralnych - to niezbędne, ale zaniedbywane elementy inwestujących na foreksie. Wystarczy wspomnieć, że ostatnio bardziej niż na kolejne decyzje ws. stóp procentowych rynki czekają na wystąpienia urzędników, którzy wypowiadają się o możliwych decyzjach w przyszłości.

Może się też zdarzyć coś, na co ani wiedza, ani doświadczenie nie pomogą. W marcu po tsunami, które przeszło przez elektrownię w Fukushimie, europejski komisarz ds. energii stwierdził publicznie, że świat czeka katastrofa. Efekt był taki, że w kilka minut giełdy poleciały ostro w dół, a kurs franka wzbił się o kilkanaście groszy do 3,29 zł, czyli wtedy był to najwyższy kurs od dwóch lat.

Podziel się

  • 2
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kupno Sprzedaż
EUR/PLN 4.3566 -0.18% 4.3638 -0.16%
USD/PLN 3.4807 +0.05% 3.4905 +0.13%
CHF/PLN 3.6277 -0.15% 3.6367 +0.03%
EUR/USD 1.2512 -0.18% 1.2512 -0.20%

Kursy średnie walut NBP »

Tabela nr: 101/A/NBP/2012 z dnia 2012-05-25
Kurs średni Zmiana Zmiana %
EUR 4.3510 -0.0155 -0.3550
CHF 3.6206 -0.0151 -0.4153
USD 3.4589 -0.0190 -0.5463
GBP 5.4178 -0.0318 -0.5835
1M 3M 6M
WIBOR 4.9100 5.0800 5.1100
WIBID 4.7100 4.8800 4.9100
LIBOR CHF 0.0717 0.1117 0.1850
LIBOR EUR 0.3411 0.6107 0.9251
EURIBOR 0.3940 0.6840 0.9720